Black Hat SEO # White Hat SEO – czyli złe i dobre praktyki pozycjonowania stron

black hat seo white hat seo

Zaczynasz swoją przygodę z pozycjonowaniem, a może robisz to już od jakiegoś czasu i widzisz, że Twoje starania przynoszą odwrotne skutki? Na pewno obiły Ci się o uszy pojęcia Black Hat SEO i White Hat SEO (a może nawet Gray Hat SEO?). Jakie są ich definicje, które techniki pozycjonowania są tak naprawdę dobre, a które złe i czym grozi zadzieranie z algorytmami Google? O tym wszystkim – i nie tylko – przeczytasz w tym artykule.

Czy pozycjonowanie strony może być niebezpieczne?

W gruncie rzeczy, pozycjonowanie stron internetowych zawsze opiera się na manipulowaniu pozycją witryny w wyszukiwarce. Zarówno samo Google, jak i webmasterzy – osoby pracujące nad stronami internetowymi na co dzień – jasno zaznaczają podział na „złe” i „dobre” techniki pozycjonowania. Dzięki nim wiemy dzisiaj, że wciąż rozwijające się algorytmy wyszukiwarki akceptują niektóre z tych praktyk, a inne uznają za złamanie zasad etyki zawodowej. Okazuje się, że im szybciej chcesz zobaczyć efekty, tym większe prawdopodobieństwo, że Google ukarze Twoją stronę filtrem, lub, co gorsza, banem, którego pozbycie się zajmuje wiele miesięcy, a nawet dłużej.

Pozycjonowanie może być niebezpieczne, doprowadzić do obniżenia pozycji strony, a nawet jej całkowitego zniknięcia z wyników wyszukiwania. Problem polega na tym, że każdy nowy algorytm wprowadza nowe zasady. I tak np. korzystanie z systemów wymiany linków było kiedyś akceptowalne, a dziś niemal zawsze kończy się katastrofą. Być może to, co dzisiaj uchodzi za dobrą praktykę, za kilka lat również będzie karane. Dlatego tak ważne jest śledzenie wszelkich informacji udostępnianych przez Google i obserwowanie, co zalicza ono do White, a co do Black Hat SEO.

Black Hat SEO i White Hat SEO – co to jest i skąd się wzięło?

O co chodzi z tymi białymi i czarnymi kapeluszami? To nic innego jak podział, który wymusili na firmie Google właściciele stron internetowych i osoby, które starały się je pozycjonować. Ale zacznijmy od początku. 

Na początku XXI wieku Google zaczęło się rozwijać i porządkować strony internetowe według podziału na mniej i bardziej interesujące dla użytkowników. Skąd wiedzieć, która witryna pomoże danemu internaucie? Wtedy wystarczyło, że jej treści zawierały jak najwięcej słów kluczowych. Wydaje się to logiczne – jeśli Pan Jan wpisuje w Google hasło „najlepsze filmy”, to dobrze będzie pokazać mu strony, które często wspominają o „najlepszych filmach” np. w swoich artykułach. Niestety, sprytniejsi administratorzy stron i pozycjonerzy zaczęli wykorzystywać tę zasadę, żeby trafiać do jak największej ilości osób. Czarę goryczy przelał moment, w którym strony pornograficzne zaczęły wypełniać się frazą… „Kubuś Puchatek” i zajmować pierwsze miejsca wyników wyszukiwania na ekranach ludzi chcących obejrzeć bajkę.

wyszukiwarka google

Google musiało iść z duchem czasu. Zaczęły powstawać algorytmy, które do dzisiaj mają pilnować porządku w internecie. Tak pojawił się np. PageRank, który oceniał wartość stron na podstawie ilości linków zewnętrznych odnoszących się do danej strony. Okazało się jednak, że i to rozwiązanie nie jest idealne – webmasterzy zaczęli masowo wykupywać linki niskiej jakości. Z tym ma walczyć Pingwin, który znajduje witryny spamerskie. Wszystkie nowe, nieetyczne pomysły pozycjonerów są regularnie tłamszone przez coraz to nowsze i bardziej rozbudowane algorytmy. Mimo to nadal istnieją, są używane i zazwyczaj skutkują karami, które praktycznie odcinają przedsiębiorców od pozyskiwania klientów w sieci.

Podział na białe i czarne kapelusze (White i Black Hat SEO) nawiązuje do starych westernów oraz dobrych i złych bohaterów. Specjaliści zaczęli ich używać, żeby wymieniać się doświadczeniami i określać na własnych błędach, czego lepiej unikać, a co jest przez algorytmy całkowicie akceptowane. Dla właścicieli stron najważniejsze jest jedno – Black Hat SEO to wszystko to, co mimo początkowych sukcesów, ostatecznie źle wpływa na pozycjonowanie. White Hat SEO to dobre praktyki pozycjonowania, które zajmują więcej czasu, jednak ich efekty są długotrwałe i nie narażają strony na kary i niebezpieczeństwa. 

BHS jest też nazywane tanim pozycjonowaniem, bo wykorzystuje najtańsze (i często, niestety szkodliwe) metody. Jedyna sytuacja, kiedy zapłacisz równie mało za pozycjonowanie, niekoniecznie narażając swoją stronę na kary, to współpraca z agencją SEO „idącą po łebkach”. Te, które skupiają się głównie (lub jedynie) na optymalizacji strony i pomijają techniki off-site, nie zagwarantują Ci natomiast pełnych efektów.

Zmieniająca się lista praktyk Black i White Hat SEO wciąż nadaje kierunek pracy pozycjonerów. Widać to chociażby po malejącej ilości niskiej jakości treści, tzw. precli i rosnącej popularności content marketingu, czyli tekstów, które budują świadomość marki.

Black Hat SEO – co źle wpływa na pozycjonowanie?

Pozycjonowanie pod czarnym kapeluszem to korzystanie z drogi na skróty. Upraszczając, można powiedzieć, że BHS polega na nie do końca etycznym i agresywnym manipulowaniu pozycją witryny w wyszukiwarce. Najczęściej wykorzystywane techniki z tej kategorii to m.in.:

– Keyword stuffing – ukrywanie słów kluczowych w kodzie. Internauci ich nie widzą, jednak Googleboty jak najbardziej. Opiera się na założeniu, że gęstość występowania fraz kluczowych na stronie ma pierwszorzędne znaczenie.

– Korzystanie z SWLi (systemów wymiany linków) – wykupywanie ogromnej ilości niskiej jakości odnośników do strony. Najnowsze algorytmy sprawdzają jednak nie tylko ile stron linkuje do danej domeny, ale przede wszystkim, czy są to strony zaufane i o wysokim autorytecie.

– Duplicate content – zarówno kopiowanie całej treści i tworzenie tzw. stron bliźniaczych, jak i przepisywanie fragmentów innych artykułów.

– Ukrywanie treści – np. umieszczanie białego tekstu na białym tle lub czarnego na czarnym. Kolejny sposób na dołożenie słów kluczowych, jednak przy okazji szybka droga do narażenia się algorytmom.

– Spamowanie – najczęściej masowe wklejanie linków do danej strony na forach, ale też tworzenie portali, które nie wnoszą żadnej wartości, nie są czytelne dla internautów i mają służyć tylko poprawie pozycji innych stron. Witryna może zostać uznana za spamerską, nawet jeśli pojawi się na niej wiele komentarzy zawierających spam.

– Cloaking – maskowanie prawdziwej treści. Polega na pokazaniu wyszukiwarce czegoś innego niż internautom. Innymi słowy, manipulowanie tym, co i kto zobaczy – zazwyczaj bez związku z tym, czego szukał. To również ukrywanie treści – np. umieszczanie białego tekstu na białym tle lub czarnego na czarnym

Sposobów na oszukanie Google i czytelników jest znacznie więcej, są one jednak skutecznie odnajdywane i karane. No właśnie, jak można ukarać właściciela strony internetowej, który pozycjonuje ją, korzystając z zakazanych technik?

Konsekwencje Black Hat SEO – filtry i bany od Google

Wbrew krążącym w sieci memom, Google nie ma swojej własnej, internetowej policji. Właściciele największej na świecie wyszukiwarki musieli jednak zadbać o to, żeby jej użytkownicy działali etycznie. Skuteczną taktyką okazało się zapewnienie właścicielom witryn odwrotnego skutku do oczekiwanego, czyli najdotkliwszej kary w świecie internetu – spadku z wymarzonej pozycji lub całkowitego zniknięcia z SERPów. Nie ma co ukrywać, że oznacza to dla nich utratę znacznej ilości potencjalnych klientów.

Google przewiduje trzy kategorie kar:

– Filtry ręczne

To najlżejszy rodzaj upomnienia od Google. Zostaje nałożony przez pracownika firmy, który zauważy na Twojej stronie nieprawidłowości. Dowiesz się o nim z zakładki „Ruch związany z wyszukiwaniem – ręczne działania” w serwisie Google Search Console. W notce przeczytasz, co musi zostać poprawione, a kiedy to zrobisz, możesz poprosić Google o ponowne sprawdzenie Twojej witryny.

– Filtry algorytmiczne

Tutaj robi się nieco trudniej. O filtrach nakładanych na stronę przez algorytmy Google nie dowiesz się, dopóki nie zauważysz znacznego spadku pozycji w wyszukiwarce w krótkim czasie. W zależności od sytuacji może ona spaść nawet o kilkadziesiąt miejsc i nikt nie powie Ci, co dokładnie o tym zadecydowało. Aby znaleźć przyczynę, potrzebujesz kilku profesjonalnych narzędzi monitorujących i dużej wiedzy o technikach Black i White Hat SEO. Dlatego zazwyczaj jedynym wyjściem okazuje się kontakt z profesjonalnym pozycjonerem i poproszenie o dokładny audyt SEO. Jeśli strona jest niemal stworzona na podstawie BHS, powrót na poprzednią pozycję może zajęć nawet kilkanaście miesięcy.

– Bany

To, czego nieuczciwi pozycjonerzy, a właściwie ich klienci, boją się najbardziej. Możesz go dostać za te poważniejsze, według Google, przewinienia w obrębie Black Hat SEO, np. cloaking. Skutkuje on natychmiastowym usunięciem z indeksu wyszukiwarki, więc całkowitym zniknięciem z wyników wyszukiwania. Na zbanowaną stronę można się dostać tylko wpisując jej dokładny adres. Co więcej, wszelkie zmiany w jej strukturze również nie zostaną zapisane przez Googleboty. Bana od Google można się pozbyć, jednak jest to na tyle delikatna i rozbudowana sprawa, że konieczna staje się wtedy współpraca z agencją SEO lub specjalistą SEO. Co więcej, zajmuje to czasami wiele miesięcy, a po wszystkim nie zawsze udaje się wrócić na poprzednią pozycję w wyszukiwarce. Dlatego niektórzy decydują się na założenie strony od początku.

black hat seo kary

Konsekwencje korzystania z technik Black Hat SEO bywają nieodwracalne, generują duże koszty i zabierają cenny czas na rozwój biznesu. Korzystają z nich zazwyczaj osoby oferujące tanie i szybkie pozycjonowanie. Najgorsze jest jednak to, że one na tym zarabiają, ale ich klienci niestety głównie tracą. Dlatego, zanim zdecydujesz się na takie usługi, zastanów się, czy szybka pozycja w TOP10 Google jest warta takiego ryzyka.

White Hat SEO, czyli dobre praktyki pozycjonowania

White Hat SEO to przeciwieństwo czarnego kapelusza. Znajdziesz tu wszystko to, co pozytywnie wpływa na wyniki Twojej strony, a równocześnie jest dobrze odbierane przez roboty Google. O marketingu opartym na WHS przeczytasz na wielu forach, które są współtworzone przez specjalistów SEO. Jeśli chcesz podnieść pozycję swojej witryny w bezpieczny sposób, z pewnością możesz skupić się na:

– Uporządkowaniu kodu HTML – nikomu to jeszcze nie zaszkodziło, a znacznie pomaga w pozycjonowaniu i przyspieszeniu ładowania strony.

– Zabezpieczeniu strony – podstawowy certyfikat SSL w większości przypadków dostaniesz już za darmo, a Google otwarcie przyznaje, że bierze go pod uwagę, indeksując witryny.

– Stosowaniu „przyjaznych” linków – łatwiejszych da zapamiętania przez użytkowników, bez zbędnych spójników i znaków.

– Zadbaniu o responsywność strony – to kolejny element, o którym Google mówi otwarcie. Nawet połowa internautów przegląda strony na telefonach – pamiętaj o nich.

– Content marketingu – mówią, że „Content is the king” i dużo w tym racji. Wysokiej jakości treści, pisane przez SEO copywriterów, pozwalają naturalnie linkować, umieszczać słowa kluczowe na stronie i przyciągają nowych klientów do firmy.

– Optymalizacji tagów i struktury strony – w tym pogrupowanie nagłówków i rozważne umieszczenie w nich słów kluczowych.

– Uzupełnieniu opisów ALT zdjęć i grafik na stronie – z wykorzystaniem słów kluczowych i przy odpowiednim dopasowaniu tekstu ALT do samej grafiki.

– Popracowaniu nad UXem strony – każdy element, który widzi czytelnik, rzutuje na jego decyzję o zostaniu lub nie na Twojej stronie.

Dobre praktyki pozycjonowania praktycznie nie mają końca. Zaczynają się od małych, szybkich zmian, a kończą na przemyślanej strategii marketingowej. To one zapewnią Ci pozytywne efekty. Chociaż nie zagwarantują Ci wysokiej pozycji witryny w tydzień, to będą pracować dla Ciebie przez wiele lat, nawet jeśli zdecydujesz się na zakończenie współpracy z agencją lub freelancerem SEO.

Czym jest Gray Hat SEO?

Tak, jak w każdym westernie znajdzie się bohater w szarym kapeluszu, tak w rozmowach o pozycjonowaniu czasami mówi się o tzw. Gray Hat SEO. W filmie powiedzielibyśmy, że to taki bohater, którego nie uznamy za złego, ale jednak stąpa po cienkiej linii. Webmasterzy określają Gray Hat SEO właśnie jako pozycjonowanie strony gdzieś pomiędzy białym a czarnym kapeluszem. Jeśli zajmie się nim prawdziwy profesjonalista, będzie w stanie przyspieszyć pozycjonowanie technikami White Hat SEO, bez narażania się Googlebotom. Metod GHS nie poleca się jednak początkującym pozycjonerom, bo w ich przypadku bardzo łatwo można znaleźć się po tej czarnej stronie. Do techniki Gray Hat SEO możemy zaliczyć np. zakup wyważonej ilości artykułów sponsorowanych. 

Szybkie czy trwałe efekty?

Rozbudowywane i udoskonalane algorytmy Google sprawiły, że podczas pozycjonowania strony internetowej nie można mieć wszystkiego. Jeśli zdecydujesz się zainwestować w taki rozwój witryny i biznesu, czy to samodzielnie, czy z pomocą specjalisty SEO, będziesz musiał wybrać – szybko i ryzykownie czy stopniowo i trwale. Co jest lepsze? Jeżeli zależy Ci na swojej firmie i nie chcesz w jednej chwili stracić możliwości jej rozwoju w internecie, zdecydowanie unikaj metod Black Hat SEO. 


Pamiętaj, że decydując się na samodzielne pozycjonowanie swojej witryny, również możesz jej nieświadomie zaszkodzić, bo podążanie za najnowszymi zasadami Google bywa problematyczne. Z kolei podejmując współpracę z agencją SEO lub freelancerem, sprawdź, jakich metod używa. Kiedy ktokolwiek gwarantuje Ci wysoką pozycję w Google za małe pieniądze i w krótkim czasie, powinna Ci się zapalić czerwona lampka.

Co to optymalizacja strony pod SEO? Jak dobrze zoptymalizować stronę pod Google?

optymalizacja strony pod seo

Zastanawiasz się, co zrobić, żeby Twoja strona internetowa pięła się w górę listy wyszukiwań Google? Chcesz docierać ze swoją ofertą do większej liczby internautów i zyskiwać nowych klientów? Stoi przed Tobą nie lada zadanie – pokazać wyszukiwarce, że Twoja witryna jest wartościowa dla jej użytkowników. Jak to zrobić? Proces, który za to odpowiada to pozycjonowanie, a jego pierwszym i podstawowym etapem jest optymalizacja strony WWW. Zobacz, jak skutecznie ją przeprowadzić.

Optymalizacja strony pod SEO – co to jest i na czym polega?

Optymalizacja strony WWW to, w największym skrócie, przygotowanie witryny internetowej w taki sposób, żeby bez problemu osiągała coraz wyższe pozycje w wyszukiwarce. Taka definicja jest jednak bardzo uogólniona. Jeśli chcesz zadbać kompleksowo o jakość i widoczność swojej strony w sieci, musisz poznać optymalizację „od podszewki” i wykonać ją prawidłowo od początku do końca. Niektóre jej elementy wydają się nieskomplikowane, nad innymi trzeba spędzić wiele godzin. Jedno jest pewne – optymalizacja to złożony, lecz już praktycznie niezbędny proces, którego efekty są widoczne przez długi czas.

Ze względu na popularność, większość pozycjonerów skupia się przede wszystkim na spełnieniu wszelkich wymagań Google, jednak podczas tego procesu warto mieć z tyłu głowy również te inne, mniej popularne, np. Yahoo! i Bing.

Jak zoptymalizować stronę pod kątem SEO?

Przejdźmy do konkretów. Poznaj 7 najważniejszych elementów swojej strony, które mogą wymagać optymalizacji. Popraw je według instrukcji, a na pewno zobaczysz różnicę w pozycji każdej zakładki!

1. Optymalizacja treści

Bez tekstu nie ma strony, a bez zoptymalizowanego tekstu nie ma wyników. Wbrew pozorom pisanie do internetu to nie tylko klepanie w klawiaturę. Aby roboty Google uznały Twoją witrynę za wartościową, jej treść powinna:

– Być unikalna

To punkt szczególnie ważny dla właścicieli sklepów internetowych, chociaż nie tylko. Kopiowanie fragmentów artykułów czy opisów produktów ze stron producentów nie jest dobrze widziane w internecie. Oczywiście, najlepiej sprawdzają się tematy odkrywcze, opisujące coś innowacyjnego, ale nawet jeśli piszesz o rzeczach powszechnie znanych, staraj się opisywać je swoimi słowami.

– Wyczerpywać temat

Natłok krótkich i szybkich informacji, jakimi bombardowani są internauci, powoduje, że chętnie zaglądają oni na strony wyjaśniające dane pojęcie od A do Z. Staraj się kompleksowo opisywać swoje usługi, produkty czy artykuły blogowe, tak, aby od razu rozwiewać wszelkie wątpliwości czytelników. 

– Zawierać słowa kluczowe

To, że słowa kluczowe pozwalają użytkownikom docierać na Twoją stronę, jest jasne. Jednak samo umieszczenie najpopularniejszej frazy w losowych miejscach tekstu raczej niewiele pomoże. Zoptymalizowana treść wspierająca pozycjonowanie zawiera skrupulatnie dobrane frazy w najistotniejszych miejscach. Powinny pojawić się zarówno w nagłówkach, jak i akapitach. Muszą być rozmieszczone w taki sposób, żeby brzmiały naturalnie i zajmowały tylko niewielką część strony. Pomaga w tym używanie synonimów i odmiana przez przypadki.

– Dzielić się na akapity i zawierać nagłówki

Jeśli umieścisz na swojej stronie blok tekstu, statystyczny internauta nie przeczyta go nawet w połowie, a Googleboty raczej nie zindeksują strony z korzyścią dla Ciebie. Układ treści jest tak samo ważny, jak jego zawartość. Zazwyczaj mówi się, że akapity, które zachęcają do czytania, mają nie więcej niż 100 słów – powyżej tej wartości są już dużo częściej pomijane. Nagłówki powinny streszczać w kilku słowach myśl z jednego lub kilku akapitów. Każda treść stanie się też atrakcyjniejsza, kiedy zadbasz w niej o wszelkie detale – pogrubienia, wypunktowania, ramki, cytaty itp.

– Przyciągać i zatrzymywać uwagę

Twoja konkurencja nie śpi i nieustannie stara się tworzyć treści lepsze od Twoich. Jeśli zawartość dwóch artykułów jest podobna i napisana pod SEO, prawdopodobnie o tym, który z nich pojawi się pierwszy w wynikach wyszukiwania, zadecyduje m.in. ich popularność. Dlatego, zwłaszcza w mocno konkurencyjnych branżach, liczy się każdy element, który mógłby przyciągnąć uwagę internauty, a później zatrzymać go na stronie. Są to m.in. chwytliwe tytuły, intrygujące nagłówki, case studies i zdania angażujące czytelników (np. „Wyobraź sobie…”).

Zastosowanie wszystkich tych elementów na stronie nie tylko zagwarantuje Ci „sympatię” wyszukiwarki, ale też zachęci internautów do pozostania na Twojej stronie jeszcze dłużej. To wszystko przełoży się bezpośrednio na budowanie jej autorytetu. Na to, jak zostanie odebrany tekst, wpływa wiele czynników. Jeśli chcesz mieć pewność, że wszystkie z nich zostaną spełnione, nawiąż współpracę z SEO copywriterem, który zadba o to z największą starannością.

2. Optymalizacja kodu

Kolejnym aspektem, na który zwracają uwagę internauci i Googleboty, jest szybkość ładowania się strony. Już w 2016 r. Google ujawniło badania, według których statystyczna strona ładująca się ponad 5 sekund zmniejsza swoją konwersję aż o 40% w porównaniu do tej, która robi to w 1 sekundę. Jest też opuszczana przez internautów ponad 100x częściej. Mówi się o tym, że z roku na rok te wymagania rosną. Ludzie chcą przeglądać przejrzyste, estetyczne strony, jednak nie mają cierpliwości, aby czekać na ich załadowanie. 

Aby nie stracić pozycji w wyszukiwarce i w rezultacie zapobiec utracie potencjalnych klientów, zadbaj o to, żeby Twoja strona otwierała się niemal natychmiast. Pomoże w tym postawienie na minimalizm zamiast wielu ozdobników i animacji i, przede wszystkim, uporządkowanie jej kodu. Jego optymalizacja polega głównie na usunięciu niepotrzebnych, spowalniających witrynę fragmentów. Czas ładowania się strony może zależeć też od używanych wtyczek, jednak o tym trochę później.

WSKAZÓWKA: Chcesz sprawdzić, jak szybko ładuje się Twoja strona internetowa? Użyj darmowego narzędzia od Google – PageSpeed Insights, które już w kilku sekund wykona podstawową analizę i podpowie, jak poprawić jej wyniki.

3. Tytuł i opis strony

Mimo tego, że wpływ tytułów i opisów zakładek (meta tagów) na pozycjonowanie jest nieco kontrowersyjnym tematem, zaprojektowanie ich na pewno nie zaszkodzi. Tytuł strony zawierający słowo kluczowe i intrygujący opis okazuje się często decydującym czynnikiem wyboru danej strony spośród reszty, proponowanych przez Google, linków. 

Przykładów kiepskich, poprawnych i świetnych tytułów oraz opisów nie trzeba długo szukać.

zly opis strony przyklad
dobry opis strony przyklad

Wystarczy kilka słów, żeby przekonać internautę do odwiedzenia Twojej strony. Nie zmarnuj tej szansy.

4. Przyjazne linki

Ustaliliśmy już, że internauci ciągle się spieszą i zasada jest prosta: w internecie im łatwiej, tym lepiej. Dlatego również wygląd samego adresu URL każdej zakładki Twojej witryny powinien być maksymalnie uproszczony i w kilku słowach opisywać, co się na niej znajduje.  Również Googleboty lepiej oceniają proste i krótkie (o długości maksymalnie 100 znaków) adresy. Ustalając ich wygląd, unikaj znaków specjalnych i polskich liter.

PRZYKŁAD:

Źle: http://soczewkikontaktowe.pl/index.php?action/blog?type=6&sort?=title=jakie-soczewki-wybrać-na-lato

Dobrze: http://soczewkikontaktowe.pl/blog/jakie-soczewki-wybrac-na-lato

5. Optymalizacja grafik

Grafiki, zdjęcia i zrzuty ekranu sprawiają, że każdy tekst staje się bardziej atrakcyjny dla oka, jednak jeśli nie są zoptymalizowane pod kątem SEO, mogą generować problemy. Przede wszystkim zadbaj o ich kompresję. Duże rozmiary grafik znacznie wydłużają proces ładowania się strony, czyli powodują ostatnie, na czym Ci zależy. Z pomocą przychodzą darmowe programy do kompresji zdjęć, takie jak TinyPNG, które pozwalają zmniejszyć ich rozmiar nawet o ponad 70%, nie tracąc przy tym na jakości.

Kolejnym, zbyt często pomijanym aspektem używania zdjęć na stronie są ich opisy ALT. Roboty Google nie są w stanie „czytać” z obrazu, mogą natomiast decydować o zawartości grafik właśnie na podstawie ich opisów. Odpowiednia optymalizacja wszystkich grafik na stronie znacznie wspiera jej pozycjonowanie, a także ułatwia przeglądanie strony osobom niewidomym i innym internautom, jeśli coś pójdzie nie tak i dana grafika nie załaduje się poprawnie. Dobrze opisane grafiki pojawią się również w zakładce Google „Grafika”.

tekst alternatywny wordpress

UWAGA: Pamiętaj, że opisy ALT muszą być powiązane z tym, co przedstawia dane zdjęcie. Umieszczanie w każdym z nich tego samego słowa kluczowego może prowadzić do problemów.

6. Linkowanie wewnętrzne

To nieco bardziej zaawansowany, ale niezbędny element optymalizacji strony internetowej pod Google i nie tylko. Zaplanowane linkowanie wewnętrzne tworzy powiązania między wszystkimi zakładkami witryny i pozwala ustalić ich hierarchię. Odnośniki do innych zakładek nie muszą, a nawet nie powinny być zbyt nachalne. Mogą być umieszczone np. w formie menu, sekcji „podobne artykuły” pod wpisami blogowymi, czy w stopce strony (z tym trzeba jednak szczególnie uważać). Google najlepiej ocenia tzw. linkowanie naturalne, czyli niewymuszone i powiązane z tematem tekstu lub strony. Jednym z jego najważniejszych aspektów są anchor teksty („kotwice”) – podlinkowane części zdań.

PRZYKŁAD: Piszesz artykuł o najlepszych miskach dla psa i wspominasz w nim o produktach ze swojego internetowego sklepu zoologicznego? Podlinkuj słowo „miska dla psa”, „stojak na miskę”, „akcesoria dla psa” itp. do odpowiednich kategorii sklepu. Dzięki temu Twoja witryna zyska na wartości dla Google, a sam artykuł stanie się przydatny dla czytelników, bo szybko znajdą produkty, które ich zainteresowały.

7. Optymalizacja wersji mobilnej strony

W zależności od branży nawet ponad 50% Twoich klientów może odwiedzać Twoją stronę, korzystając z urządzeń mobilnych (smartfonów, tabletów). Dopóki jej zawartość nie będzie się dopasowywała do mniejszych ekranów, ani Google, ani potencjalni klienci nie zainteresują się nią wystarczająco. Optymalizacja strony pod urządzenia mobilne to od jakiegoś czasu absolutnie niezbędny element pozycjonowania i nie ma w tym żadnej przesady. Aby Twoja witryna mogła znaleźć się w TOP10 wyszukiwań Google, powinna być w pełni responsywna i czytelna na mniejszych urządzeniach. Najlepiej zadba o to specjalista SEO, który potrafi przyspieszyć jej ładowanie, ale też rozumie podstawowe zasady UX (User Experience).

Jak wygląda optymalizacja strony opartej na WordPressie?

WordPress to najczęściej wybierany CMS (Content Management System) na świecie. Jest maksymalnie prosty w obsłudze i intuicyjny – nawet zupełnie początkujące osoby są w stanie stworzyć na nim podstawową stronę-wizytówkę, bloga, a nawet sklep internetowy. Te cechy niosą jednak za sobą pewne konsekwencje – wiele osób korzysta z WordPressa bez znajomości podstaw, takich jak kod HTML czy CSS. To prowadzi z kolei do generowania błędów w kodzie strony, jej responsywności, czasie ładowania i ogólnego zamieszania, które nieraz wręcz utrudnia pozycjonowanie. Zdecydowanie najlepiej zadbać o optymalizację strony na WordPressie już w trakcie jej tworzenia, jednak jeśli Twoja witryna już działa i zastanawiasz się, jak ją zoptymalizować i przyspieszyć, zwróć uwagę na:

– Wtyczki

To m.in. ich ilość i możliwości zapewniają WordPressowi przewagę. W bazie systemu znajdziesz już kilkadziesiąt tysięcy wtyczek, które mogą dodać Twojej stronie nowych funkcjonalności, ułatwić Ci pracę, ale też znacznie spowolnić Twoją stronę. Każda z nich to po prostu dodatkowy kod, którego nie musisz wklejać samodzielnie. Tłumaczą strony, wklejają formularze, optymalizują grafiki, aktywują certyfikaty SSL, a nawet doradzają w odpowiednim pozycjonowaniu witryny (np. Yoast SEO). Nie ma co ukrywać – łatwo jest przesadzić. 

Dużo wtyczek to dużo niepotrzebnego kodu, a im dłuższy kod, tym dłuższe ładowanie się strony. Dlatego zawsze, kiedy to możliwe, wpisuj kod samodzielnie, usuwaj na bieżąco niepotrzebne wtyczki i pobieraj tylko te, które cieszą się popularnością oraz są regularnie aktualizowane. Dobrym pomysłem jest też robienie kopii zapasowej strony przed każdą aktualizacją wszelkich dodatków. 

wtyczki wordpress

– Kategorie i tagi

Zwłaszcza te pierwsze potrafią przysporzyć kłopotów. Tworząc kategorie i tagi swoich wpisów, trzymaj się bardzo ważnej zasady: im mniej, tym lepiej. Dobrą strategią jest ustalenie planu wydawniczego swojego bloga jeszcze przed umieszczeniem na nim pierwszych artykułów. Patrząc na kartkę z rozpisanymi tematami, które chcesz poruszyć w przyszłości, dużo łatwiej podzielisz je na kilka kategorii, niż robiąc to na bieżąco. 

Tak, kilka, a nie kilkadziesiąt kategorii, chyba że mówimy o ogromnym portalu. Jeśli będzie ich za dużo, Googleboty zwyczajnie nie przeskanują wszystkich nowo powstałych podstron, a to odbije się na mniej skutecznym pozycjonowaniu. Warto w tym miejscu wspomnieć o tagach. Co prawda nie tworzą one struktury i nie są obowiązkowym elementem bloga, jednak odpowiednio dobrane, pomagają internautom odnajdywać interesujące ich treści.

kategorie i tagi wordpress
UWAGA: Strona oparta na systemie WordPress wymaga również dokładnie takiej samej optymalizacji jak każda inna witryna (tak samo, jak systemy CMS dla sklepów internetowych, takie jak PrestaShop).

Jak sprawdzić, czy strona jest zoptymalizowana pod kątem SEO?

Jeśli starasz się samodzielnie optymalizować swoją stronę lub chcesz sprawdzić, czy wybrana agencja SEO zrobiła to poprawnie, możesz użyć kilku narzędzi, które przeanalizują to dla Ciebie. Pamiętaj jednak, że optymalizacja to długotrwały i bardzo rozbudowany proces, więc bez płatnych, profesjonalnych narzędzi i sporej wiedzy, nie będziesz w stanie sprawdzić i ocenić każdego jej elementu. Jeśli chcesz wykonać podstawową analizę działań na stronie, odwiedź:

– wspomniane już PageSpeed Insights – narzędzie od Google, które przeanalizuje szybkość ładowania strony i podpowie, jak możesz poprawić ten parametr,

– GTMetrix, czyli nieco bardziej rozbudowany system, sprawdzający podobne parametry,

– Pingdom, który oprócz powyższych funkcji pokaże Ci też procentową zawartość Twojej strony,

– SEOptimer, czyli stronę, na której sprawdzisz jakość wszystkich podstawowych elementów Twojej witryny wpływających na SEO. Od linkowania, przez bezpieczeństwo, aż po responsywność, a nawet połączenie z kanałami social media.

Dlaczego podobnych platform jest tak wiele? Żadna z nich nie jest nieomylna i każda testuje strony, korzystając z innych serwerów. Nie zdziw się więc, jeśli podane przez nie wyniki będą rozbieżne. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co na pewno potrzebuje na Twojej stronie optymalizacji, a co poprawia jej wyniki, zainwestuj w porządny audyt SEO. To nieoceniona analiza wszystkich elementów witryny przeprowadzana przez profesjonalistę SEO, która nadaje kierunek optymalizacji. Niezależnie od tego, czy chcesz się tym zająć samodzielnie, czy nawiązać współpracę z agencją lub freelancerem.

Ile kosztuje i ile trwa optymalizacja strony internetowej?

Cena optymalizacji strony WWW zależy od wielu najróżniejszych czynników. Specjalista SEO podaje ją zazwyczaj po wykonaniu dokładnej analizy – audytu, który pokazuje, jak wielu poprawek wymaga dany adres. Oprócz tego koszt optymalizacji Twojej witryny będzie zależał m.in. od:

– jej rodzaju (krótka strona – wizytówka lub landing page zajmie dużo mniej czasu niż rozbudowany sklep z setkami produktów i zakładek),

– połączenia jej z pozycjonowaniem od A do Z (to najczęściej wybierana opcja, która gwarantuje najlepsze efekty),

– częstotliwości wysyłania raportów (automatycznych i ręcznych),

– historii domeny

i wielu innych czynników. 

Uśredniając dostępne na rynku cenniki optymalizacji, za małe poprawki na dobrze funkcjonującej stronie możesz zapłacić już kilkaset złotych. Natomiast im bardziej rozbudowana i „zaniedbana” witryna, tym większe koszty wprowadzenia na niej istotnych zmian. Trudno jest podać dokładną kwotę, jaką warto przygotować na ten cel, jednak zazwyczaj wynosi ona kilka tysięcy. Pierwsza optymalizacja, czyli przygotowanie witryny pod pozycjonowanie, może trwać kilka – kilkadziesiąt dni. Pamiętaj jednak, że wszystkie nowe elementy pojawiające się w kodzie również będą jej wymagały, dlatego praca nad stroną musi być regularna.


Niezależnie od tego, czy prowadzisz mały, lokalny biznes, wielką korporację, fundację, czy bloga, na którym chcesz zarabiać: zadbaj o optymalizację swojej strony WWW pod SEO. To inwestycja, która otworzy przed Tobą drzwi do pierwszej strony wyszukiwań Google i w przyszłości pozwoli Ci docierać do setek lub tysięcy nowych, potencjalnych czytelników i klientów. 

Jak napisać dobry tekst SEO? Jak stworzyć dobrą treść pod pozycjonowanie strony?

jak napisac tekst seo

Zastanawiasz się, jak polepszyć pozycjonowanie swojej strony internetowej? Dbasz o poprawny link building, optymalizację różnych elementów i inne aspekty, które wpływają na jej pozycję w Google, ale nie przykładasz dużej wagi do treści, które się na niej znajdują? Jeśli tak, to odcinasz sobie wiele możliwości i pozwalasz konkurencji Cię prześcigać. Poznaj podstawowe pojęcia związane z SEO copywritingiem i zobacz, jak stworzyć teksty, które pomogą w pozycjonowaniu Twojej strony.

Artykuły i inne teksty SEO – co to?

Nie jest tajemnicą, że w dzisiejszym internecie króluje content. Kompleksowe, profesjonalne pozycjonowanie stron nie skupia się już tylko na technicznych aspektach. Oczywiście, na końcowe wyniki wpływa wiele czynników, jednak witryny generujące największy ruch i znajdujące się w TOP10 Google, niemal zawsze posiadają zakładkę blogową. To nie jest przypadek. Kiedy internauci szukają odpowiedzi na swoje pytania w sieci, to właśnie te strony im pomagają. Zyskują dzięki temu zaufanie potencjalnych klientów i stają się wartościowe dla wyszukiwarki. 

Właśnie za to odpowiadają teksty SEO. Odpowiednia ilość zawartych w nich słów kluczowych pozwala użytkownikom do nich dotrzeć, a interesująca treść zachęca czytelników do zostania na stronie dłużej. Zwykłe teksty wypuszczane do sieci, bez odpowiedniego przygotowania pod pozycjonowanie, mają dużo mniejsze szanse na zauważenie, nawet jeśli są świetnie napisane. 

Teksty SEO dzielą się na kilka kategorii, a każda z nich pełni inną rolę.

Artykuły SEO

To wpisy blogowe, które łączą ze sobą merytoryczną, ciekawą treść i słowa kluczowe. Ten rodzaj tekstów SEO wymaga największej wiedzy i zaangażowania. Często są to artykuły branżowe lub specjalistyczne, więc przygotowujący je copywriter musi poświęcić sporo czasu na zgłębienie tematu, o którym pisze. Powinny też być podzielone na akapity i zawierać ciekawe nagłówki ze słowami kluczowymi. Same frazy kluczowe w wysokiej jakości artykule SEO nie rzucają się w oczy przeciętnemu czytelnikowi. Jednak dzięki przemyślanemu rozmieszczeniu, z łatwością znajdują je roboty Google. SEO copywriter piszący artykuły wspierające pozycjonowanie ma więc wiedzę nie tylko z zakresu samego SEO, ale też marketingu.

Teksty zapleczowe

Czyli treści, których celem jest przede wszystkim pozycjonowanie strony. Są kierowane głównie do botów wyszukiwarek, choć warto by brzmiały logicznie i niosły za sobą jakąś wartość. Ich pisanie nie wymaga szczególnych umiejętności. W tekstach zapleczowych zobaczysz zazwyczaj więcej fraz kluczowych i mniej merytorycznych fragmentów. Zwykle są podzielone na segmenty, a treść nagłówków ma w nich nieraz decydujące znaczenie. Teksty zapleczowe umieszcza się na specjalnie przygotowanych witrynach, których zadaniem jest poprawianie statystyk strony pozycjonowanej.

Precle

Rodzaj tekstów SEO powoli odchodzących w zapomnienie. To krótkie treści umieszczane na przeznaczonych do tego stronach (presell pages). Zazwyczaj jest to zbitka słów powiązanych z daną witryną i linków wychodzących, mająca mało wspólnego z logicznie brzmiącymi zdaniami. Precle są tworzone masowo, czasami nawet przez programy komputerowe, które automatycznie je synomizują, tworząc od razu kilka podobnie brzmiących, choć niezduplikowanych treści pozycjonujących. Precle nie są najlepszą wizytówką dla firmy, mają też coraz mniejsze znaczenie dla Google, dlatego zostały już praktycznie całkowicie wyparte przez „zapleczówki”.

Treści na strony

Choć nie każda tego typu treść jest tworzona pod SEO, watro wspomnieć tutaj o takiej możliwości. Artykuły SEO, owszem generują ruch na Twojej witrynie, jednak pamiętaj, że Twoim celem jest doprowadzenie internautów do innych zakładek – np. strony głównej. Dlatego jeśli masz taką możliwość, zamów lub stwórz samodzielnie teksty według zasad SEO na każdą zakładkę witryny. Wyszukiwarka na pewno to doceni.

Opisy produktów i kategorii

Rynek jest pełen podobnych do siebie produktów. Jeśli chcesz, żeby klienci kupowali je właśnie u Ciebie, musisz nie tylko im je pokazać, ale też przekonać ich, że są wyjątkowe. W tym przypadku SEO copywriting musi być maksymalnie skuteczny i czasami nawet w kilku zdaniach zmieścić naturalnie brzmiące słowa kluczowe i perswazyjny opis.

opis kategorii seo
Opis kategorii ze strony https://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa

Najpopularniejszymi tekstami SEO są artykuły, dlatego to na nich się skupimy. Kiedy poznasz uniwersalne zasady tworzenia treści wspierających pozycjonowanie, poradzisz sobie z każdą inną kategorią.

Gdzie publikować artykuły pod pozycjonowanie?

Zanim usiądziesz przed pustą kartką, zastanów się, gdzie ma trafić Twój artykuł. Dopiero na tej podstawie ustal jego tematykę, język, którego w nim użyjesz i słowa kluczowe, które się w nim znajdą.

Twój blog (lub blog firmowy)

Prawdopodobnie to pierwsze miejsce, które przychodzi Ci do głowy i jest to zdecydowanie dobry trop. Wiesz, kto przychodzi na Twoją stronę, czego na niej szuka i co go interesuje. Każdy artykuł SEO, który pojawi się na Twojej witrynie, bezpośrednio wpływa na jej pozycję i pomaga budować wizerunek Twojej marki.

Artykuły sponsorowane

Równie dobry, choć już płatny pomysł. W internecie jest mnóstwo stron, które zaproponują Ci taką usługę, pamiętaj jednak, żeby wybrać te o jak największym autorytecie. Powiązanie Twojej strony z innymi, znajdującymi się na pierwszych miejscach wyszukiwarki witrynami, pomoże jej osiągać równie wysokie pozycje. Pisząc artykuł sponsorowany, miej na uwadze to, jakich ludzi skupia dany portal i postaraj się znaleźć temat powiązany z Twoją branżą, który ich zainteresuje. Podobnie zadziała wpis gościnny (guest blogging) na innym blogu.

Fora i social media 

To raczej drugorzędny kierunek, jednak jeśli masz czas, zastanów się nad publikowaniem artykułów SEO w innych miejscach w sieci. Chociaż raczej nie przełoży się to bezpośrednio na statystyki Twojej strony, pomoże Ci budować wizerunek eksperta i zadziała długofalowo. Pamiętaj, że np. Facebook również ma swoją wewnętrzną wyszukiwarkę, która, być może dzięki takiemu wpisowi, przyprowadzi do Ciebie nowych klientów. Coraz więcej osób publikuje też swoje branżowe teksty na LinkedIn, dzięki czemu buduje swoją społeczność.

Czym są i jak dobrać słowa (frazy) kluczowe pod pozycjonowanie?

Tym, co przede wszystkim wyróżnia artykuł sponsorowany od zwykłego tekstu, są słowa kluczowe. Są to frazy, które wpisują w wyszukiwarkę Twoi potencjalni klienci. Jeśli znajdą się one na Twojej stronie, Google wyświetli ją jako proponowaną witrynę do odwiedzenia. Ale wbrew pozorom nie powinny to być losowo porozmieszczane słowa, które kojarzą Ci się z Twoim biznesem. Szukając ich, pamiętaj o kilku zasadach, które sprawią, że Twoja praca przyniesie korzyści. Frazy kluczowe powinny być:

– Konwertujące na sprzedaż – konkretne

Np. jeżeli prowadzisz sklep z elementami montażowymi, absolutnie unikaj opierania wszystkich swoich artykułów na frazie „elementy montażowe”. Zamiast tego skup się na różnorodnych słowach, np. „kołki montażowe”. Pamiętaj o różnorodności – to pozwoli trafiać do większej grupy internautów i zaplusuje u Googlebotów.

– Długim ogonem

Zwłaszcza jeśli prowadzisz biznes, który ma wielu, bardziej rozpoznawalnych konkurentów, używanie najbardziej oczywistych słów kluczowych mija się z celem. Widać do dobrze w branży jubilerskiej, która jest praktycznie zdominowana przez największych graczy. Jeśli sprzedajesz pierścionki i nie masz ogromnego budżetu na pozycjonowanie, odpuść sobie najpopularniejsze frazy i postaw na tzw. długi ogon. Np. zamiast starać się wypozycjonować tekst na słowo „pierścionki” (wyszukiwane kilkadziesiąt razy w miesiącu), pisz o „złotych męskich pierścionkach z grawerem”.

– Lokalne

Pozycjonowanie lokalne to świetny pomysł dla wszystkich, którzy sprzedają coś na danym obszarze. Jeśli jesteś hydraulikiem z Warszawy, nie skupiaj się na frazach ogólnych, które dotrą do całej Polski – zwyczajnie zmarnujesz swój czas. Słowa kluczowe typu „hydraulik Warszawa Bemowo” czy „hydraulik Warszawa cennik” są stworzone dla Twojej działalności!

Jak dobrać słowa kluczowe? 

To prawdopodobnie jeden z najistotniejszych, a przy tym najtrudniejszych momentów tworzenia artykułu SEO. Kiedy pisze go copywriter, zazwyczaj tym punktem zajmuje się pozycjoner, który ma dostęp do profesjonalnych narzędzi. Jeśli jednak chcesz spróbować swoich sił bez pomocy, skorzystaj z tej instrukcji.

1. Stwórz notatki

Wypisz na kartce wszelkie skojarzenia z tematem, o którym zamierzasz pisać. Zastanów się, co mogą wpisywać Twoi potencjalni klienci w wyszukiwarkę, kiedy chcą dowiedzieć się czegoś nowego. Biorąc pod uwagę zasady dobierania słów kluczowych, pomyśl zarówno o tych najbardziej ogólnych, jak i rozbudowanych frazach. 

2. Sprawdź podpowiedzi Google

Wyszukiwarka, po wpisaniu ogólnej frazy, podpowie Ci jej dokończenie. Możesz to zobaczyć, wpisując dane słowo, a także przewijając stronę na sam dół. Nie wahaj się wykorzystywać tych słów – pojawiają się tam, ponieważ internauci szukają ich najczęściej. 

slowa kluczowe podpowiedzi
slowa kluczowe podobne do

3. Skorzystaj z bezpłatnych narzędzi

Oczywiście, nie dadzą Ci one pełnych możliwości wyszukiwania fraz, jednak powinny sprawdzić się na początku. Istnieje wiele serwisów, które sprawdzą rentowność przygotowanych przez Ciebie fraz i podpowiedzą, jakie inne słowa są z nimi powiązane i wyszukiwane równie często.

1.Ubersuggest – najpopularniejsze rozwiązanie, które niedawno wprowadziło duże ograniczenia w swojej darmowej wersji. Mimo to, jeśli nie planujesz korzystać z niego zbyt często, może okazać się dla Ciebie pomocne. Po przeanalizowaniu interesującego Cię słowa sprawdzi swoją bazę i pokaże Ci: jak często jest wpisywane, propozycje podobnych fraz, a nawet pomysły na artykuły na podstawie innych witryn.

slowa kluczowe ubersuggest

2. AnswerThePublic – strona skupiająca się na frazach długiego (czasami aż zbyt) ogona. To nieoceniona baza wiedzy zarówno dla początkujących, jak i rozwijających się biznesów. Znajdziesz tam powiązane z interesującą Cię frazą pytania i wszelkiego rodzaju rozbudowania jej. Zdecydowanie warto tam zajrzeć!

slowa kluczowe answerthepublic

3. KeywordTool – znajdziesz tu przede wszystkim wiele propozycji rozbudowania swojej frazy. Na podstawie jednej analizy wyników danego słowa może powstać naprawdę sporo artykułów SEO. Co ciekawe, zobaczysz na niej również frazy popularne na YouTube czy Twitterze.

slowa kluczowe keywordtool

4. Planer Słów Kluczowych od Google Ads – darmowe narzędzie dla wszystkich zalogowanych użytkowników. Oprócz pokazywania mniej i bardziej rozbudowanych propozycji pozwala na ich odfiltrowanie. Dzięki temu możesz np. skupić się tylko na mało konkurencyjnych słowach.

slowa kluczowe google ads

WSKAZÓWKA: Jeśli nie masz pomysłu na ogólny temat artykułu, przegląd Twojej listy słów kluczowych na pewno Cię do niego zainspiruje. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś najpierw poszukał fraz powiązanych z Twoją branżą, a dopiero na ich podstawie stworzył szkic tekstu.

Jak napisać dobry artykuł SEO?

Wybrałeś jedno lub kilka słów kluczowych, masz pomysł na tytuł artykułu… i co dalej? Jeśli siedzisz przed pustym dokumentem i nie wiesz, jak zacząć, nie martw się – nawet najlepsi copywriterzy mają czasami ten problem. Pozbędziesz się go, jeśli rozłożysz swoją pracę na małe etapy: rozpisanie nagłówków (np. w formie pytań, na które chcesz odpowiedzieć) i uzupełnianie ich treścią. Dopiero na koniec skup się na gramatyce (pomoże Ci w tym np. darmowe narzędzie LanguageTool) i popraw cały tekst, pamiętając o zasadach SEO copywritingu:

1.  Długość akapitów, zdań i samego tekstu

To, jak długi będzie tekst, powinno zależeć przede wszystkim od jego zawartości. Wszelkie badania na ten temat dają bardzo rozbieżne wnioski – czasami okazuje się, że dłuższe, a innym razem, że te krótsze artykuły osiągają najwyższe pozycje w wyszukiwarce. Odpowiedź może być jednak dużo bardziej logiczna – wygrywają te teksty, które wyczerpują temat i „nie leją wody”. Redagując swój artykuł, zwróć uwagę na długość poszczególnych elementów:

Akapit – do ok. 100 słów

Zdanie – do ok. 20 słów

Tytuł (nagłówek H1) – 55 – 65 znaków ze spacjami.

2. Ciekawy lead

Z marketingowego punktu widzenia, to pierwsze przeczytane słowa decydują o tym, czy internauta zostanie na danej stronie. Dlatego rób wszystko, żeby leady (pierwsze akapity, wprowadzenia) Twoich artykułów były jak najbardziej intrygujące oraz zaskakujące i równocześnie streszczały całą treść. Poza tym postaraj się, żeby nie były dłuższe niż 100 słów.

3. Rozmieszczenie i gęstość słów kluczowych

Epoka „upychania” fraz kluczowych gdzie tylko się da, powoli się kończy. Google lepiej ocenia raczej strony, które używają ich naturalnie. Niektóre źródła mówią o tym, że słowa kluczowe powinny stanowić jedynie 2-3% całego artykułu SEO! Nie dokładaj ich do tekstu na siłę. Zamiast tego używaj synonimów i umieszczaj je w szczególnie istotnych dla Googlebotów miejscach: nagłówkach, tytułach i początkach akapitów.

4. Wypunktowania, pogrubienia i „oddychający” tekst

Najpierw patrzymy, później czytamy. Internauta nie ma ochoty mrużyć oczu i gubić się w tekście. Dlatego zadbaj o to, żeby był on jak najbardziej czytelny: wyjustuj najważniejsze informacje, zachowaj duże odstępy między wierszami, używaj wypunktowań i ramek. Przy tym wszystkim pamiętaj – co za dużo, to niezdrowo.

5. Oryginalność 

Duplicate content to nic dobrego. Za wszelką cenę unikaj kopiowania tekstów z innych stron. Żeby sprawdzić, czy przez przypadek nie zainspirowałeś się zbyt mocno innym artykułem, sprawdź swój tekst na stronie Prepost.

6. Anchor teksty

Naturalny i skuteczny sposób na linkowanie wewnętrzne i zewnętrzne. Linkuj do innych, popularnych stron, a także do swoich tekstów i zakładek. Nie rób tego jednak na siłę i stawiaj „kotwicę” na słowach kluczowych.

anchor tekst przyklady
Przykład linkowania wewnętrznego do innych zakładek ze strony https://colonnade.pl/aktualnosci/wakacje-w-ameryce-polnocnej-najciekawsze-rejony-koszty-leczenia-zagrozenia

7. Grafiki z opisami

Pamiętaj o odpowiednim opisywaniu wszelkich grafik i zdjęć, które pojawiają się w tekście. To element optymalizacji strony, który również wpływa na SEO. Oprócz samych opisów używaj też atrybutów alt, opisując zdjęcie z użyciem słów kluczowych.

tekst alternatywny wordpress

Tekst SEO napisany zgodnie z wszystkimi powyższymi zasadami przyniesie Twojej stronie same korzyści. Co więcej, jeśli okaże się wartościowy dla użytkowników, bardzo prawdopodobne, że zaczną do niego linkować inne witryny. To prosta droga do wysokiej pozycj w wyszukiwarce. 

Ile kosztuje tekst SEO?

Wiesz już, jak zacząć przygodę z SEO copywritingiem na własne potrzeby. Pamiętaj jednak, że wszystkie informacje z tego artykułu to tylko podstawy. Mimo zaangażowania Twoje teksty nie przynoszą oczekiwanej poprawy pozycji Twojej strony lub zwyczajnie nie masz czasu na tworzenie ich? Zleć to zadanie doświadczonemu SEO copywriterowi. 

Ile to kosztuje? Wszystko zależy od tego, czego oczekujesz. Zupełnie inaczej zostanie wyceniony niskiej jakości tekst zapleczowy, a inaczej branżowy SEO artykuł kierowany do specjalistów. Uśredniając, możesz spotkać się ze stawkami:

OPTYMALNEJ JAKOŚCI TEKST ZAPLECZOWY ARTYKUŁ SEO NA NIEWYMAGAJĄCY TEMAT WYSOKIEJ JAKOŚCI, SPECJALISTYCZNY ARTYKUŁ SEO
8 – 15 ZŁ / 1000 zzs* 15 – 40 zł / 1000 zzs* 30 – 60 zł / 1000 zzs*
* zzs – znaki ze spacjami

Jeżeli dodatkowo chcesz zlecić copywriterowi wyszukanie najlepszych słów kluczowych, on prawdopodobnie również doliczy to do ceny. 


Napisanie dobrego tekstu SEO to niemałe wyzwanie. Treści, które przynoszą największe korzyści (zwiększają ruch na stronie oraz autorytet domeny i kierują czytelników do zakupu) wymagają rozbudowanej wiedzy zarówno z zakresu pozycjonowania, jak i poprawnego pisania, a nawet marketingu. To nieoceniona pomoc w pozycjonowaniu strony, o której nie można zapominać.

Słownik pojęć dot. pozycjonowania stron | Co to za słowo? Co to znaczy?

slownik seo

Podczas nauki o pozycjonowaniu stron internetowych natknąłeś się na pojęcie, które nic Ci nie mówi? Spokojnie – każdy specjalista SEO był kiedyś na Twoim miejscu. Ten słownik SEO powstał właśnie dla Ciebie! Za każdym razem, kiedy nie będziesz pewny, co oznacza dane słowo, zajrzyj do tego wpisu. Wszystkie definicje zostały tu pogrupowane alfabetycznie, a sama baza będzie regularnie rozbudowywana. Koniec z niejasnymi pojęciami!

WSKAZÓWKA: Szukasz konkretnego pojęcia i chcesz jak najszybciej poznać odpowiedź? Wybierz na klawiaturze skrót: Ctrl+F i wpisz szukane słowo. Przeglądarka szybko przeniesie Cię do jego definicji.

Algorytmy Google 

Zaawansowane programy, które nieustannie sortują zeskanowaną przez Googleboty sieć wyszukiwania. Pozycjonowanie strony polega właśnie na pokazaniu algorytmom, że jest ona wartościowa. Google przyznaje, że kryteriów, na podstawie których ocenia wartość witryn, jest już ponad 200 – biorąc pod uwagę, że musi regularnie sprawdzać aż 1,5 miliarda witryn na całym świecie, algorytmy mają co robić. Wraz z rozwojem firmy pojawiają się coraz nowsze i bardziej rozbudowane algorytmy, a do najważniejszych z nich należą:

Panda, która sprawdza jakość treści,

Pingwin, który walczy ze spamem i masowym linkowaniem,

Koliber, który dba o to, żeby wyszukiwanie informacji było jeszcze łatwiejsze (zwiększa też wartość fraz długiego ogona i pozycjonowania lokalnego),

Gołąb pokazujący wyszukiwania lokalne bez konieczności wpisywania nazwy miasta,

PageRank, czyli pierwszy algorytm Google. Oceniał witryny w skali od 1 do 10 pod względem ich jakości. Oficjalnie przestał być aktualizowany, ale grono osób twierdzi, że wciąż działa.

Alt / opis alternatywny

Dodatkowy opis obrazu lub grafiki na stronie. Pełni 3 funkcje:

1. Jest widoczny i znaczący dla Googlebotów skanujących stronę. Zdjęcia z opisami są przez roboty lepiej rozpoznawane niż te, które ich nie mają. Jeżeli grafika na stronie ma swój opis alt, boty przeskanują go dokładnie tak samo, jak pozostałą treść. To świetne miejsce do umieszczania słów kluczowych.

2. Pomaga osobom niewidomym oraz internautom, którym z jakichś względów nie załadował się obrazek. Nawet jeśli nie widzą samej grafiki, mogą przeczytać tekst opisujący, co się na niej znajduje.

3. Pomaga w wyszukiwaniach przez zakładkę Google grafika. Jeśli użytkownik wpisze w niej słowa, które znajdują się w opisie alternatywnym danej grafiki, może mu się ona wyświetlić. Część zaciekawionych ludzi odwiedzi dzięki temu witrynę, na której się znajduje.

tekst alternatywny wordpress

Anchor tekst

Tzw. kotwica, czyli fragment tekstu, który został zmieniony na link – odnośnik do innej strony. To ogromna i nieoceniona pomoc pozycjonowania, która przy okazji pomaga zrozumieć internautom czytany tekst i zachęca ich do zostania dłużej na stronie – np. czytając uzupełniający artykuł. Anchor tekst może być „klikalnym tekstem” zarówno przy linkach wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Najważniejsze jednak, żeby podlinkowane słowa były powiązane z tekstem, do którego się odnoszą. Linkowanie słów „zobacz więcej” przynosi gorsze rezultaty niż np. „zabawki dla dzieci”.

anchor tekst przyklad
Przykład anchor tekstów ze strony https://pl.wikipedia.org/wiki/OSB_(płyta)

Atrybut dofollow

Linki z atrybutem dofollow to te, które widzimy najczęściej. Jeśli początkujący blogger linkuje w swoim artykule do rozbudowanej witryny ze statystykami (używając atrybutu dofollow), powoduje „przekazanie” części mocy witryny swojej stronie. Ma to ogromne znaczenie dla SEO, a im więcej takich wartościowych linków posiada dana strona, tym wyższe miejsce zajmuje w wyszukiwarce. Pamiętaj jednak, że linkowanie dofollow do stron niskiej jakości przynosi odwrotny skutek.

Atrybut nofollow

Przeciwieństwo atrybutu dofollow. To jasny sygnał dla Googlebotów, że podlinkowana witryna nie ma „przekazywać” swojej mocy. Mimo to Google potwierdza, że nawet takie odnośniki są czasami skanowane, a niektóre eksperymenty pokazują, że linki nofollow również wpływają na pozycję strony. Watro je umieszczać przede wszystkim przy nieprzydatnych dla pozycjonowania odnośnikach, np. do polityki prywatności, strony logowania czy niektórych stron zewnętrznych. Równie często pojawiają się w sekcji komentarzy na blogach oraz forach, co pozwala zapobiegać masowemu linkowaniu i spamowaniu.

Audyt SEO

Szczegółowe przeanalizowanie wszelkich elementów strony, które wpływają na jej pozycję w wyszukiwarce. Ma na celu znalezienie wszelkich nieprawidłowości hamujących rozwój witryny. Właśnie na jego podstawie jest przeprowadzana optymalizacja strony internetowej, która z kolei wspiera jej pozycjonowanie. Najlepsi specjaliści SEO analizują niemal każdy aspekt: od jakości linkowania wewnętrznego, przez dobrane słowa kluczowe, aż po techniczną budowę strony. Jako że pozycjonowanie coraz częściej jest wiązane ze strategią marketingową firmy, audyt SEO skupia się też na działaniach konkurencji i możliwościach budowania silnej marki w sieci.

Autorytet witryny / Domain Authority (DA)

Wskaźnik, który podpowiada, jak wartościowa jest dana strona w oczach wyszukiwarki. Nie bierze on jednak pod uwagę wszystkich elementów pozycjonowania, ale skupia się na linkach wychodzących i przychodzących. Na podstawie ich jakości i ilości, w skali od 1 do 100 (im więcej, tym lepiej) pokazuje szacowaną pozycję w wynikach wyszukiwania. Aby sprawdzić, jaki autorytet ma Twoja strona, wystarczy zainstalować darmową wtyczkę do przeglądarki MozBar.

autorytet domeny przyklad
Przykład wykorzystania narzędzia MozBar na stronie https://www.whitepress.pl/

Backlinki / linki zwrotne / linki przychodzące

Najprościej mówiąc, są to wszystkie linki, które kierują internautów do Twojej witryny z innych miejsc w internecie. Potrafią znacznie wpływać na wyniki strony, a ich pozyskiwanie jest jednym z podstawowych zadań specjalisty SEO. Co ważne, Google honoruje strony, do których kierują naturalne backlinki, a ich masowe wykupywanie może skończyć się nałożeniem na witrynę filtra.

Ban od Google

Najbardziej dotkliwa kara od wyszukiwarki, nakładana na witryny pozycjonowane technikami Black Hat SEO. Powoduje całkowite zniknięcie witryny z wyników wyszukiwania, przez co można się na nią dostać tylko i wyłącznie wpisując dokładny adres w pasek przeglądarki. Zbanowana strona nie jest indeksowana, więc Googleboty nie rejestrują zmian, które na niej zachodzą. Usuwanie bana może trwać od kilku miesięcy nawet do kilku lat, a to i tak nie gwarantuje powrotu do poprzedniej pozycji w wyszukiwarce. Czasami okazuje się, że najlepszym wyjściem jest założenie strony od nowa.

Black Hat SEO

Techniki pozycjonowania niezgodne z wytycznymi Google. Należy do nich m.in. cloaking i duplicate content, czyli wszelkie metody, które mają pomagać w szybkim osiąganiu efektów. Google uznaje to za nieetyczną manipulację wynikami wyszukiwania i karze witryny pozycjonowane za pomocą Black Hat SEO filtrami lub banem.

Błąd 404

Komunikat wyświetlany internautom, którzy odwiedzili stronę, z którą przeglądarka nie może się połączyć. Zazwyczaj wynika to z przeniesienia danej zakładki na inny adres. Występowanie błędów 404 jest bardzo niekorzystne dla działań pozycjonera, dlatego należy się ich jak najszybciej pozbywać. Do sprawdzenia, czy występują one na twojej witrynie, użyj narzędzia Screaming Frog. Aby rozwiązać problem, użyj przekierowania 301.

blad 404 przyklad

Breadcrumbs / nawigacja okruszkowa

Forma nawigacji po stronie internetowej, która pokazuje użytkownikowi, w jakim miejscu witryny aktualnie się znajduje. Szczególnie przydatna przy bardziej rozbudowanych serwisach i sklepach internetowych. „Okruszki” najczęściej widzimy na górze strony i są przedstawione w formie klikalnej, dzięki czemu szybko możemy cofnąć się np. do poprzedniej kategorii. Breadcrumbs pozwalają jeszcze dokładniej pokazać hierarchię podstron oraz wyświetlają się w wyszukiwarce – to wszystko pozytywnie wpływa na pozycjonowanie.

breadcrumbs przyklad
Przykład zastosowania nawigacji okruszkowej na stronie https://allegro.pl/kategoria/czytniki-ebookow-akcesoria-110213?bmatch=baseline-al-product-cl-eyesa2-engag-dict45-ele-1-2-0513

Certyfikat SSL

Gwarancja bezpieczeństwa odwiedzanej witryny, przedstawiana jako mała kłódka obok adresu URL. Google oficjalnie oświadczyło, że posiadanie certyfikatu SSL wpływa pozytywnie na pozycje w wyszukiwarce. Wszelkie strony zbierające dane użytkowników (zwłaszcza te dotyczące płatności) muszą go posiadać, ale zalecane jest, żeby zwracali na niego uwagę nawet właściciele najmniejszych blogów. Co ciekawe, na rynku funkcjonuje zupełnie darmowy certyfikat Let’s Encrypt, więc wystarczy chwila, żeby Twoja domena cieszyła się większym zaufaniem.

ssl przyklad

Cloaking

Czyli maskowanie prawdziwej treści. Jedna z technik Black Hat SEO, karana nałożeniem filtra Google. Strona pozycjonowana tą metodą pokazuje inną treść użytkownikom, a inną Googlebotom, dzięki czemu w szybkim czasie może osiągać wysokie pozycje w wyszukiwarce. Przykładem takich działań jest „upychanie” słów kluczowych na stronie, umieszczając biały tekst na białym tle.

CMS

System zarządzania treścią, na którym można zbudować stronę bez dokładnej znajomości pojęć informatycznych i programistycznych. Posiada panel administracyjny, za pomocą którego użytkownicy mogą projektować swoje witryny. Najpopularniejszym i przy tym darmowym systemem CMS jest WordPress, nieco w tyle zostaje m.in. Joomla! i Drupal. Pozycjonowanie stron opartych o CMS wymaga nieco innego podejścia – warto o tym pamiętać.

Content

Wszystkie widoczne elementy strony internetowej – od najważniejszych treści, przez grafiki, po opisy produktów. Coraz częściej mówi się o contencie również w kategorii treści publikowanych przez markę w social mediach. Wpływa on znacząco nie tylko na postrzeganie marki, ale też na pozycjonowanie – np. dzięki zawartości słów kluczowych i anchor tekstów.

Doorway Page

Strona przejściowa – niezaprzeczalna metoda Black Hat SEO. Osoba, która chce z niej korzystać, tworzy witrynę pełną słów kluczowych odpowiadających danemu biznesowi. Dzięki temu taka strona wyświetla się w wynikach wyszukiwania, jednak po wejściu w nią, użytkownik zostaje od razu przekierowany na stronę docelową. 

Duplicate content

Powielanie treści w obrębie tej samej lub innych witryn, karane przez Google nałożeniem filtra. Duplicate content jest o tyle niebezpieczny, że właścicielom stron zdarza się tworzyć go zupełnie nieświadomie – np. sprzedając różne warianty kolorystyczne jednego produktu na osobnych zakładkach (każda taka zakładka jest uznawana przez Googleboty za osobny adres). Aby sprawdzić, czy Twoja strona nie posiada zduplikowanych treści, wpisz jej adres na stronie www.copyscape.com.

Farma linków

Kolejna metoda Black Hat SEO. Farma linków to baza linkujących do siebie stron niskiej jakości. Takie odnośniki są zazwyczaj umieszczane nienaturalnie i masowo, co szybko zostaje wychwycone przez Google. Linki niskiej jakości, dzięki wprowadzeniu nowych algorytmów przez Google, nie mają już dużej wartości dla pozycjonowania. Dlatego takie „farmy” już dawno straciły na swojej popularności.

Filtr od Google

Kara nakładana na witryny, których pozycjonowanie opiera się na metodach Black Hat SEO. W odróżnieniu od bana nie powoduje całkowitego zniknięcia z wyszukiwarki, ale znacznie obniża pozycję witryny – nawet o kilkadziesiąt pozycji. Filtry dzielimy na algorytmiczne (trudniejsze do zdiagnozowania i usunięcia) oraz ręczne (widoczne w panelu GSC). Pozbycie się filtrów wymaga dużej wiedzy z zakresu pozycjonowania i zajmuje zazwyczaj kilka miesięcy.

Frazy długiego ogona

Frazy kluczowe, które składają się z ponad 2 słów. Charakteryzują się mniejszą liczbą wyszukiwań w Google, dzięki czemu pozwalają na docieranie do klientów o sprecyzowanych potrzebach. Pozycjonowanie na frazy long tail to okazja przede wszystkim dla początkujących biznesów, które nie mają szansy przebicia się do TOP10 Google z frazami ogólnymi.

PRZYKŁAD:

Ogólna fraza kluczowa: „pierścionki”.

Fraza długiego ogona: „złote pierścionki męskie”, a nawet: „złote pierścionki męskie z grawerem”.

Google Analytics / GA

Darmowe narzędzie od Google, służące do analizy statystyk stron internetowych. To rozbudowany serwis, który pozwala sprawdzić efekty pozycjonowania strony pod względem ruchu. Oferuje wiele filtrów, podziałów na kategorie i analizę w danym przedziale czasowym.

Google Search Console / GSC

Kiedyś Google Webmaster Tools. Kolejna darmowa platforma stworzona przez Google, która pomaga w administrowaniu i kontrolowaniu stanu strony internetowej. Pozwala sprawdzić m.in. czy dana witryna została już zaidneksowana  oraz jaka jest jej pozycja w wyszukiwarce.

Indeksacja

Indeksowanie to wewnętrzne działanie Google, które polega na wprowadzeniu nowych stron (a także nowych wersji tych starszych) do indeksu Google, czyli spisu wszystkich witryn internetowych. Zajmują się tym roboty Google, które skanują regularnie cały kod strony i wprowadzają go do bazy. Jedyne witryny wyłączone z indeksowania to te, na które został nałożony ban od Google oraz te oznaczone metatagiem „noindex”.

Kampania SEO

Bywają tak nazywane wszelkie działania pozycjonujące na danej stronie, czyli optymalizacja, pozycjonowanie off-site i on-site, a także budowanie całej strategii SEO firmy. Kampanii SEO nie można mylić z kampanią Google Ads, czyli grupą reklam sponsorowanych.

Katalogowanie

Dodawanie adresu strony internetowej do katalogów internetowych. To element pozycjonowania, który ma na celu wygenerowanie jak największej ilości linków przychodzących. Katalogowanie zadziała na korzyść witryny tylko wtedy, kiedy generuje wysokiej jakości odnośniki, najlepiej powiązane z branżą. Linki ze słabej jakości witryn, pojawiające się niemal masowo, mogą wręcz szkodzić stronie.

Keyword stuffing

„Upychanie” maksymalnej ilości słów kluczowych na stronie internetowej. Jest to działanie nieetyczne według wyszukiwarki, wpisuje się więc w zasady Black Hat SEO. Keyword stuffing może być zarówno widoczne – np. w artykułach, jak i nie – np. kiedy słowa kluczowe są „ukryte” w miejscach niewidocznych dla czytelników.

Link building / linkowanie

Wszystko, co prowadzi do pozyskania linków przychodzących do pozycjonowanej witryny. Link building jest podstawą SEO, jednak powinien być wykonywany z umiarem – z nastawieniem na jakość, a nie ilość odnośników. Zwiększa autorytet witryny i pozwala budować zaufanie do marki w internecie.

Linkowanie wewnętrzne

Linkowanie pomiędzy stronami należącymi do jednej domeny. Mogą to być np. odnośniki z artykułu tematycznego do produktu w sklepie lub zaproszenie do odwiedzenia strony z ofertą na stronie głównej. Linkowanie wewnętrzne to również umieszczanie zakładek w menu i w stopce strony.

linkowanie wewnetrzne przyklad
Przykład linkowania wewnętrznego ze strony https://arturjablonski.com/

Off-page SEO

Wszelkie działania pozycjonera wykonywane poza stroną pozycjonowaną. Ich podstawą jest oczywiście link building, ale nie można zapomnieć też o mniej oczywistych krokach, które wspierają SEO. Budowanie wizerunku firmy jako eksperta w branży i tworzenie społeczności wokół marki to zdecydowanie jedne z nich.

On-page SEO

Fundament pozycjonowania, skupiający się na optymalizacji witryny. Elementów on-page SEO jest bardzo dużo – od poprawienia kodu strony, przez publikowanie wartościowego contentu i tekstów SEO, aż po zadbanie o jej responsywność (widoczność na urządzeniach mobilnych).

Optymalizacja strony internetowej

Dopasowanie wszelkich elementów strony do wymagań algorytmów wyszukiwarek (najczęściej Google, ale lepiej nie zapominać o innych, m.in. Yahoo). Optymalizację wykonuje specjalista SEO na podstawie przeprowadzonego wcześniej audytu SEO. 

Planer słów kluczowych

Narzędzie dostępne dla wszystkich użytkowników serwisu Google Ads. Podobnie jak zewnętrzne serwisy, takie jak Ubersuggest czy AnswerThePublic, pomaga w wyborze najkorzystniejszych słów kluczowych dla danej zakładki. Pokazuje też powiązane hasła i frazy długiego ogona oraz przedstawia ich konkurencyjność.

slowa kluczowe google ads

Pozycjonowanie lokalne

Pozycjonowanie stron internetowych skupiające się na pokazaniu witryny jak największej grupie osób przebywającym w danym obszarze. Korzystają z niego branże, którym nie zależy na docieraniu do ludzi z całego kraju. Idealnym przykładem są mechanicy i fryzjerzy, którzy powinni koncentrować się zwłaszcza na frazach powiązanych z ich miastem lub województwem. Np.: „fryzjer Szczecin” czy „mechanik samochodowy Warszawa Wola”. Dużą rolę w pozycjonowaniu lokalnym pełnią też mapy Google i wizytówka Google.

Precle SEO

Teksty pozycjonujące najniższej jakości. Zazwyczaj nie brzmią logicznie, a ich jedynym celem jest umieszczenie na specjalnej stronie (pressel page) jak największej ilości słów kluczowych i linków do pozycjonowanej strony. Mają coraz mniejszą wartość i niemal całkowicie zostały już zastąpione przez treści zapleczowe.

Przekierowanie 301

Przekierowanie automatycznie przenoszące użytkownika na inny adres URL. Używane jest zazwyczaj do zlikwidowania błędu 404. Jeśli dana strona została przeniesiona na inny adres, internauta, który na nią wchodzi, prawdopodobnie nawet nie zauważy, że znalazł się na innej witrynie. 

Responsywność

Zdolność strony internetowej do dopasowywania się do urządzeń mobilnych. Biorąc pod uwagę, że już ok. 50% internautów przegląda internet na telefonach, responsywność witryn jest podstawą zdobywania nowych klientów. Warto wiedzieć, że skalowanie i czytelność witryny to jedno, ale szybkość jej ładowania jest równie ważna. 

Roboty Google / Googleboty

Googleboty nieustannie skanują witryny zarówno z poziomu komputerów, jak i urządzeń mobilnych. Wyszukiwarka posługuje się kilkoma ich rodzajami, a każdy z nich ma inne zadania.

Ruch organiczny

Wyświetlenia strony, które są generowane przez bezpłatne wyniki wyszukiwania (osiągnięte dzięki pozycjonowaniu). Sukcesem każdego pozycjonera jest doprowadzenie witryny do pozycji w TOP10 Google, która generuje najwięcej ruchu organicznego, co przekłada się bezpośrednio na zdobywanie nowych klientów przez wiele miesięcy.

SEM

Search Engine Marketing, czyli marketing w wyszukiwarkach. To bardzo szeroki zakres działań, które wpływają na pozyskiwanie klientów przez firmę. W jego skład wchodzi pozycjonowanie, płatne reklamy w Google i budowanie rozpoznawalności marki. SEM można opisać krótkim wzorem:

SEM (Search Engine Marketing) = SEO (Search Engine Optimization) + PPC (Pay Per Click)

SEO

Search Engine Optimization, optymalizacja strony pod wyniki wyszukiwania lub po prostu pozycjonowanie. Specjalista SEO robi wszystko, żeby strona osiągała jak najlepsze wyniki organiczne (bezpłatne) w Google. Na efekty pozycjonowania trzeba poczekać od kilku do kilkunastu miesięcy, jednak utrzymują się one bardzo długo – nawet po rozwiązaniu umowy z agencją SEO.

SEO copywriter / SEO copywriting

SEO copywriting to połączenie tekstów pozycjonujących z wysokiej jakości treściami. Zyskuje popularność, bo działa dwutorowo: dzięki odpowiedniej optymalizacji i słowom kluczowym przyciąga na stronę potencjalnych klientów, a dzięki ciekawej treści zatrzymuje ich na stronie. Pozycjonerzy dobrze wiedzą, że od kilku lat pozycjonowanie działa najefektywniej, kiedy jest wspierane treściami tworzonymi przez SEO copywriterów.

SEO scores

Parametry SEO, które wpływają na pozycję strony w wyszukiwarce. Najważniejsze, na jakich warto się skupić to: MOZ Rank, Domain Authority, Współczynnik odrzuceń i URL Rating. Większość z nich sprawdzisz za pomocą płatnych narzędzi, takich jak Ahrefs, chociaż te podstawowe są widoczne również na darmowych stronach, np. PageSpeed Insights.

SEO slug

Slug to znaki, które znajdują się po ukośniku w adresie URL każdej strony. Co to ma wspólnego z pozycjonowaniem? Slugi zoptymalizowane pod SEO to must-have każdej strony internetowej. Przejrzyste adresy pomagają nie tylko użytkownikom, ale też Googlebotom skanującym witrynę.

slug seo przyklad

SEO specialist

Specjalista SEO, czyli osoba, która „na pozycjonowaniu zęby zjadła”. Regularnie podąża za trendami Google, dzięki czemu wie, jak pozycjonować stronę bez narażania jej na nałożenie filtru lub bana. Specjalista SEO potrafi wykonać szczegółowy audyt SEO, zoptymalizować całą witrynę i pozycjonować ją aż do uzyskania pozycji w TOP10 Google.

SERP

Search Engine Results Page – strona wyników wyszukiwania. Google dzieli ją na 2 kategorie: wyszukiwania płatne (reklamy) i organiczne, które zostały uzyskane dzięki regularnemu pozycjonowaniu. Na to, co, co pojawi się w SERP, ma wpływ przede wszystkim internauta i to, co wpisze na klawiaturze. Na tej podstawie Google wyświetla wyniki od najlepiej, do najmniej dopasowanych do danego zapytania.

organiczne wyniki wyszukiwania przyklad
Organiczne (zazn. na zielono) i płatne (zazn. na czerwono) wyniki wyszukiwania.

Sitemap / mapa witryny

Plik w formacie XML lub HTML, zbierający w jednym miejscu wszystkie adresy stworzone na jednej witrynie. Pomaga robotom Google szybciej i skuteczniej indeksować zwłaszcza bardziej rozbudowane portale. Mapę strony możesz stworzyć samodzielnie za pomocą darmowych programów, np. XML-sitemaps.com

Słowo kluczowe / fraza kluczowa

Pojedyncze słowa lub rozbudowane frazy (tzw. long tail), które pomagają znaleźć stronę internetową potencjalnie zainteresowanym osobom. Słowa kluczowe używane na danej stronie są ustalane na podstawie haseł, które internauci wpisują w wyszukiwarkę. To dzięki nim osoba szukająca hotelu nad morzem, po wpisaniu w Google „hotel Mielno” trafi na witryny przedsiębiorców zajmujących się wynajmem takich pokoi.

SWL

System wymiany linków to serwis pozwalający na bardzo szybkie pozyskiwanie wielu odnośników (linków przychodzących) do danej witryny. Ze względu na udoskonalone działanie algorytmów Google, korzystanie z SWLi  może doprowadzić do nałożenia na stronę kary od Google, dlatego nie korzystają z nich już żadni specjaliści SEO, którzy stawiają na jakość swoich usług.

Teksty zapleczowe

Treści tworzone w celu publikacji na specjalnie przygotowanych stronach, tzw. zapleczach. Mają na celu przede wszystkim pozycjonowanie strony docelowej, ale nie mogą zostać uznane przez Google za SPAM. Dlatego, mimo że nie muszą być w pełni merytoryczne, teksty zapleczowe powinny brzmieć logicznie i zawierać naturalnie rozmieszczone linki oraz słowa kluczowe.

Testy A/B

To prosta, lecz wymagająca cierpliwości metoda sprawdzania, czy zmiana wprowadzona na stronie działa korzystnie na pozycjonowanie (ale nie tylko).  Polega na wypuszczeniu do sieci dwóch wersji strony, które różnią się tylko jednym elementem i zbadaniu, która z nich wykazuje większą konwersję.

Thin content

Najprościej mówiąc, są to treści o niskiej jakości publikowane na stronie. Mogą to być tzw. precle, teksty generowane automatycznie, te o zbyt dużym nasyceniu słowami kluczowymi i takie, które nie niosą za sobą żadnej wartości dla internauty. Ze stronami tego typu walczy algorytm Panda.

URL rating

Jeden ze wskaźników popularnego narzędzia dla pozycjonerów – Ahrefs. Pokazuje, jakiej jakości i jak wiele stron linkuje do danej witryny, a jego wyniki są przedstawione w skali od 1 do 100. To przydatny wskaźnik, który podpowie Ci np. na jakiej stronie warto wykupić artykuł sponsorowany.

UX

User Experience, czyli doświadczenia użytkownika na stronie. Wpływa na to, czy internauta na niej zostanie, a jeśli tak, to jak długo. UX to dział ściśle powiązany z pozycjonowaniem, bo nawet jeśli witryna będzie często odwiedzana przez internautów dzięki SEO, nie będzie generowała zysków, jeśli od razu będą ją opuszczać.

White Hat SEO

Wszystkie techniki pozycjonowania oparte o dobre praktyki, akceptowane przez Google. Nie niesie za sobą żadnego ryzyka i pozwala utrzymać wysoką pozycję strony przez długi czas. Do metod White Hat SEO zaliczamy m.in. naturalne linkowanie, optymalizację kodu i publikację artykułów SEO.

Współczynnik odrzuceń / bounce rate

To udział wszystkich wizyt na stronie, które nie skończyły się żadną akcją, wśród całej reszty odwiedzin. Innymi słowy, współczynnik odrzuceń pokazuje, ile osób weszło na stronę i niemal od razu z niej wyszło. Na jego podstawie można stwierdzić, jakich poprawek wymagają poszczególne zakładki witryny, a także samo pozycjonowanie.

Znaczniki meta / meta tagi

Znaczniki umieszczone na górze kodu HTML. Informują Googleboty o zawartości danego adresu oraz pomagają w nawigacji internautom. Wyróżniamy przede wszystkim znaczniki: 

– title, czyli tytuł strony, 

– meta description, czyli jej opis, 

– meta robots (m.in. index i dofollow).

meta tagi przyklad
Meta title (zazn. na czerwono) i meta description (zazn. na zielono).

Coś szwankuje, ale co? Zobacz, w czym pomoże Ci audyt sprzedażowy firmy

audyt firmy i sprzedaży

Sprzedaż w Twojej firmie nie idzie najlepiej? Chcesz to poprawić, więc wciąż wpadasz na nowe pomysły i inwestujesz pieniądze, ale nie przynosi Ci to efektów? Nie wiesz, na czym się skupić, a co odłożyć na później? Bez wątpienia przyda Ci się audyt sprzedaży, który rozwieje Twoje wątpliwości.

Czym jest audyt sprzedaży?

Audyt procesu sprzedaży to szczegółowa analiza działu firmy, który się nią zajmuje. Pozwala on znaleźć rzeczy do poprawy zarówno z perspektywy klienta, jak i samej działalności. To coś dla Ciebie, jeśli chcesz inwestować mniej pieniędzy w skuteczniejsze działania sprzedażowe oraz nauczyć pracowników, jak sprzedawać więcej.

Taką analizę możesz wykonać samodzielnie, jednak jest to czasochłonne i bywa niemiarodajne przez subiektywne podejście. Wiele firm decyduje się na zatrudnienie osoby, która zajmie się tym od A do Z. Niezależnie od tego, jaką formę wybierzesz, pamiętaj, że audyt sprzedaży daje najlepsze efekty, kiedy jest przeprowadzany regularnie.

Na jakie pytania odpowie podstawowy audyt sprzedaży?

Rzetelna analiza pozwoli sprawdzić wszystko, co wpływa na sprzedaż: od strategii firmy, do procesów i narzędzi, które ją wspierają. Czego dowiesz się z audytu?

  • Czy Twoja oferta odpowiada na potrzeby danego rynku?
  • Czy dział handlowy dysponuje odpowiednimi narzędziami?
  • Co Twoi pracownicy myślą o Tobie?
  • Ile telefonów do firmy nie zostaje odebranych?
  • Czy pracownicy potrafią zbijać obiekcje klientów?
  • Czy klienci podczas rozmowy czują się ważni i „zaopiekowani”?
  • Jak poprawić proces sprzedażowy i w jakiej kolejności wprowadzać nowe rozwiązania?

Z jakich elementów składa się audyt sprzedaży?

To, jak przebiega audyt sprzedażowy, zależy od wielu czynników, jednak jeśli chcesz go przeprowadzić samodzielnie, skup się na kilku etapach:

1. Pracownicy

To oni mają bezpośredni kontakt z klientami i wiedzą najlepiej, czego tamci potrzebują. Zapytaj o to, a możliwe, że dostaniesz kilka propozycji wprowadzenia zupełnie nowych, skutecznych rozwiązań. Pamiętaj też, że na jakość ich pracy wpływa też samopoczucie, dlatego nie zapominaj o dobrych relacjach pomiędzy Tobą a resztą działu.

2. Klienci

Przeprowadzaj badania, wysyłaj ankiety i proś o szczere recenzje. Bez zbudowania zaufania do firmy, klienci będą przychodzić i odchodzić. Jeżeli dowiesz się, co im przeszkadza i to zmienisz, to sprawisz, że zostaną z Tobą na długo.

3. E-mail

Wciel się w rolę potencjalnego klienta i sprawdź anonimowo, jak wygląda korespondencja internauty z Twoją firmą. Zwróć uwagę na newslettery, automatyczne wiadomości, ale też bezpośrednią wymianę wiadomości.

4. Telefon

Tutaj również ważna jest anonimowość. Sprawdź, czy pracownicy odbierają wszystkie połączenia, jak witają się z klientem i w jaki sposób prowadzą rozmowę. Dobrym pomysłem może się też okazać poproszenie klientów o opinie dotyczące połączeń. Przeanalizuj też, kiedy ludzie dzwonią do Twojej firmy najczęściej.

Audyt sprzedaży w branży B2B i B2C

Sprzedawcy rzadko kiedy są nauczeni konkretów – zamiast tego błądzą, używając tych samych formułek w rozmowach z każdym klientem. Sprzedaż B2B różni się pod wieloma względami od B2C i żeby obie przebiegały bezproblemowo, Twoi pracownicy muszą wiedzieć, jak je przeprowadzać.

Audyt sprzedaży podpowie Ci, jakiego wsparcia potrzebują Twoi pracownicy i jakie szkolenia przyniosą Ci korzyści. Jeżeli sprzedajesz zarówno w branży B2B, jak i B2C, pokaże Ci, jakie są między nimi różnice – od samego początku procesu sprzedaży, aż do podtrzymywania relacji z klientem.

Audyt działu sprzedaży, czyli oszczędność czasu, nerwów i pieniędzy

Na audyt sprzedażowy decydują się zarówno firmy, które mają problem z tym procesem, jak i przedsiębiorstwa, które po prostu zdecydowały się robić to taniej i skuteczniej. Dzięki niemu możesz zaoszczędzić sporą kwotę, równocześnie niczego nie tracąc.

Po przeprowadzonej analizie stworzysz lub dostaniesz gotowy plan działania na najbliższe miesiące, z podziałem na ważniejsze i mniej ważne punkty. Przestaniesz wprowadzać wiele zmian naraz, a chaos na dobre opuści Twoją firmę. Zamiast boleśnie uczyć się na błędach, dowiesz się, czego nie ma nawet sensu próbować. Spróbuj, a szybko zobaczysz efekty.


Przeprowadzałeś kiedyś audyt sprzedaży dla swojej lub czyjejś firmy? Jakie przyniósł efekty?

10 tricków growth hackingu dzięki którym uzyskasz jeszcze większy ruch na swojej stronie!

growth hacking - jak zwiększyć ruch na stronie

Często tradycyjne metody marketingu internetowego wydają się z perspektywy dzisiejszych czasów, tak dynamicznych i agresywnych, bardzo żmudne i powolne. Czas, który musi minąć, nim pozycjonowanie czy budowanie wizerunku marki zacznie przynosić wymierne korzyści, wydaje się wiecznością. W dodatku przy tak silnej świadomości konkurencji o sile marketingu i jej niezbędności z pomocą przychodzi nam growth hacking. Przedstawiamy dziesięć tricków, które pozwolą uzyskać Ci przewagę nad konkurencją i pozyskać cennego klienta, nim jeszcze reszta stawki zdąży zameldować się na mecie.

1. Twoja strona na pierwszym miejscu w Google w mniej niż 10 minut

Jest to technika która zadaje kłam całej wierze o tym, że nie można umieścić swojej strony w top 10 Google (przynajmniej pośrednio) w czasie krótszym niż choćby jedna doba! Cała sztuczka to kilka kroków które nie zajmą Ci więcej niż 10 minut. Oto one:

1. Załóż konto na SEMrush.

2. Przejdź do najpopularniejszych fraz w wyszukiwaniu organicznym.

3. W polu wyszukiwania wpisz „quora.com

4. Przewiń w dół do „bezpłatnych pozycji wyszukiwania” i zastosuj trzy poniższe filtry:

  • Uwzględnij + słowo kluczowe + zawierające + twoje_słowo_kluczowe
  • Uwzględnij + Pozycje + Mniej niż + 10
  • Uwzględnij + objętość + powyżej + 100

5. Naciśnij zastosuj.

6. Przejdź do fraz kluczowych.

7. Jest to liczba słów kluczowych w których quora.com znajduje się na pierwszej stronie Google.

8. Teraz wystarczy, że przejdziesz do każdego z adresów i pod wyświetlonymi zapytaniami udzielisz odpowiedz, zamieszczając przy okazji adres swojej strony www.

9. I to wszystko! Teraz Twoja odpowiedź z zamieszczoną witryną wyświetla się na pierwszej stronie Google 🙂

2. Ponad 800% większy wzrost subskrybentów na Twojej stronie

Opis tego tricku to przykład firmy TheHOTH, która to dzięki poniższym zmianom zwiększyła liczbę subskrybentów na swojej stronie o ponad 800%!

Strona TheHOTH początkowo nie różniła się wcale od innych stron tego typu. Zawierała wszystkie typowe i znane nam pola formularzy. Postanowiła jednak nieco zmodyfikować swój landing page mocno go minimalizując. Sześć słów w tytule i osiem pod nim, plus 4 pola formularza pozwoliło twórcom strony skupić potencjalnych klientów na tym, co najistotniejsze. I tak się w rzeczywistości stało. Liczba rejestracji wzrosła z 1,39% do 13,13%! TheHOTH zwiększyło tym samym swój wzrost subskrybentów o 844%.

3. Przyśpiesz proces decyzji przez klienta

Każdy z nas chyba kojarzy prowadzoną przez booking.com politykę wyświetlania przeglądającym ilości wolnych miejsc w danym lokum oraz liczbę przeglądających ową ofertę. Wzbudza to w nas poczucie wartości chwili, w której zostało już niewiele miejsc. Widząc ostatni wolny pokój oraz troje osób odwiedzających, przyśpieszamy decyzję rezerwacji pokoju, nad którą w normalnych warunkach zastanowilibyśmy się pewnie nieco dłużej.

Dłuższy czas do namysłu powoduje, że często dochodzimy do wniosku, że jednak dana rzecz  bądź usługa nie jest nam tak bardzo potrzebna, jak początkowo sądziliśmy. Impulsywność klienta to skarb dla sprzedawcy. Idealnym zabiegiem jest właśnie uświadomienie klientowi, że nie wykorzystując oferty w danej chwili, utraci ją na zawsze.

Innym dobrym przykładem tego typu zabiegu jest wyświetlanie przez sklepy e-commerce ilości dostępnych produktów na magazynie. Jeżeli znajdziemy ofertę w dużym sklepie internetowym, gdzie zostało na stanie wyłącznie kilka dostępnych sztuk interesującego nas przedmiotu, chętniej klikniemy „kup teraz” wiedząc, że oferta może zaraz zniknąć.

Nie jest to w żadnym wypadku zachęcanie do oszukiwania swoich klientów, a raczej pokazanie, jak odpowiednie zabiegi wywołują w nas decyzję sfinalizowania transakcji.

4. Dziel się treścią

Dropbox Inc. to firma, która dostarcza i udostępnia przestrzeń do przechowywania plików we własnej chmurze. Wprowadziła ona akcję lojalnościową wobec swoich klientów, którzy  otrzymują benefity w postaci dodatkowego miejsca na serwerze w zamian za rekomendację programu swoim znajomym, udostępnienie go na Facebooku czy Twitterze oraz wypełnianie szeregu czynności przybliżających użytkownika do lepszego zrozumienia funkcjonalności Dropboxa. 500 MB dodatkowego miejsca w chmurze to nagroda dla tych, którzy polecą aplikację znajomym, a także tych, którzy do rejestracji wykorzystają link rekomendacyjny otrzymany od zapraszającego.

Podejście takie przełożyło się na ponad połowę rejestracji właśnie z programu rekomendacyjnego. Aż 60% rejestracji to udana akcja marketingowa  – jak przyznaje Drew Houston, Cofounder & CEO Dropboxa. Sam projekt przyniósł jeszcze dodatkową wartość w postaci wykreowania potrzeby wśród osób, które wcześniej nie potrzebowały, ani nie zdawały sobie sprawy o potrzebie posiadania swojego miejsca w chmurze. Pamiętaj – warto się dzielić.

5. 367% wzrostu przychodów

Dwanaście tygodni – tyle wystarczyło brytyjskiej firmie z działu IT na zwiększenie przychodu o 367%.

Firma postanowiła położyć główny nacisk na użytkownikach, którzy zgłosili się do okresu próbnego ich usług. Podeszli do nich bardzo indywidualnie, pomagając we wszystkich aspektach działań witryn swoich klientów, które tej pomocy potrzebowały. Pracownicy Popcorn Metrics zaskarbili sobie tym sympatię swoich potencjalnych klientów, którzy  widząc zaangażowanie i znajomość tematu osób z których usług postanowili skorzystać początkowo w wersji trial, zostali ich pełnoprawnymi klientami.

6. Oparcie się na sile innych dało 100 mln nowych użytkowników

Firmy Airbnb nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Światowy lider rynku wynajmu, który oferuje oferty w ponad 100 tysiącach miast. Airbnb powstało w Dolinie Krzemowej jako platforma, która w sposób automatyczny umieszczała oferty z własnej platformy na CraigsList. CraigsList to największy w Stanach Zjednoczonych serwis ogłoszeń drobnych. Sposób ten, idealnie zresztą wpisujący się w idee growth hackingu, pociągnął za sobą znaczne zwiększenie zasięgu przez oferty umieszczane na Airbnb. Podejście takie pozwoliło wygenerować firmie z San Francisco już ponad 100 mln gości dzięki swojemu pośrednictwu. Pamiętajmy, że często opierając się na sile większych od nas możemy w sposób naturalny zostać wywindowanym do poziomu, którego wcześniej nawet nie zakładaliśmy.

7. 178% wzrost dzięki kartom lojalnościowym

Tutaj mamy do czynienia z prostym trickiem marketingowym dotyczącym kart lojalnościowych. Eksperyment ten wykonała pewna myjnia samochodowa. Rozdawała ona karty z miejscem na swoje stemple. Nagrodą było uzbieranie wszystkich ośmiu pieczątek. W momencie otrzymania karty i skorzystania z usługi po raz pierwszy taka pieczątka została przybijana jako pierwsza. Po jakimś czasie myjnia postanowiła nieco urozmaicić takie podejście i rozdawała karty, które już posiadały dwie pieczęcie. Spowodowało to prawie 180% wzrost względem pierwotnej formy promocji lojalnościowej. Wzbudzenie w kliencie świadomości, że do celu (w tym wypadku skolekcjonowania wszystkich stempli) zostało niewiele skłania go to powrotu. Tym bardziej w przypadku czynności powtarzających się i nieuniknionych jak właśnie np. mycie samochodu.

8. 26% wzrost konwersji dzięki ograniczeniu pól na landing page

Chyba wszyscy wiemy, że pierwszym krokiem do sprzedaży, a raczej jej możliwości, jest uzyskanie od potencjalnego klienta adresu e-mail. Dzięki niemu mamy o wiele szerszy wachlarz możliwości, by zaoferować mu nasz produkt czy usługę.

Koniec lejka sprzedażowego z formularzem z ogromem pól do wypełnienia zniechęca, a już na pewno nie zachęca odwiedzającego do sfinalizowania transakcji. Lepszym rozwiązaniem jest ograniczenie pól formularza do niezbędnego minimum.

Tak właśnie postąpił Noah Kagan. Wstępnie posiadał on w formularzu na swojej stronie cztery pola. Usunięcie jednego pola formularza uprościło proces i zachęciło odwiedzających do jego wypełniania, co przełożyło się na wzrost konwersji o 26%.

9. 40% wzrost klikalności dzięki umieszczonym konkretnym danym w tytule

„Prosty test, który zwiększył liczbę naszych poleceń”.

„Prosty test, który zwiększył liczbę naszych poleceń o 30%”.

Liczby działają cuda. Prawda znana nie od dziś. W tym przypadku wzrost kliknięć w artykuł z konkretną daną liczbową to aż 40%.

Chyba nie trzeba dodawać nic więcej.

10. 10 sekundowy trick generujący konwersję

Często odwiedzając nową, nieznaną nam witrynę, łatwo możemy zgubić się w gąszczu informacji i rezygnujemy z zapoznaniem się z jej zawartością.

Uniwersytet Alberty postanowił coś z tym zrobić. Każdemu odwiedzającemu witrynę, który spędził tam więcej niż 10 sekund, wyświetlał pop-up z treścią:

„Wydajesz się zainteresowany nowościami Uniwersytetu Alberty. Czy chcesz zapisać się do naszego newslettera? ”

Wyniki? Oszałamiające. Wzrost liczby subskrybentów o 500%


Growth hacking to potężna, choć często niedoceniana forma marketingu. Przy tak wyrównanej stawce pamiętajmy o tym, że nawet najmniejsze różnicę są w stanie wysunąć nas na czoło peletonu i pozyskać klienta przed naszą konkurencją.

Źródła:

Jak mierzyć skuteczność w osiąganiu celów, czyli KPI w pigułce

kluczowe wskaźniki efektywności (KPI)

Skrót KPI w nomenklaturze biznesowej jest bardzo modnym terminem. Często go słyszymy, wiemy mniej więcej z czym się on wiąże, jednak bardzo często na tym cała nasza wiedza się kończy. W poniższym artykule chcielibyśmy rozjaśnić nieco ten tajemniczy akronim i przybliżyć jego idee.

Key Performance Indicators przetłumaczylibyśmy na polski jako „kluczowy wskaźnik efektywności”. Jest on miernikiem, dzięki któremu firmy są w stanie monitorować postępy wyrażone w sposób liczbowy. Jak to mamy w zwyczaju, posłużmy się przykładem. Załóżmy, że produkujesz zabawki. Dziennie chcesz ich wykonać 400 sztuk. Takie jest Twoje założenie. Po zmierzeniu średniej otrzymujesz wartość 15 sztuk na osobę przy zatrudnieniu dziesięciorga pracowników. Zaczynasz szukać błędu i okazuje się, że park maszynowy, którym dysponujesz, jest na tyle niewydajny, że 20 sztuk na osobę to maksimum, co udaje się osiągnąć. Dokonujesz modernizacji sprzętu i z 20 sztuk robi się 25.

Kierunek jest dobry, ale to wciąż za mało. Szukasz kolejnej przeszkody i tak aż do momentu osiągnięcia założonego planu. Oczywiście – część zmian, które wprowadzisz, może okazać się niewłaściwymi i wcale nie przyczynią się do poprawy wydajności. Jednak dzięki chłodnej ocenie jesteś w stanie dostrzec i w końcu wyeliminować wszystkie bariery. Niezwykle ważnym zatem jest, by kluczowe wskaźniki efektywności, które wybierzemy, były w stanie skutecznie mierzyć rezultaty założonego zadania.

Cykl pracy Key Performance Indicators

Szalenie istotne jest umiejętne dobranie odpowiednich kluczowych wskaźników efektywności do konkretnego działu w Twojej firmie. Samych KPI nie powinno być dużo, jednak ich selekcja wymaga już od nas trochę pracy. A więc po pierwsze: planowanie. Jego celem jest odczyt przyszłych wyników firmy w oparciu o podjęte decyzje oraz te, które mamy zamiar podjąć. Pozwala to nam na odpowiednio szybkie reagowanie, co jest z kolei wynikiem monitorowania wskaźników. A więc kolejnym etapem pracy z KPI. Ostatni krok to aktualizacja kluczowych wskaźników efektywności. Błędne decyzje możemy korygować dzięki odczytowi wyników przez pryzmat nałożonych na nie KPI. Mimo, że sam proces wydaje się dosyć trudny, to w praktyce aż tak źle nie jest.

Przykłady działania KPI z uwzględnieniem obszarów działania

Każda z branży rządzi się swoimi prawami i nie do każdej z nich będziemy z powodzeniem mogli zastosować te same kluczowe wskaźniki efektywności.  Poniżej wyszczególniliśmy cztery sektory z przykładami pasujących do nich KPI. Przypomnijmy jeszcze raz, że powinny one być wartością wyrażoną liczbowo. Pozwala to na ich  w pełni obiektywną ocenę.

E-commerce:

  • Zwiększenie konwersji
  • Zmniejszenie współczynnika porzuconych koszyków
  • Ilość leadów sprzedażowych
  • Ruch na stronie z wyszukiwania organicznego

Finanse:

  • ROS (rentowność netto sprzedaży)
  • ROA (rentowność aktywów)
  • Rentowność brutto sprzedaży
  • Stopa marży handlowej brutto

Sprzedaż:

  • Sprzedaż netto
  • Średnia wartość transakcji
  • Miesięczny wzrost sprzedaży
  • Średni czas trwania cyklu sprzedaży

Obsługa klienta:

  • Ilość wykonanych telefonów
  • Czas trwania rozmowy
  • Jakość oceny rozmowy
  • Ilość reklamacji

Zasada SMART w KPI

SMART podobnie jak KPI to akronim od angielskich słów:

Specific

Measurable

Achievable

Relevant

Time-bound

Zasada SMART to nic innego jak koncepcja formułowania celów w planowaniu. Według niej sformułowany przez nas cel powinien być:

  • skonkretyzowany (specific) – czyli jasno wskazany, bez żadnego miejsca na luźną jego interpretację
  • mierzalny (measurable) – wyrażony liczbowo, aby w łatwy i niepozostawiający złudzeń sposób umożliwiał swoje monitorowanie
  • osiągalny (achievable) – na tyle wymagający, by warty był wdrożenia i na tyle w zasięgu osiągnięcia, by nie przyniósł efektu odwrotnego do założonego przez brak szans na jego wykonanie
  • istotny (relevant) – musi mieć wymierną korzyść dla przedsiębiorstwa oraz powinien być ważnym etapem w budowaniu jego silnej pozycji
  • określony w czasie (time-bound) – powinien mieć wyraźnie zakreślone ramy czasowe

Jeżeli cel, który przed sobą postawimy, jest zgodny z powyższymi wytycznymi, to będzie spełniał najważniejsze warunki dobrze przygotowanych kluczowych wskaźników efektywności. Innymi słowy – będzie możliwy do monitorowania i ewentualnego korygowania go w przyszłości. Dobrze opracowane KPI to klucz do obiektywnej oceny postępów we własnej firmie.

Przykłady KPI w praktyce

Przypomnijmy nasz przykład ze wstępu, tym razem nieco go modyfikując. Jesteś producentem zabawek i zatrudniasz dziesięciu pracowników. W momencie przygotowywania KPI każdy z nich przygotowuje  dziennie   15 sztuk. Posiadasz 10 maszyn, mogących maksymalnie wykonać limit 30 sztuk. Twoim celem jest produkcja 400 sztuk oraz zwiększenie przychodu o 15% względem roku poprzedniego.

Kluczowe wskaźniki efektywności na kolejny rok:

  • zwiększenie produktywności pracowników do 30 sztuk
  • zakup 4 dodatkowych maszyn
  • podniesienie marży o 5%
  • obniżenie opłat administracyjnych o 8%
  • pozyskanie 5 nowych kontrahentów

Powyższe KPI są zgodne z zasadą SMART z racji tego, że są skonkretyzowane, dające się zmierzyć liczbowo, w zasięgu możliwości, są ważne dla rozwoju firmy oraz określone w czasie.

KPI w marketingu

Jako że przedmiotem wpisów jest marketing, to na koniec przytoczmy jeszcze kilka KPI właśnie w szeroko rozumianym marketingu.

Ruch na stronie – jeden z kluczowych czynników w marketingu. Od ilości wejść na stronę uzależniony jest potencjalny z niej przychód. Odpowiednie zarządzanie stroną internetową pozwoli ściągnąć użytkowników, którzy w przyszłości mogą stać się Twoimi klientami.

Współczynnik konwersji – proporcja między odwiedzinami na stronie, a sfinalizowanymi transakcjami.

Czas odpowiedzi z działu sprzedaży – im krótszy czas oczekiwania klienta, tym wyższe prawdopodobieństwo  pomyślnego zamknięcia transakcji.

Koszt pozyskania leada sprzedażowego – zależy czy mierzony będzie od wydanej kwoty na reklamę, wykonanych telefonów, spędzonych godzin na wyszukiwanie potencjalnych klientów itd.

Liczba subskrybcji newslettera – znowu ten wskaźnik sprowadza się do ilości potencjalnych klientów.


Mamy nadzieję, że skrót KPI po przeczytaniu tego artykułu znacznie się rozjaśnił i pomoże wielu przedsiębiorcom, a także osobom posiadającym własne strony internetowe. Podsumowując zatem, kluczowe wskaźniki efektywności to mierniki efektywności, które możemy zastosować niezależnie od tego, czy zarządzamy dużą firmą, czy rodzinnym start-upem. Jeśli zrealizujemy jego założenia krok po kroku, skrupulatnie i bez przekłamań, z pewnością pomoże nam zoptymalizować proces produkcji, wskazać konkretne braki w procesie sprzedaży czy po prostu lepiej zarządzać czasem w swoim przedsiębiorstwie. Najważniejsze, aby wprowadzając zasady KPI, starannie je analizować i znajdować rozwiązania poprawiające wydajność procesów sprzedażowych.

Jak pisać teksty SEO by zwiększyć sprzedaż

skuteczne teksty reklamowe

Dobrze napisany tekst na stronę internetową powinien spełniać dwa kluczowe warunki. Po pierwsze powinien być wartościowy dla czytelnika. Powinien nieść ze sobą merytoryczną wiedzę, pomóc użytkownikowi w kwestii tematu, którego poszukuje i rzecz jasna powinien być przystępny w odbiorze. Drugim warunkiem jest odpowiednia optymalizacja pod kątem SEO. Prawidłowo zredagowany tekst powoduje poprawę widoczności witryny w wynikach wyszukiwania, co przekłada się na potencjalny wzrost ruchu, a co za tym idzie wzrost konwersji. Dzięki temu artykułowi, podpowiemy jak poradzić sobie z drugim warunkiem, a więc optymalizacji tekstu, tak by wymiernie przekładał się na swoją klikalność.

Znajdź pomysł

Początkowo prowadzenie bloga wydaje się całkiem przyjemne, tematy o których lubimy opowiadać wydają się niewyczerpane, a nasza głowa pełna jest pomysłów. Z czasem jednak bardzo często przychodzi kryzys. Nie potrafimy wymyślić nic odkrywczego, a każdy z tematów jest słaby czy nieciekawy. Dobrą praktyką jest skorzystanie z narzędzia Google Trends które pozwala między innymi wyświetlić informacje o popularności danych haseł. Jeżeli jednak ten sposób wyda nam się zbyt sztuczny to zawsze możemy inspirować się tematami popularnymi wśród naszej konkurencji w branży.

Wybór słów kluczowych

Narzędziem od Google do tworzenia listy słów kluczowych jest Google Planer. Planer ten pozwoli znaleźć propozycje dla fraz, które będziemy pozycjonować w tekście, a które pomogą dotrzeć do użytkowników zainteresowanych tematem tekstu. Znajdź 2-3 frazy i użyj ich kilkukrotnie we wpisie. By zwiększyć szanse na kliknięcie w dany tekst, postaraj się wyselekcjonować za pomogą narzędzi do analizy słów kluczowych (keyword reaserch) takie frazy, które cieszą się wysoką popularnością wśród użytkowników wyszukiwarek.

Long-tail w tekście czyli frazy z długim ogonem

Te frazy są szczególnie przydatne w tekstach o wysokiej konkurencyjności. Ciężko się pozycjonować pod ogólną frazę typu: samochody osobowe. Chcąc się przebić ze swoją ofertą, warto dodać tak zwany długi ogon, który zawęzi nieco obszar wyszukiwania, ale sprawi, że to Twoja oferta przebije się w rankingach wyszukiwarek dużo wyżej dla konkretnych zapytań. Dla wspomnianego samochodu osobowego, fraza long-tail mogłaby brzmieć: miejski samochód osobowy do 50 tysięcy. Wysoce prawdopodobnym jest, że potencjalny klient dysponujący budżetem w takiej kwocie i mieszkający w mieście, dokładnie takie zapytanie wprowadzi w wyszukiwarce.

Planowanie rozmieszczenia słów kluczowych

Słowa kluczowe powinny znajdować się w tytule, śródtytułach oraz akapitach. Odpowiednie rozłożenie „ciężaru” słów kluczowych spowoduje, że tekst nie będzie wyglądał sztucznie. Samo planowanie zaś sprawi, że redagowanie tekstu już stricte pod kątem SEO będzie dużo prostsze i sprawniejsze.

planowanie slow kluczowych

Tytuł tekstu

Najbardziej chwytliwymi tytułami są te, które zaciekawią czytelnika i dadzą mu szybką odpowiedź na wpisaną frazę. Ile razy zdarzyło Ci się kliknąć w tekst, który w tytule miał: „top 5 miejsc na wakacje”, „10 najlepszych prezentów urodzinowych” czy choćby powyższy „jak pisać teksty SEO, by zwiększyć sprzedaż”. Nie czarujmy się, z reguły nie tworzymy treści, które będą sztuką dla sztuki. Chodzi nam przecież o konwersję.

Przygotowanie leadu

Oprócz tekstu ważna jest również zajawka, czyli krótki tekst wyświetlony pod tytułem – tzw. lead. To w głównej mierze dzięki niemu potencjalny czytelnik zdecyduję się kliknąć, bądź też nie, w rozwinięcie tekstu. Pamiętaj też, że są CMS-y, które – jeśli lead nie został przygotowany – w jego miejsce wciągną kilka pierwszych wyrazów z treści, co pociąga za sobą ich duplikację i osłabi pozycjonowanie. Dobrze napisany lead to taki, który jest unikalny, a w swej treści zachęci czytelnika do przeczytania artykułu oraz obieca mu odpowiedź na interesujące go pytanie.

Unikalność treści i poprawność językowa

Wyszukiwarka Google to potężne narzędzie, mające w swym arsenale również algorytm wychwytujący kopie treści w innych serwisach. Duplikowanie tekstu z innej strony skutkować będzie tym, że wyszukiwarka zepchnie nas w swoim rankingu. Dodatkowo powielanie treści z innych serwisów może zniechęcić również czytelnika. Jasnym jest, że są tematy, które mają właściwie jeden „sposób wykonania”, niemniej jednak zachęcamy, by sam „sposób podania” był unikatowy. Nim oddasz tekst, sprawdź go pod kątem stylistycznym. Jeżeli znasz kogoś, kto również tworzy treści, to możesz umówić się z nim na wzajemne redagowanie Waszych wpisów. Spojrzenie na tekst świeżym okiem częstokroć pozwoli wyłapać błędy (nie tylko stylistyczne czy ortograficzne), które wcześniej nam umknęły. Dobrze przygotowany tekst zarówno pod względem unikalności treści, jak i jego redakcji z pewnością przyczyni się do wzrostu sprzedaży na Twojej stronie.

Optymalizacja pod kątem SEO

Ten etap w tworzeniu treści wymaga już od nas nieco szerszej umiejętności niż powyższe. Znajomość działania algorytmów wyszukiwarek pozwala dopasować tekst do tego, by był lepiej punktowany niż inne. O ile rzecz jasna zrobimy to dobrze.

Nieumiejętne wkomponowanie pozycjonowanych fraz w treść tekstu może przyczynić się do tego, że wyszukiwarki uznają, że tekst jest niskiej jakości i nie będzie tak chętnie windowany w rankingach. Jeżeli chcemy na siłę, często w oderwaniu od kontekstu wcisnąć nasze frazy, to lepiej je pominąć. W tym wypadku naprawdę mniej znaczy więcej.

Kolejną ważną rzeczą, o której należy pamiętać, są śródtytuły. Oznacza się je nagłówkami od H1 do H6. Ważna w tym wypadku jest ich hierarcha.

Siła nagłówków jako miejsce na niepasujące frazy

Nieco wyżej wspominaliśmy o hierarchii nagłówków, same nagłówki to idealne miejsce na wrzucenie pozycjonowanych fraz, których nie potrafimy wpleść w treść tekstu. Dla czytelnika rozbity tekst, rozdzielony przez śródtytuły, zachęca do czytania oraz powoduje, że łatwiej przejrzeć go i wyłuskać po nagłówkach interesujące nas zagadnienie. Dla algorytmów wyszukiwarek powoduje to, że zostaje uznany jako tekst o wysokiej wartości oraz pozwala rozpoznać tematykę strony.

Linkowanie wewnętrzne

Linkowanie wewnętrzne z perspektywy SEO pomaga przede wszystkim w dwóch przypadkach. Po pierwsze pozwala zapobiec kanibalizacji treści, a więc konkurowania ze sobą dwóch podstron w obrębie jednej domeny, co przyczynia się notabene do osłabienia obu oraz wspiera pozycjonowanie słów kluczowych. Umiejętne linkowanie skraca dostęp do podstron serwisu i pozwala na sprawniejsze przemieszczanie się po nim.

Linkowanie powinno pokazać odwiedzającemu drogę powrotną do nadrzędnej kategorii, a także skierować go do podstrony, na której może sfinalizować zamówienie.

Opracowanie metaznaczników i adresu URL

Pewnie większość z nas słyszała o meta title oraz meta description. Pierwszy znacznik to nic innego jak tytuł strony, drugi z kolei to jej opis. Jeżeli w obu meta tagach umieścimy pozycjonowane frazy, a użytkownik dostanie w wynikach wyszukiwania naszą stronę, to hasło, na które została mu ona wyświetlona, wyświetli się w owych znacznikach.  Adres URL z kolei powinien być krótki i przejrzysty. Dobrze byłoby, gdyby zawierał informację, czego użytkownik może spodziewać się w jego obrębie. Nie jest to tak ważne w przypadku wyszukiwania organicznego, jednak jeśli przesyłamy link do strony, to przejrzysty adres zachęci do odwiedzenia strony i wzrostu szans na zwiększenie sprzedaży na Twojej stronie.


Pisanie tekstów jako copywriter nie sprowadza się tylko do umiejętnego researchu i przedłożenia czytelnikowi treści przepisanej innymi słowami. Tworząc unikatowe treści pod kątem SEO, uwzględniające merytorykę, ilość oraz częstotliwość fraz kluczowych, możemy znacząco przyczynić się do ruchu na naszej stronie. A jak wiadomo – im więcej wejść, a treści bardziej przyciągające uwagę, tym większe szanse na zatrzymanie czytelników na swojej witrynie oraz zachęcenie ich do podjęcia zakupów przez stronę www.

Pozycja zero – czym jest i jak ją osiągnąć

pozycja zero

W czasach, w których żyjemy, bardzo ważna jest szybkość dostarczanych nam informacji i łatwość ich odnajdywania. Google rozumie ten trend i wychodzi nam naprzeciw z tak zwaną pozycją zero. Jest to pozycja wyświetlana na samym szczycie wyników wyszukiwania. Różni się jednak od pozostałych wyników. Dostarcza nam ona informacji, o które zapytaliśmy wyszukiwarki w postaci małej ramki z interesującą nas odpowiedzią. Sprowadza się to do tego, że chcąc znaleźć konkretną informację bez szczegółowego jej zgłębiania, nie musimy klikać w stronę, a przyswoić ją sobie możemy już z pozycji wyszukiwarki. Również dla zapytań o pogodę, terminarz imprez sportowych czy aktualne kursy walut Direct Answers czyli odpowiedź bezpośrednia, przychodzi nam z pomocą. Oczywiście każdy z takich wyników posiada adres do strony internetowej, z której te dane pochodzą.

Historia Direct Answers

Algorytmy zajmujące się pozycją zero zostały po raz pierwszy wprowadzone w kwietniu 2016 roku. Mimo, że początkowo były one skrojone wyłącznie pod język angielski, to w momencie premiery, zostało udostępnionych jeszcze kilka innych wersji językowych. Direct Answers powstało głównie po to by ułatwić i przyśpieszyć wyszukiwanie informacji bez konieczności przekopywania przez użytkownika wielu stron w celu uzyskania odpowiedzi na interesujący go temat.

Czym są odpowiedzi bezpośrednie

Odpowiedzi bezpośrednie to odpowiedzi, których dostarcza nam Google z pozycji wyszukiwarki. Znajdują się one u góry strony w odpowiedniej tabelce, tak zwanym answer boxie. Google, przeszukując treści w celu dostarczenia nam jak najbardziej trafnych odpowiedzi, wyróżnia w ten sposób te, które uzna za najlepsze. To, co jest tutaj niezwykle ważne, to fakt, że answer box wyświetla się ponad sekcją płatnych reklam. Pozwala to  na promocję tych witryn, które walczą o miejsce z innymi stronami www, szczególnie właśnie z promowanymi konkurentami.

Na co reaguje Direct Answer

Google najchętniej wyświetla nam answer box w momencie, gdy w pole wyszukiwarki wprowadzimy pytanie. Do najczęściej wymienianych słów, które zwiększą prawdopodobieństwo wyświetlenia pozycji zero będą:

  • co to jest…
  • kto…
  • dlaczego…
  • jak…
  • gdzie…
  • kiedy…

Krótka, zwięzła odpowiedź, na którą to wydają się wskazywać powyższe słowa, można w przejrzysty sposób zaprezentować już z pozycji Google.

Zalety Direct Answers

Warunkiem na pojawienie się w pozycji zero jest obecność w top 10 Google. Warto powalczyć o to miejsce choćby ze względu na możliwość pojawienia się naszej witryny w Direct Answers. Zalet jest kilka. Chyba najbardziej kusząca to ta, że nasza witryna pojawia się w wynikach wyszukiwania jako pierwsza, nawet nad sekcją reklamową. Promuje to szczególnie te strony, które nie mogą pozwolić sobie na tak wysoki budżet jak ich konkurenci. Dodatkowym plusem jest prezentacja naszej witryny w wynikach wyszukiwania. Dla użytkownika natomiast ważnym wyda się fakt, że strona, którą wyszukiwarka uznała za najbardziej trafną, to również ta, której odpowiedź w obrębie witryny jest najbardziej pełna i wyczerpująca. A co za tym idzie, stawia to nas w roli autorytetu w danej dziedzinie, co pozytywnie wpłynie na odbiór naszej marki.

korzysci direct answers

Jak osiągnąć pozycję zero

By pojawić się na pozycji zero powinniśmy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim treść, którą prezentujemy, musi wyróżniać się klarowną i jasną definicją, zawierającą odpowiednie frazy, a w tym pytanie, które użytkownik wpisał w pole wyszukiwarki. Ponadto w znaczniku title musimy umieścić pytanie, wkleić zdjęcie z atrybutem alt, zawierające tak pytanie jak i kluczową frazę. Adres URL powinien również zawierać w sobie pytanie.

Wyszukiwanie głosowe

Coraz większy odsetek ludzi decyduje się na wprowadzoną przez Google w styczniu 2019 usługę voice search. Z wyszukiwania głosowego, najchętniej korzystamy wtedy, gdy prowadzimy samochód, oddajemy się pracom domowym czy bierzemy kąpiel. W ciągu minuty jesteśmy w stanie średnio wypowiedzieć około 150 słów, podczas gdy wpisać ich możemy zaledwie 40. To pokazuje, o ile szybciej jesteśmy w stanie uzyskać odpowiedź od Google w dodatku bez konieczności wpisywania tekstu na klawiaturze.

Badania przeprowadzone przez Stone Temple Consulting wykazały, że Google odpowiada na 19% zapytań, podając bezpośrednią odpowiedź. To prawie o 500% więcej niż dwa lata wcześniej.

Pozycja zero, czy warto?

Czy pozycja zero ma swoje wady?

Zależy to tak naprawdę od zaangażowania użytkowników, szukających informacji na dany temat. Część z nich spojrzy tylko na interesującą ich odpowiedź udzieloną w sekcji pozycji zero, co zdecydowanie nie przełoży się na ruch organiczny na naszej stronie. Podobnie w zyskujących popularność odpowiedziach na zapytania głosowe. Tutaj twórca odpowiedzi może poczuć się pokrzywdzony, kiedy Google skorzysta z treści jego witryny bez podania pytającemu źródła. Zdecydowanie nie pomaga tutaj również brak statystyk dotyczących korzystania przez użytkowników z pozycji zero.


Niemniej, odpowiedź, czy warto inwestować czas w osiąganie pozycji zero, wydaje się jednoznaczna, tym samym pozwólmy sobie na podsumowanie. Dążąc do osiągnięcia pozycji zero, znacznie wpływamy na rankingowanie naszej strony. Będąc w top 10 Google, mamy możliwość osiągnąć pozycję zero, a nasza witryna może stopniowo zacząć kojarzyć się użytkownikom w roli eksperckiej w danej dziedzinie. To z pewnością plus, który przełoży się na ruch na stronie wypełnionej profesjonalnie stworzoną treścią. Zdobywając pozycję zero, nie jesteśmy automatycznie wyrzucani z dotąd osiągniętego pozycjonowania, a tym samym użytkownik ma szansę zobaczyć naszą stronę dwukrotnie – to kolejna zaleta, która znacznie może wpłynąć na odwiedziny naszej witryny. I co chyba najważniejsze – informacje, które docierają do użytkowników z naszej witryny w pozycji zero, jeśli zgłębiają temat już w obrębie witryny, zdecydowanie budują zaufanie do naszej strony.

Wpływ FAQ na SEO

optymalizacja seo

Właściciele stron cieszących się rosnącą popularnością w celu ograniczenia czasu spędzanego na odpisywaniu wciąż i wciąż na te same pytania, decydują się na utworzenie sekcji FAQ na swojej witrynie. W tym artykule odpowiemy na pytanie, jaki wpływ na SEO ma sekcja FAQ.

Czym jest FAQ

FAQ czyli Frequently Asked Questions to zbiór najczęściej zadawanych pytań wraz z umieszczonymi pod nimi odpowiedziami. Pozwala to ograniczyć ilość spędzanego czasu na konieczności często nudnego odpisywania odpowiedzi na wciąż te same pytania. FAQ swoimi korzeniami sięga jeszcze czasów, gdy administratorzy pierwszych uczelnianych serwerów w Stanach Zjednoczonych zaczęli tworzyć je z potrzeby konieczności tłumaczenia nowym, niezaznajomionym jeszcze użytkownikom ich działania. FAQ nie tylko ułatwia pracę administratorom serwisów ale również ich użytkownikom. W razie wątpliwości często to najpierw tam najlepiej zajrzeć w celu odszukania interesującej nas informacji bez konieczności bezpośredniego kontaktu z administratorami serwisu.

Czym jest fragment rozszerzony

Google oficjalnie umożliwił  dodawanie na strony internetowe trzy typy fragmentów rozszerzonych. Równocześnie ogłoszono, że od maja 2019 r. Google wspiera wyświetlanie danych strukturalnych między innymi dla Frequently Asked Question.

Fragmenty rozszerzone, z angielskiego rich snippets, są to informacje wyświetlane w wynikach wyszukiwania dla odpowiedniej frazy. Fragmenty rozszerzone zwiększają w ocenie wyszukiwarki wartość strony internetowej, co pociąga za sobą wyższy stopień prawdopodobieństwa, że to właśnie nasza strona zostanie wyświetlona użytkownikowi. By takie rich snippets wyświetlał się tak użytkownikowi, jak i wyszukiwarce, powinny być oznaczone za pomocą konkretnych znaczników – tak zwanych danych strukturalnych.

Użycie FAQ jako fragmentu rozszerzonego strony

Zastosowanie FAQ, stworzone pierwotnie, to nic innego jak lista pytań i odpowiedzi w celu ułatwienia i usprawnienia pracy nowym użytkownikom serwisu. Poprzez wprowadzenie odpowiedniego zapisu w kodzie JSON-LD lub mikrodanych, sekcja FAQ będzie mogła nam służyć jako pomoc przy pozycjonowaniu. Wprowadzając ów FAQPage właśnie w postaci fragmentu rozszerzonego strony, FAQ będzie miał wpływ na SEO.

Optymalizacja strony pod FAQ

Strona, która ma zawierać sekcję FAQ, powinna być gruntowanie przygotowana nie tylko przez wzgląd na użytkownika, ale i wyszukiwarkę. Powinna ona zawierać:

  • Precyzyjnie przygotowaną treść, dedykowaną dla konkretnej strony www i wartościową dla czytelnika, któremu służy;
  • Zachowaną stosowną strukturę nagłówków;
  • Gruntownie przygotowane linkowanie wewnętrzne;
  • Przejrzysty i estetyczny układ strony;
  • Odpowiednio przygotowane słowa kluczowe;
  • Przygotowane meta tagi;

Jak stworzyć przyjazną SEO stronę FAQ

  • Zbierz słowa kluczowe, które chcesz pozycjonować w obrębie swojej witryny i rozplanuj ich rozmieszczenie w sekcji FAQ
  •  Wspomóż się grafikami. FAQ nie musi wyłącznie być tekstem, jak najbardziej zachęcamy do użycia w nim różnego rodzaju grafik (rzecz jasna odpowiednio przygotowanych), które pozwolą użytkownikowi w przyjemniejszy sposób zapoznać się z odpowiedzią na zadane pytania. Podzielony tekst jest dla czytelnika dużo łatwiejszy w odbiorze
  • Zbuduj odpowiednią strukturę nawigacyjną. W przypadku, gdy Twoja sekcja FAQ jest szczególnie rozbudowana, świetnym pomysłem jest umieszczenie w niej wyszukiwarki w celu lepszego i precyzyjniejszego poruszania się po sekcji
  • Dobrym sposobem będzie podzielenie FAQ na kategorie czy nawet podkategorie. Koniecznie z użyciem w nich pozycjonowanych fraz
  • Warto rozważyć również wymienienie w sekcji FAQ wyłącznie pytań i zawarciu linków do ich odpowiedzi. Jest to świetne rozwiązanie dla SEO, ponieważ generuje ruch na wielu stronach w  obrębie Twojej witryny, co powoduje wysoką klikalność stron, które Google mierzy, aby zdecydować, jak cenna jest Twoja treść
  • Twórz krótkie adresy URL przyjazne SEO dla każdego postu FAQ, aby kierować klientów do właściwej odpowiedzi, budować zaufanie do wyszukiwarki i łatwo udostępniać przydatne informacje innym osobom.
  •  Korzystaj z popularnych mediów społecznościowych, aby rozpowszechniać informacje o swojej stronie FAQ

Jak łatwo zauważyć, sekcja pytań i odpowiedzi, oznaczana angielskim skrótem FAQ – Frequently Asked Questionsnie tylko sprzyja w lepszym i wygodniejszym poruszaniu się po Twojej witrynie, ale także sprzyja jej pozycjonowaniu. Przede wszystkim może generować ruch na stronie, który pomoże algorytmom Google rozpoznać naszą stronę jako wiarygodną i wypełnioną wartościowymi informacjami. Pamiętając o linkowaniu wewnętrznym, meta tagach oraz przejrzystym układzie strony, możemy mieć pewność, że stworzona z elementarnej potrzeby udzielenia odpowiedzi na często pojawiające się pytania sekcja FAQ znacznie przysłuży się nie tylko żądnym wiedzy użytkownikom, ale i właścicielowi strony.

Wpływ zmiany daty publikacji na SEO

optymalizacja seo wordpress

Intencją wyszukiwarki Google jest dostarczanie jak najwartościowszych treści jej użytkownikom.  Google, przyznając punkty za treść artykułu, bierze pod uwagę między innymi datę jego publikacji. By zaprezentować szukającemu materiał jak najbardziej adekwatny do jego zapytania, raz będą to treści najświeższe pod względem publikacji, innym razem natomiast te starsze będą promowane mocniej. Innymi słowy, data zamieszczenia treści na naszej witrynie internetowej może przyczynić się do wzrostu pozycji w Google lub spadku.

Ocenianie daty w rankingu Google

Wyszukiwarka Google nie zawsze wyświetla datę opublikowanej treści w wynikach wyszukiwania. W niektórych przypadkach, jak na przykład strona główna danej witryny czy strony produktów, pomija ją. Chętnie korzysta jednak z tego, gdy uzna, że informację zawarte we wpisie na blogu czy choćby publikowanych newsach mają znaczenie pod kątem ich osadzenia w czasie.

Google sam przeprowadzi analizę danej treści, jednak istnieją czynności, które możemy wykonać, by „nakierować” wyszukiwarkę w pożądanym przez nas kierunku:

  • Pokaż wyraźną datę w poście. W szablonach, w których publikujemy treść, powinna znajdować się rubryka z miejscem na datę.
  • Używaj danych strukturalnych. Google starannie wyciąga wnioski z indeksowania witryny, ale chcąc mieć pewność, możesz użyć danych strukturalnych, aby faktycznie wskazać Google, gdzie znaleźć daty publikacji artykułu. Posłużą do tego schematy „datePublished” i „dateModified”.

Dodatkowym dobrym nawykiem będzie, jeżeli:

  • konsekwentnie będziesz trzymać się ustalonych reguł co do formy publikowania daty. W szablonie powinno znaleźć się miejsce, które będzie zawierało datę opublikowanego tekstu, a jego uzupełnianie będzie konsekwentne.
  • postarasz się zminimalizować używania dat w innych miejscach w obrębie swojej witryny. Ich nagromadzenie może prowadzić do tego, że wyszukiwarka zacznie się gubić. Oczywiście są sytuacje, kiedy nie jesteśmy w stanie tego przeskoczyć, jak na przykład ogłoszenie daty jakiejś imprezy sportowej, czy innego wydarzenia.
  • pokażesz, kiedy strona została ostatnio zaktualizowana. Możemy to wykonać między innymi poprzez umieszczenie dwóch dat. Pierwszej, czyli tej, która jest datą umieszczenia artykułu na stronie, oraz drugiej – czyli daty ostatniej modyfikacji. Możesz też zaktualizować główną datę publikacji, jednak dopiero wtedy, kiedy będziesz mieć pewność, że sama treść artykułu również została zmieniona.
  • użyjesz odpowiedniej strefy czasowej. Szczególnie w przypadku tak zwanych breaking newsów istnieje wyraźna różnica między postem opublikowanym godzinę temu, a dobę wcześniej. Jeśli zdecydujesz się używać dat w swoich postach, upewnij się, że we wpisie określono właściwą strefę czasową, aby pomóc Google wyświetlać najdokładniejsze informacje w wyszukiwarkach.
data na blogu a seo

Znaczenie linków

Nie zawsze jest tak,  że świeższy artykuł będzie lepiej punktowany od artykułu z dużo starszą datą. Dzieje się tak chociażby w przypadku, gdy starszy artykuł zawiera sporo odnośników do przydatnych dla użytkownika informacji. Tutaj brane jest pod uwagę szczególnie tempo przyrostu liczby odnośników. Dla przykładu, post sprzed pięciu lat z pięćdziesięcioma odnośnikami, będzie niżej w rankingu, niż post sprzed tygodnia z dziesięcioma odnośnikami. Mimo, że tych informacji jest więcej, to tempo wzrostu jest wyraźnie mniejsze dla starszego postu.

Punkty za aktualizacje

Treści, które są często aktualizowane są wyżej oceniane przez Google. Wyszukiwarka ocenia procent tekstu, który uległ modyfikacji oraz jej częstotliwość. Ważna jest także średnia punktów z aktualizacji w szerszym spektrum dokumentów. Jeżeli nasi konkurenci aktualizują swoje treści, a my tego nie robimy, będziemy do nich tracić.

Związek między ruchem, a datą

Jeżeli na naszej stronie odnotujemy spadek ruchu, może to świadczyć, że dokument, którego się strona tyczy, stał się nieaktualny. Google ma możliwość porównania ze sobą ruchu na stronie w różnych okresach czasowych. Podobnie jest w stanie wyłuskiwać informację o trendach panujących w konkretnych ramach czasowych i pod tym kątem dopasowywać oraz odpowiednio rankingować pokazywane treści.

Związek między zachowaniem czytelnika, a datą

Google mierzy średni czas, jaki użytkownicy spędzili na naszej stronie podczas czytania artykułu. Kiedy długość sesji nagle spada, Google może dojść do wniosku, że dokument jest już nieaktualny. Posługując się przykładem: jeżeli treść, którą zamieściliśmy na stronie, użytkownicy czytali w czasie pięciu minut i była to średnia w jakichś konkretnych ramach czasowych, np. pół roku od daty opublikowania, a po tym czasie średni czas trwania sesji spadł do dwóch minut, to dla Google będzie to informacja, że treść uległa prawdopodobnie przedawnieniu.

Związek między anchorami linków, a datą

Google traktuje anchor tekst odsyłający do danej strony jako temat strony www. Mówiąc inaczej, dla jakich fraz strona powinna rankingować. Im więcej stron, dla których konkretna fraza będzie linkować, tym większe prawdopodobieństwo, że właśnie dla owej frazy wyszukiwarka ją wskaże. Zmiana anchorów może świadczyć o tym, że strona została zaktualizowana. Dodatkowo w anchorze możemy umieścić datę, która będzie świadczyć o aktualizacji treści.

Związek między datą, a frazą

  • Współczynnik klikalności danego dokumentu może spowodować, że  dokument ze starszą datą będzie wyżej rankinowany od tego nowszego.
  • Dla tematów „z ostatniej chwili” data jest dużo ważniejsza. Wyszukiwarka wie, że temat jest na czasie, jeżeli znacząco przybywa wyników jego wyszukiwania.
  • Dla sekcji FAQ – frequency asked question, czyli najczęściej zadawanych pytań, aktualna data będzie miała duże znaczenie.

Google szuka oryginalnej daty opublikowania strony i daty jej ostatniej modyfikacji. Czasami w wynikach wyszukiwania widoczna będzie data publikacji, bądź data ostatniej modyfikacji treści na danej stronie. Jeżeli nie znajdą się tam żadne dane strukturalne, wyszukiwarka porówna treść z ostatnio znajdującym się na tejże stronie. Zdarzają się do dziś praktyki, gdzie właściciele stron zmieniają wyłącznie datę publikacji artykułu bez ingerencji w jego treść. Ma to niejako oszukać Googlebota, by ten przyznał więcej punktów za artykuł. Taka praktyka jednak nie przysłuży się SEO. Co więcej, może zostać ukarana przez Google spadkiem w rankingu. Chcąc poprawić pozycję Twojej witryny poprzez aktualizację treści, powinna owa aktualizacja być na tyle znacząca, by jasno wskazać Google jej przydatność dla użytkowników.

Innowacja w Twoim biznesie, czyli jak i po co współpracować ze startupami?

współpraca ze startupami

Innowacja to już nie tylko pusty slogan, ale coś, bez czego nawet największe korporacje schodzą ze sceny. Przed przedsiębiorcami stoi trudne zadanie – dopasować struktury swoich firm do nowych realiów. Jednym z najważniejszych przełomów ostatnich lat okazały się w tej kwestii współprace ze startupami. W czym pomagają, jakie stawiają wyzwania i czy Polskie przedsiębiorstwa są na nie gotowe? Zobacz.

Czym są startupy i kto z nimi współpracuje?

Startupy to firmy, które powstały po to, żeby stworzyć coś nowego. Ich założyciele ponoszą ryzyko – dany produkt nie musi przyjąć się na rynku. Mają też jednak możliwość stać się ogromnymi markami, tak jak to miało miejsce chociażby z Dropboxem, Uberem, Snapchatem czy Facebookiem.

Na początku wydawało się, że startupy tworzą realną konkurencję dla największych firm. Szybko jednak okazało się, że dzięki swoim zasobom zarówno one, jak i korporacje rozwijają się najszybciej, kiedy działają razem.

Korzyści dla korporacji to m.in.:

  • szybkie rozszerzenie swojej oferty,
  • niższe koszty wprowadzenia innowacyjnych rozwiązań,
  • wizerunek lidera na rynku,
  • nauka zupełnie innej organizacji pracy.

Natomiast dla startupów to przede wszystkim zastrzyk gotówki i nieporównywalnie szybszy rozwój projektu.

Jak przebiega współpraca ze startupami?

Przedsiębiorstwa mają wiele możliwości znajdowania startupów do współpracy. Jeżeli myślisz o takim kroku, zastanów się nad:

– Funduszami Corporate Venture Capital (CVC), czyli modelem, w którym korporacje inwestują w startupy, w zamian za przejęcie części ich udziałów. Jest to do tej pory najpopularniejsza metoda współpracy.

– Scoutingiem polegającym na zaangażowaniu zewnętrznego wykonawcy do stworzenia listy startupów, które mają szansę pomóc Twojemu przedsiębiorstwu.

– Demo Day, czyli zaproszeniu kilku startupów do zarządu firmy. Po prezentacji ich pomysłów wybór odpowiedniego przedsiębiorstwa stanie się dużo łatwiejszy.

– Uruchomieniem własnego programu akceleracyjnego, który zapewni Ci większą niezależność, ale też zwiększy nieco ryzyko niepowodzenia.

Zdecyduj też, kim chcesz być dla startupu:

– klientem, który zapłaci za licencję lub produkt,

– partnerem, który zaplanuje wspólne cele i podbije nowy rynek wraz z drugą stroną,

– inwestorem, który przejmie część lub całą działalność.

Każde podejście ma swoje wady i zalety, jednak wybór jednego z nich musi być poprzedzony głęboką analizą możliwości Twojej firmy. Pozwoli to zmaksymalizować szansę na owocną współpracę.

wspolpraca ze startupami

Czy Polskie korporacje są gotowe na współpracę ze startupami?

Mimo że polskie firmy (ale również te zagraniczne, z oddziałami w Polsce) w większości deklarują chęć podjęcia takich kroków, to na współprace ze startupami decyduje się niewielki ich odsetek. Wynika to przede wszystkim z nieprzygotowania korporacji na tak duże zmiany.

Współpraca ze startupami wygląda zupełnie inaczej niż dotychczasowa struktura działań wewnątrz firmy. Przebiega bardziej dynamicznie i wymaga dostosowywania się do nowych sytuacji na bieżąco. Badania pokazują, że takie firmy zatrudniają zazwyczaj zdecydowanie zbyt mało osób odpowiedzialnych za innowacje, a inne działy (co ciekawe, najczęściej IT) niechętnie z nimi współpracują.

To wszystko doprowadza do sytuacji, w której startupy czekają na odpowiedzi tygodniami, a aż 20% z nich przyznaje, że nie dostaje pieniędzy na czas. Obie strony są niezadowolone z niejasnej sytuacji, a efekty współpracy po prostu nie mogą się pojawić. Dlatego podstawą nawiązania takiej współpracy powinien być jasny plan i kadra gotowa na wyzwania.

Współpraca ze startupami – krótkoterminowa czy na lata?

Czujesz, że Twoja firma jest gotowa na innowacje? W takim razie wiesz już, że dokładne zaplanowanie obowiązków oby dwu stron pomoże Ci osiągnąć sukces. Zarówno dla Ciebie, jak i zarządu startupu, jedną z najważniejszych informacji jest czas współpracy. To on będzie definiował wszystkie działania. Co wybrać?

Krótkoterminowa współpraca ze startupami:

+ da Twojej korporacji jednorazowy, szybki zastrzyk nowej technologii,

+ pozwoli zyskać miano innowacyjnej firmy, przy mniejszej inwestycji w skali rocznej,

+ pomoże Ci obiektywnie spojrzeć na swój biznes,

– może zakłócić i spowolnić pracę zespołów, które muszą w krótkim czasie dostosować się do nowych warunków,

– mimo że tańsza ogółem, wymaga nakładów finansowych w krótkim czasie,

– przez pośpiech generuje większe ryzyko porażki.

Długoterminowa współpraca ze startupami:

+ po pierwszym szoku, wprowadza do firmy świeżość i nową energię do działania,

+ gwarantuje szybkie dopasowywanie się do nowych trendów,

+ pozwala rozłożyć inwestycję na mniejsze raty,

– w generalnym rozrachunku może generować nieznaczne zyski,

– przy wyborze nieodpowiedniego partnera prowadzi czasem do zniszczenia reputacji korporacji,

– bez porządnego przygotowania obu stron, staje się źródłem nieporozumień i niepotrzebnego stresu.


Współpraca ze startupami wiąże się z ryzykiem, ale jednocześnie powoli staje się nieodłącznym i koniecznym elementem strategii marketingowej rynkowych gigantów. Planujesz się do nich przyłączyć?

Marketing automation – co to?

marketing automation

Marketing automation często w Polsce określany mianem automatyzacji marketingu jest rozwiązaniem opierającym się na oprogramowaniu, które pozwala zautomatyzować, a co za tym idzie usprawnić część rozwiązań marketingowych. Często oprogramowanie to współpracuje z innymi narzędziami w celu gromadzenia większej ilości danych, pozyskiwaniu nowych leadów sprzedażowych i trafniejszego docierania do wybranej grupy docelowej. Sam marketing automation to jednak coś więcej niż zwykłe rozsyłanie maili w momencie sfinalizowania transakcji.

Zastosowanie marketing automation

Segmenty, w których świetnie sprawdzi się marketing automation:

  • dopasowanie treści na stronach internetowych – chcąc jak najprecyzyjniej trafić z danym produktem czy usługą do potencjalnego klienta, możemy użyć marketing automation na naszej stronie www, landing page czy w formularzu kontaktowym. Algorytm na podstawie informacji takich jak odwiedzane przez użytkownika strony czy choćby jego historię zakupową jest w stanie skuteczniej dobrać odpowiednie treści, które zostaną mu wyświetlone, co z kolei przełoży się na wyższą konwersję.
  • email marketing – również ten segment marketingu możemy jeszcze bardziej „skroić” pod użytkownika. Wysyłając maile mamy sposobność, podobnie jak wyżej, trafniej docierać z odpowiednią treścią do konkretnej grupy odbiorców. Potencjalni klienci zachęceni bardziej dopasowaną do ich potrzeb ofertą są skłonni z wyższym prawdopodobieństwem sfinalizować transakcję.
  • social media – w dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie marketing automation nie czerpiący z popularnych mediów społecznościowych. To właśnie one stały się w dużej mierze skupiskiem osób o podobnych zainteresowaniach, spędzających tam często wolne chwile. Na podstawie informacji zdobytych z mediów społecznościowych w łatwy i klarowny sposób możemy trafić z naszą ofertą do potencjalnego klienta. Precyzyjne publikowanie postów na podstawie kalendarza, skonfigurowanie słynnego messengera czy choćby dopasowanie reklam to tylko niewielka część z możliwości, jakie daje nam zautomatyzowanie marketingu w social media w celu zwiększenia przychodów naszej firmy.
  • aplikacje mobilne – coraz częściej w restauracjach, środkach komunikacji miejskiej czy wszędzie tam, gdzie się aktualnie znajdujemy w tak zwanym międzyczasie, możemy zaobserwować ludzi wpatrujących się w ekrany swoich smartfonów. Nic więc dziwnego, że i ten segment rynku specom od marketing automation udało się opanować. Monitorowanie zachowania użytkowników aplikacji mobilnych pozwala na personalizowanie powiadomień push czy email. Dzięki zebranym informacjom, odpowiednie narzędzia są w stanie stworzyć profil użytkownika by proponowane treści precyzyjniej do niego docierały.
  • reklamy w sieciach RTB – widzisz baner sklepu odwiedzanego przez Ciebie jakiś czas temu z interesującym Cię produktem w dodatku z Twoim imieniem i nazwiskiem? Wykorzystanie danych behawioralnych i danych transakcyjnych w połączeniu ze słynnym retargetingiem to umożliwia. W dodatku w sposób całkowicie zautomatyzowany. Powyższy przykład to przykład personalized advertising. Jest to idealny sposób na dotarcie do klienta, który nie reaguje na nasze maile czy inne komunikaty do niego wysyłane.
zastosowanie marketing automation

Funkcjonalności marketing automation

Od strony praktycznej marketing automation wymaga od nas jedynie skonfigurowania. Ustalamy kiedy, do kogo i jakie treści system powinien wysyłać. Prostym i dość częstym przykładem jest wysłanie życzeń urodzinowych w dniu, w którym nasz klient je obchodzi. W ramach prezentu możemy zaproponować mu zniżkę na wybrane produkty. Do najważniejszych funkcjonalności możemy zaliczyć:

  • scoring – czyli nagradzanie użytkowników za zaangażowane działania w życiu naszej marki. Nagradzać możemy za takie kroki, jak wyświetlenie wideo, zapoznanie się z daną stroną, polubienie profilu w mediach społecznościowych czy zakup danego produktu lub usługi. Przyznając odpowiednią ilość punktów za odpowiednie kroki, system daje nam wgląd w profile konkretnych użytkowników. Im więcej owych punktów zgromadzili, tym bliżej są zakupu, a to daje jasny sygnał marketerom, że powinni skupić się właśnie na takich osobach w celu sfinalizowania transakcji. Pogrupowanie osób w ten sposób pozwala nam na dopasowanie treści wiadomości do nich wysyłanych.
  • segmentacja – jest to działanie bardzo dobrze znane tym, którzy mają na swoim koncie choćby tworzenie reklam internetowych na portalach takich jak Google czy Facebook. Pogrupować swoich klientów możemy na podstawie bardzo wielu czynników. Wieku, narodowości, zainteresowania daną kategorią, użytkowników programu lojalnościowego itd. Segmentacja jest bardzo ważna nie tylko dlatego, że pozwala precyzyjniej trafić do potencjalnie mocniej zainteresowanej grupy odbiorców. Wielu z nas nie znosi spamu. Ciągłe maile z ofertą, która nas nie interesuje bądź nie dotyczy, tylko psują wizerunek marki w naszych oczach. Nachalność marketerów przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Pociąga to za sobą naszą niechęć choćby nawet do otwierania tego typu wiadomości, nie mówiąc już o jakiejkolwiek konwersji. Dbając o dobrze dopasowaną treść do danego użytkownika, nie tylko nie zniechęcamy go do podjęcia interakcji, ale również sprawiamy, że taka osoba dużo chętniej kliknie w naszą wiadomość. Co to za sobą pociąga? Oczywiście wyższy stopień prawdopodobieństwa konwersji.
  • dynamiczny websitedynamiczne treści to takie, które dopasowują się w czasie rzeczywistym do zachowań danego użytkownika. Żeby rozwiać to dość ogólnikowe pojęcie, posłużmy się przykładem. Załóżmy, że jesteś wziętym górołazem. Zbliża się wiosna i czas na skompletowanie i odświeżenie swojego sprzętu. Nosisz się z zamiarem zakupu nowych butów trekkingowych. Przeglądasz na stronie sklepu różne oferty, próbując wybrać dla siebie tą najodpowiedniejszą. Wrzucasz do koszyka te wymarzone i pojawia się oferta z odpowiednim preparatem konserwującym, dodatkową parą sznurowadeł  i jeszcze trzema parami ciepłych skarpet na wypadek niesprzyjającej aury. Brzmi znajomo? Tym właśnie są dynamiczne treści na stronie www. W połączeniu z marketing automation stanowią potężną broń w naszym arsenale.
  • maile dynamiczne – brytyjska agencja informacji kredytowej Experian ujawniła swego czasu dane, w których informuje, że maile dynamiczne generują od 2 do 5 razy większą sprzedaż niż zwykły newsletter. Maile dynamiczne to wiadomości wysyłane w konkretnych momentach do konkretnych osób. Dla przykładu, rejestrując się na stronie internetowej, pierwszym taki mail będzie zawierał przywitanie i krótki opis działalności czy zachęty do skorzystania z oferty. Następnie, w dniu urodzin, możemy dzięki marketing automation złożyć użytkownikowi życzenia. W chwili, gdy ten porzuci koszyk, mailem dostaje o tym informację. Możemy również skonfigurować oprogramowanie tak, by przypomniało o porzuconym koszyku po tygodniu czy miesiącu od tego momentu.
  • Lead Nurturing – według invespcro.com 80% leadów nigdy nie zostaje sfinalizowanych. Rozwiązanie Lead Nurturing pozwala te statystyki dość mocno zwiększyć. Firmy je stosujące generują 50% więcej leadów gotowych do zamknięcia transakcji. Mało tego, podany wynik pochłania aż o 33% mniej pieniędzy. Brzmi świetnie, ale czym w końcu jest Lead Nurturing? Otóż jest to prowadzenie taktyk marketingowych mających na celu przygotowanie i przeprowadzenie klienta przez cały lejek sprzedażowy. Początkowo to rozwiązanie było wykorzystywane w segmencie B2B, jednak z czasem zostało zaadaptowane na potrzeby finalizowania transakcji dla klienta indywidualnego. Wysyłanie informacji do użytkownika w celu oswojenia go z asortymentem, dopasowania odpowiednich dla jego potrzeb usług czy edukowaniu klienta z ich korzystania.

Efekty marketing automation

Marketing automation to narzędzie, którego efekty możemy bez problemu mierzyć, a jego wyniki odpowiednio stosować do dalszego wykorzystywania. Główne zalety: zwiększenie ilości leadów sprzedażowych, również tych zakończonych zakupem,  poprawa kooperacji pomiędzy odpowiednimi działami zajmującymi się w Twojej firmie marketingiem i sprzedażą, budowanie relacji z klientem dzięki bardziej dopasowanej ofercie wykluczającej niechciane treści.


Reasumując temat: marketing automation ma na celu pomóc potencjalnemu klientowi w jak najbardziej komfortowy sposób przejść przez cały proces zakupowy. W czasach, kiedy nasza uwaga jest nieustannie rozpraszana, kiedy zakupy wykonujemy czekając na metro lub podczas przerwy w pracy, a maile i niepotrzebne newsy torpedują naszą uwagę, dodatkowy zalew informacji ze strony sprzedających w kierunku swoich przyszłych klientów byłby strzałem w kolano. Chyba, że stworzymy spersonalizowane treści, uszyte pod naszego klienta, uwzględniające nienachalnie jego dane personalne, upodobania i nawyki zakupowe. Taka treść w wymierny sposób przyniesie korzyść i nam, i klientowi. Wszak sygnały wysyłane w czasie rzeczywistym przez użytkownika wystarczy jedynie umiejętnie zinterpretować, a odpowiedni sposób odniesienia się do nich przez wyżej wymienione sposoby, pozwoli na skuteczne zwiększenie sprzedaży.

Jak obsłużyć wkurzonego klienta?

obsługa klienta

Siedzisz przy komputerze, spokojnie zajmując się swoją pracą, gdy dzwoni telefon. Odbierasz, nie spodziewając się niczego złego, a tu nagle…

„Co to ma być?!? Co za BUBEL mi sprzedaliście?!? (@#%*$)…!!!”
i tak dalej.

Panie i Panowie, przedstawiam wam jego wysokość – Wkurzonego Klienta.

Jeśli w tym momencie nie dostałeś zawału serca albo nie odłożyłeś słuchawki, punkt dla ciebie. Ale i tak wiesz, że to nie będzie łatwa rozmowa. Co zrobić, żebyście OBOJE – ty i Wkurzony Klient – wyszli zwycięsko z zaistniałej sytuacji?

Uratowanie trudnej sytuacji wymaga zarządzania emocjami – zarówno swoimi, jak i Wkurzonego Klienta. Poniżej znajdziesz 8 kroków, jak przeprowadzić taką rozmowę.

#1 Weź głęboki oddech

To nie jest jeszcze czas na uważne wsłuchiwanie się w to, co mówi (lub krzyczy) Wkurzony Klient. Prawdopodobnie litania chwilę potrwa, więc jednym uchem staraj się wyłapać najważniejsze informacje („Produkt nie działa”, „Przesyłka się opóźnia”).

Ale przede wszystkim daj SOBIE chwilę i przyjrzyj się swoim emocjom. Pierwszą, prawie automatyczną reakcją będzie najprawdopodobniej:

  • Złość: Naturalna odpowiedź twojego organizmu na emocje (czyli gniew) Wkurzonego Klienta. Może sprawić, że zaatakujesz klienta.
  • Smutek, poczucie winy: To również jest naturalna reakcja organizmu, ale skłania do autoagresji, a nie ataku.
  • Strach: Paraliż, który odbiera ci umiejętność trzeźwego myślenia. Może ci uniemożliwić jakąkolwiek reakcję.

Udało ci się zidentyfikować swoje emocje? Teraz postaraj się uspokoić.

  • Gdy czujesz złość: Nie obwiniaj klienta („Co za idiota, nie umie nawet przeczytać instrukcji”). W ten sposób tylko napędzisz spiralę złości, a nie rozwiążesz problem.
  • Gdy czujesz smutek albo masz poczucie winy: Nie obwiniaj siebie („No nie, zawaliłem, jestem beznadziejny”). Użalanie się nad sobą w tym momencie również ci nie pomoże. Zapewnij siebie w myślach, że wrócisz do tych trudnych emocji po skończonej rozmowie.
  • Gdy czujesz lęk i niepokój: Zmień punkt widzenia. To tylko sprawa do rozwiązania – ważna dla klienta, prawdopodobnie prosta dla ciebie. Powiedz sobie: „Nic takiego się nie dzieje. Jestem w stanie sobie z tym poradzić”.

Jeśli udało ci się opanować, to świetnie. Ale jeżeli czujesz, że nie dasz rady, że sytuacja jest naprawdę zła, przeproś grzecznie Wkurzonego Klienta i spytaj, czy możesz oddzwonić za 5 minut, bo chciałbyś się zorientować, o jakiej transakcji rozmawiacie. I naprawdę to zrób: zaloguj się na pocztę, do systemu obsługi zamówień albo innego programu, z którego korzystasz.

To nie jest najlepsze wyjście, ale czasem może się okazać, że musisz z niego skorzystać – no i trudno. Jesteś tylko człowiekiem, nie maszyną.

#2 Wysłuchaj

Czas na drugi krok. Zastanów się: Dlaczego Wkurzony Klient zadzwonił? Bo coś go nieprzyjemnie zaskoczyło. Być może poczuł się bardzo rozczarowany, a nawet oszukany. Gdyby tego było mało, zostaje sam z problemem, który ON musi rozwiązać. Musi zadzwonić i załatwiać sprawę. Boi się, że to się nie uda – zostanie spławiony albo nie potraktowany poważnie. Żeby nie dać się zaskoczyć osobie „po drugiej stronie słuchawki”, Wkurzony Klient najprawdopodobniej przygotował sobie przemowę.

Widzisz? U klienta pojawiły się u niego bardzo podobne uczucia, jak u ciebie – złość, smutek, strach. To też jest człowiek. Wysłuchaj go więc, nie zwracając uwagi na formę, a na treść. Nie ograniczaj się do wyłapywania najważniejszych informacji, ale naprawdę postaraj się rozgryźć problem. Raczej nie rozwścieczysz Wkurzonego Klienta jeszcze bardziej, jeśli potraktujesz go dobrze i ze zrozumieniem.

#3 Podziękuj

Może pomyślałeś: „A niby za co?”.

Za to, że dostajesz coś bardzo wartościowego – informację zwrotną. Nawet jeśli nie jest to jeszcze piękny testimonial, który umieścisz potem w gablotce „Opinie zadowolonych klientów”, dalej jest to cenna informacja zwrotna. Poza tym nie będziesz w tym momencie tracił czasu ani energii na ustalanie, czy reklamacja jest zasadna.

Twój Wkurzony Klient na pewno poczuje się zaskoczony – przecież atakuje, bo spodziewa się najgorszego! Jest duża szansa, że uda ci się zmienić tor rozmowy. Emocje trochę opadną i pojawi się atmosfera współpracy.

Co powiedzieć? Na przykład:

  • „Dziękuję Panu bardzo za telefon, nie wiedziałem, że …”
  • „Dziękuję, przekazała mi Pani bardzo ważne informacje, ponieważ …”

#4 Przeproś

Nie myśl, że przeprosiny oznaczają, że bierzesz na siebie całą winę. Oznaczają, że jest ci przykro, bo coś poszło źle.

Jak przepraszać?

  • Szczerze: Tak, żeby klient odczuł twoją troskę i chęć współpracy. Jeśli zrealizowałeś wszystkie punkty do tej pory, jest duża szansa, że to właśnie szczera troska zabrzmi w twoim głosie.
  • Osobiście: Przeproś w swoim imieniu, a nie „w imieniu firmy”. Wkurzony Klient rozmawia przecież z TOBĄ, nie z jakąś firmą (nawet jeśli cała firma to ty 🙂 ).
  • Jak najszybciej: Nie ustalaj, kto rzeczywiście zawinił. Uwierz, to naprawdę nie ma w tym momencie znaczenia. Jeśli to któryś z twoich pracowników albo kurier, zajmiesz się tym później. A nawet jeżeli uznasz, że ewidentnie zawinił klient, to nie jest dobry czas na tłumaczenie mu tego. Daj sobie chwilę, żeby na spokojnie przemyśleć, co z tym fantem zrobisz.
zgoda z klientem

#5 Udziel informacji zwrotnej

Teraz czas na pokazanie, co udało ci się ustalić w czasie rozmowy z Wkurzonym Klientem. To jest bardzo ważna informacja zwrotna dla klienta. Bądź empatyczny – nie oznacza to, że masz się wściekać razem z Wkurzonym Klientem, bo to mu nie pomoże. Pokaż, że rozumiesz i akceptujesz jego uczucia.

  • Zapewnij, że starasz się zrozumieć klienta. Zacznij na przykład tak: „Z tego, co słyszę, jest Pan…”,  „Jeśli dobrze zrozumiałem, jest Pan…”,  „Rozumiem, że…”.
  • Teraz nazwij emocje klienta: „zdenerwowany”, „zirytowany”, „sfrustrowany”.
  • Na koniec zidentyfikuj ich przyczynę: „… bo przedmiot dotarł uszkodzony”, „… ponieważ przesyłka się opóźnia”, „… dlatego, że nie zrobiliśmy…”.

W ten sposób dasz klientowi możliwość sprostowania twoich wniosków. A jeżeli wszystko dobrze zrozumiałeś, przejdź do następnego kroku.

#6 Rozwiąż problem

Najlepiej, gdyby udało się to zrobić jak najszybciej. Niestety, nie zawsze jest to możliwe – zapewnij wtedy, że zajmiesz się sprawą i zrobisz wszystko, co w twojej mocy, aby ją załatwić. A jeśli z powodu czyjegoś błędu nie da się naprawić sytuacji, zapewnij, że postarasz się, aby to się nie powtórzyło.

#7 Zrekompensuj stratę

Zastanów się, jak możesz wynagrodzić klientowi taką huśtawkę emocjonalną. I niekoniecznie chodzi o finansowy ekwiwalent, ale o gest dobrej woli, o rzeczywistą troskę o klienta. Nie proponuj automatycznie rabatu na następne zakupy – być może klient wcale nie ma w tym momencie ochoty wracać do twojego sklepu.

Najlepiej będzie, jeśli wprost zapytasz, co możesz dla niego zrobić – jaka rekompensata byłaby według niego odpowiednia. A potem zrealizujesz prośbę klienta.

#8 Nagródź… siebie

Zdziwiony? To bardzo ważny krok – nie pomijaj go. Wróć na chwilę do punktu #1, czyli do swoich emocji. Być może już jest z nimi wszystko w porządku. Ale pamiętaj, że w przypadku smutku i poczucia winy, obiecałeś sobie, że się tym zajmiesz. Co cię tak zabolało? Jaka twoja potrzeba nie została zaspokojona? Może bardzo ucierpiało twoje poczucie własnej wartości?

Zrób to, co możesz, żeby o siebie zadbać – pochwal się w myślach za dobrze wykonaną robotę. Łatwiej ci będzie następnym razem poradzić sobie w sytuacji, gdy zadzwoni inny Wkurzony Klient.

Klient ciągle wkurzony?

A co w sytuacji, gdy mimo twoich starań klient dalej jest niezadowolony? Cóż, stosując się do tych ośmiu kroków, TY zrobiłeś wszystko, co mogłeś. Zastanów się (dla samego siebie), co mógłbyś następnym razem powiedzieć lepiej albo inaczej. Dobrze zrobisz, jeśli zanotujesz swoje wnioski.

Jest jeszcze #9

Co potem? Odpuść sobie i pogódź się z tym, że nie zawsze uda ci się zadowolić albo zatrzymać klienta.


Checklista zamiast podsumowania

Zamiast zwykłego podsumowania, przygotowałem specjalnie dla ciebie zgrabną checklistę po pobrania i wydrukowania. Możesz robić w niej również swoje notatki. Trzymaj tę listę zawsze na biurku, a nie dasz się zaskoczyć żadnym telefonem od Wkurzonego Klienta!

Jakich sztuczek marketingowych się wystrzegać?

sztuczki marketingowe

Pomyślmy tylko, jak często, jako sprzedawcy, słyszymy, że żeby osiągnąć przewagę nad konkurencją, musimy wykreować w konsumencie poczucie potrzeby danej rzeczy czy usługi? I staramy się to zrobić, dopasowując nasz przedmiot sprzedaży pod klienta, najlepiej jak tylko możemy. Personalizując go, udoskonalając i starając się zaspokoić jego potrzeby, o których jeszcze sam nie wie. Stawiając się jednak po drugiej stronie, to jest w roli konsumenta, czy stosowanie takich technik powinno nas oburzać? Oczywiście, że nie. Mając jednak wiedzę, jak to działa, stoimy na uprzywilejowanej pozycji, gdyż świadomiej spoglądamy na wszelkie tricki marketingowe którymi sprzedawcy zewsząd nas bombardują.

Nie zwalnia nas to jednak z odpowiedzialności jako sprzedawców z troski o naszego klienta. Może to zabrzmi niewłaściwie, ale w dzisiejszych czasach etyka nie tylko jest coraz bardziej modna, ale i rentowna. Dostęp do informacji, jakim dysponuje każdy z nas, stawia w uprzywilejowanej pozycji firmy, których polityka sprzedażowa jest transparentna, a na pierwszym miejscu jest pierwiastek ludzki w człowieku. Nie znaczy to wcale, że nie powinniśmy stosować całego oręża w arsenale marketingu. Poniżej przedstawiamy kilka sztuczek, których wydają się cokolwiek wątpliwe etycznie i być może powinniśmy się ich wystrzegać.

Gwiazdki jako dodatkowe warunki

Zacznijmy od czegoś naprawdę perfidnego, co zapewne znamy wszyscy z doświadczenia. Podpisując umowy abonenckie czy to na telewizję, czy telefon z dodatkowymi usługami, mamy przed sobą najczęściej kilka drobno zadrukowanych stron, w których – punkt po punkcie – usługodawca wyjaśnia nam co, kiedy i za ile. Teoretycznie powinniśmy te umowy przestudiować przed złożeniem wiążącego na kilka miesięcy czy lat podpisu. W tym wypadku nie możemy mieć pretensji do nikogo – jeśli z własnej winy podpisaliśmy niekorzystną umowę, mając czas na jej przemyślenie, klamka zapadła. Inaczej jest jednak w przypadku sklepów stacjonarnych, szczególnie uwzględniając punkty z elektroniką czy rtv/agd, do których wybierają się starsze małżeństwa po zakup nowego ekspresu do kawy czy miksera.

Wyobraźmy sobie sytuację, że starsze osoby widzą promocyjną, bardzo korzystną cenę na zakup nowego elektronicznego młynka do kawy, który zawsze chcieli mieć. Cóż, nie dostrzegają jednak ukrytej między krzykliwą reklamą maleńkiej gwiazdki, która warunkuje ten zakup. Jeśli cena uwarunkowana jest zakupem innych rzeczy z asortymentu, posiadaniem kart członkowskich czy jakimkolwiek innym obostrzeniem, a nie jest to wprost i jednoznacznie wyjaśnione w ofercie reklamowej, jest to, z marketingowego punktu widzenia, etycznie podejrzane.

Ukryte ceny

Ukryte ceny spotykamy przede wszystkim w supermarketach. Oczywiście – na szczęście – nie da się stosować tej wątpliwie uczciwej metody w sklepach internetowych, gdzie od razu po dodaniu produktu do koszyka widzimy jego cenę. W przypadku sklepów dosłownie zawalonych towarem, nieistotne, czy są to dyskonty spożywcze, czy pawilony ze sprowadzaną z Chin odzieżą, często ceny po prostu gubią się w rozgardiaszu i przy ciągłym oglądaniu towaru przez klientów. Nie zawsze jednak wynika to z niezamierzonego błędu.

Czasami jest to nieuczciwa praktyka sprzedawców – wyobraźmy sobie półkę z majonezami w wielkopowierzchniowym hipermarkecie. Wydaje nam się – że skoro litr podobnego majonezu kosztuje 8 zł, a upodobaliśmy sobie – na przykład przez wzgląd na wykorzystanie wyłącznie produktów regionalnych, jakiś inny – nie może on kosztować 20 zł. A jednak często bywa, że niepodanie ceny jest celowe, a sprzedawcy liczą na nieuważność lub naiwność klientów, którzy często nie podejmują próby zwrócenia uwagi na cenę produktu naliczonego już do rachunku przy ladzie.

Zdjęcia reklamowe

Pamiętajmy o jednaj rzeczy – zdjęcia przedstawiające jakąś rzecz lub osobę w internecie są retuszowane, a dział fotografii produktowej to całkiem pokaźna i wcale nieźle płatna gałąź fotografii (o czym traktuje świetna książka Mapa i terytorium, jeśli macie ochotę na lekturę). Kurczak zawsze wygląda, jakbyśmy nie jedli skrzydełek co najmniej pół roku, pieczywo aż chrupie w ustach od samego obejrzenia gazetki promocyjnej, a najnowsze ogumienie samochodu reklamują roznegliżowane dziewczyny. Dlaczego tak jest? Cóż, może dlatego, że kurczak to kurczak, ale przedstawiony jako podstawa fantastycznego dania nabiera walorów, apetyczności, stwarza w nas potrzebę konsumencką. Podobnie ze zdjęciami, w których nagość ma przyciągnąć naszą uwagę. Bo odpowiedzmy sobie szczerze, czy nie przyciąga?

sztuczki marketingowe zdjecia

Fałszywe rekomendacje

Fałszywe rekomendacje to zmora przede wszystkim internautów poszukujących rzetelnej recenzji produktu w internecie. Ile razy natknęliśmy się na sponsorowane wpisy na popularnych portalach oferujących przegląd cen z wielu sklepów? Nie zapominajmy, że marketingowcy dobrze wiedzą, czym jest, jak działa i jakie daleko idące korzyści niesie ze sobą marketing szeptany. I potrafią to wykorzystać, często nie bacząc na uczciwość nie tyle nawet wobec samych siebie, ale wobec klientów.

Dobry produkt prędzej czy później i tak znajdzie swojego odbiorcę. Dobra fama rozejdzie się z pewnością ciszej niż ta zła, ale to ona buduje zaufanie i rangę naszego produktu bądź usługi. Warto o tym pamiętać i nie szukać na siłę rekomendacji od przypadkowych ludzi, którzy za kilka złotych napiszą dobrą recenzję czegokolwiek, za co się im zapłaci.

Wątpliwe certyfikaty

Pomyślmy chwilę, dlaczego niektórzy sprzedawcy obwieszają ściany swoich niedużych sklepików certyfikatami, które, łagodnie mówiąc, nie wyglądają autentycznie? Może nie wynika to ze złej woli lub chęci oszukania klienta, a zwykłego podłechtania własnego ego oraz przypodobania się gościom swojego punktu sprzedażowego. Nic w tym złego. Gorzej jednak, kiedy certyfikaty są kupione, a sprzedawca jest manipulatorem, który tak potrafi przedstawić swoją osobę, że mimo faktycznego braku doświadczenia lub fachowego wykształcenia w dziedzinie, w której stawiają pierwsze kroki, wydają się autentyczni.

Warto podchodzić do wszelkich tego typu spraw ostrożnie. Fachowca, człowieka autentycznie znającego się na tym, co robi, poznasz w kilka minut i w tej kwestii warto zdać się na własną intuicję.

Fałszywe promocje

Czyli wyjątkowe cebulactwo i podła sztuczka wykorzystywana szczególnie w czasie przedświątecznym oraz w okolicach Black Friday. Zasadza się ona na prostej manipulacji: jeśli coś dzisiaj kosztuje 100 zł, podnieśmy na miesiąc przed Black Friday cenę do 150 zł, aby – kiedy nadejdzie dzień największych na świecie przecen – z dumą ogłosić, że produkt kosztuje AŻ 50 ZŁOTYCH MNIEJ! Nie ma to wiele wspólnego z prawdziwą ideą promocji czy przeceny, a jest zwykłym wykorzystywaniem naiwności osób, które wszystkie informacje umieszczone na witrynie sklepu lub metce biorą za najszczerszą prawdę.

falszywe promocje

Sposób prezentacji danych

Podobno żadnego faktu nie da się przedstawić w pełni obiektywnie, ujmując rzecz w słowa. Jedynie liczby wydają się niekłamliwe, ale i tu okazuje się, że w rękach zręcznego marketingowca mogą nie do końca przedstawiać prawdę. Czy jednak uznawać za coś nieetycznego niedopatrzenie i nieuwagę klientów? Może to jedynie asumpt do złowienia ich uwagi, której sami pragną?

Spójrzmy prawdzie w oczy – to grafika lub wykres mają większą siłę przyciągania, aniżeli tekst. Tekst bowiem wymaga choć nieco dłuższej chwili skupienia. Często twórcy wykresów chcąc uzyskać zamierzony efekt, manipulują graficznym przedstawieniem wyników skali procentowej. Posłużmy się przykładem. Media przygotowujące wykres sondażu wyborczego, chcąc faworyzować jednego z kandydatów, mogą zakłamywać skalę poprzez jej nierealne  graficzne oddanie. Mimo, że wartości liczbowe będą się zgadzać, to już słupek ich faworyta, może zdecydowanie wybijać się na tle konkurencji.

Technika akceptacji

Czyli kilka prostych pytań, na które odpowiadamy „tak”. „Czy jest pan po czterdziestce?”, „Czy zdrowie jest dla pana ważne?”, „Czy chciałby pan wziąć udział w darmowym badaniu całego organizmu za pomocą najnowocześniejszych urządzeń?”. Trzy razy tak.

A potem wracamy i ze wściekłością wyrzucamy ulotki reklamowe o nowej ofercie garnków lub materacy. Tego chyba nie trzeba wyjaśniać.


W całej tej gonitwie za klientem, pamiętajmy o tym, że klient to człowiek. Szanując go, dajemy mu powód by on szanował nas.

Jak wzmocnić markę dzięki rebrandingowi

rebranding firmy

Rebranding polega na modyfikacji wszystkich bądź wybranych elementów naszej marki. Może się to również tyczyć produktu bądź usługi. Jego zadaniem jest odświeżenie wizerunku marki, najczęściej przystosowując je do panujących realiów. Sam w sobie rebranding może zasygnalizować potencjalnemu klientowi, że nasza firma obiera nowy kurs bądź też skupia się na nieco innych działaniach niż dotychczas. Przede wszystkim nad tym procesem powinniśmy zastanowić się w momencie, gdy renoma naszej firmy podupada, np. z powodu wejścia na rynek konkurencji bądź zmiany trendów panujących w naszej branży. Rebranding jest procesem złożonym i powinien być gruntownie przemyślany. Częstokroć źle przeprowadzony może przyczynić się do spadków finansowych naszej firmy. Głównym zagrożeniem jest tutaj czas potrzebny na przeprowadzenie rebrandingu. Ostra zmiana wizualna naszej firmy, może sprawić, że równocześnie na rynku funkcjonują niejako dwa odrębne twory.

Nowy styl – nowa jakość

Decyzja o rebrandingu nie jest łatwa i powinna być dobrze przemyślana. Pomysł taki pojawia się przede wszystkim w momencie, gdy odnotowujemy spadki sprzedaży, dokonujemy fuzji bądź też zwyczajnie chcemy odświeżyć wizerunek naszej marki, który to w oczach klientów zaczyna podupadać. Do takiego stanu dojść może w przypadku, gdy do opinii publicznej przedostaną się informacje, które podważają nasz wizerunek. Nieważne już czy słusznie, czy nie. Rynek cały czas ewoluuje, a z nim trendy i zachowania klientów.

Obecne czasy wymagają ciągłej aktywności marketingowej. Powstające nowe potrzeby rynkowe, pojawiająca się konkurencja wymusza nowe standardy na firmach chcących utrzymać się na najwyższym poziomie. Zmiana wizerunku, o ile rzecz jasna decydujemy się na gruntowną przebudowę marki, a nie tylko zmianę kolorystyczną logo, powinna nieść za sobą szereg nowych rozwiązań, pozwalających naszym klientom na możliwość odkrycia nas na nowo. Akcję marketingową powinniśmy nie tylko skierować do naszych klientów, ale również pracowników. Odpowiednie umotywowanie powodów tych zmian pozwoli nam wykreować spójny wizerunek marki.

Strategia rebrandingu

Tutaj powinniśmy rzetelnie przeanalizować przyczyny rebrandingu oraz precyzyjnie zdefiniować cel, jaki dzięki niemu chcemy osiągnąć. Znając przyczynę oraz cel, kolejnym krokiem jest decyzja, jaki zakres powinien objąć ów proces oraz kierunek, jaki powinien obrać. Niezwykle ważnym pytaniem jest to, jak dzięki rebrandingowi chcemy, by nasi klienci zaczęli myśleć i zachowywać się względem naszej marki. Odpowiedź na to pytanie pozwoli uzyskać odpowiedź co i jak powinniśmy zrobić, by to osiągnąć, a co za tym idzie, jak szeroki zakres działań powinien proces rebrandingu objąć.

strategia rebrandingu

Poziomy rebrandingu

Rebranding możemy podzielić na cztery poziomy, gdzie każdy z nich tyczy się nieco innej składowej wizerunku firmy

  • warstwa wizualna – tutaj chyba wszystko jest jasne. Logo, wizytówki, papier firmowy itd. Zmiana tylko tej warstwy nosi nazwę liftingu, czyli odświeżenia wizerunku marki
  • Komunikacja werbalna – chodzi tutaj o wszystkie krótkie słowa, hasła, claimy czy komunikaty, które wysyłamy do naszych klientów. Możemy albo delikatnie zmienić ich wydźwięk, albo w całości komunikat. Drugi wariant mówi, że chcemy gruntownie przebudować wartości wyznawane przez naszą firmę
  • Produkt – czyli zmiana tego, co dotychczas oferowaliśmy. Często decydujemy się na rebranding w momencie, gdy do wachlarza naszych usług czy produktów dodajemy nowe, dotychczas nie kojarzone z naszą firmą. W tym przypadku rebranding to jasny sygnał, że firma obiera kurs na zupełnie nowe wody
  • Odczucia – czyli pozycjonowanie marki. W tym punkcie chodzi o chęć zmiany postrzegania naszej firmy przez klienta. Jest to zdecydowanie najtrudniejszy do przeprowadzenia proces w całym rebrandingu. Musimy usunąć rdzeń, z którym firma jest kojarzona i zastąpić go zupełnie nowym.

Przykłady rebrandingu

Może najciekawszym przykładem rebrandingu jest metamorfoza, jaką przeszedł PKO Bank Polski. Jego charakterystyczne logo zostało niemalże nienaruszone – na szczęście, bo projekt Karola Śliwki z 1967 roku jest wybitny. Postawiono na zmiany przede wszystkim w odczuwaniu projektu, jakim był i jakim miał stać się bank. Zainwestowano w szereg reklam z popularnym wówczas Szymonem Majewskim, które zdecydowanie dotarły do młodszego pokolenia. Postawiono też na rozwój platformy bankowości elektronicznej oraz aplikacji na smartfony, co okazało się niebywałym sukcesem, a bank zyskał oblicze nowoczesnego i podążającego z duchem czasu.

Inspirującym przykładem rebrandingu może być również ten wynikający z połączenia firmy Travelers oraz Banku Citygroup. Zaprojektowaniem nowego logo zajęła się znana projektantka Paula Scher, która w ciekawy sposób połączyła cechy charakterystyczne dotychczasowych – osobnych projektów. Znany ludziom symbol parasola plus dobrze kojarząca się nazwa zostały skomponowane w jedno pod imieniem Citibank. Tym sposobem bank nie wprowadził swoich dotychczasowych klientów w dezorientację. Więcej – takim zabiegiem zyskał ich znaczące grono.

Przykładem rebrandingu, którego celem było nie tylko dotarcie do nowej grupy odbiorców, ale i przedstawienie swojej szerokiej oferty sprzedażowej całemu światu, była firma Burberry. Znana z ekskluzywnej, luksusowej odzieży marka założona przez Thomasa Burberry’ego zainwestowała znaczące środki w kampanie reklamowe z udziałem wielkich postaci współczesnych mediów – Kate Moss oraz Emmy Watson. Współpraca z nimi pozwoliła firmie wypłynąć na nowe wody, w tym przede wszystkim do zamożnych osób pochodzenia niebrytyjskiego.


No i na koniec dwie przestrogi: rebranding nie zawsze musi być udany. Może okazać się strzałem w kolano, jak w przypadku najbardziej chyba znanego producenta soków w Ameryce Północnej. Tropicana, bo to o niej mowa, po zmianie opakowania swojego pomarańczowego soku odnotowała spadek sprzedaży aż o 20%! To pokazuje, jak bardzo uważnym i ostrożnym należy być podczas zmian wizerunkowych marki.

Podobnie było z firmą GAP, która zainwestowała 100 milionów dolarów na odświeżenie swojej szaty graficznej oraz kampanie promocyjne związane z tym aspektem. Klienci firmy byli niemal wstrząśnięci zmianą logo, a szefostwo marki odzieżowej dopiero wówczas zauważyło, że może warto czasem wsłuchać się w głos klientów, a dopiero później szukać kosztownych zmian.

Reklama na messengerze FB

reklama na fb

Messenger to jeden z najpopularniejszych komunikatorów świata. Korzysta z niego ponad miliard użytkowników na całym świecie. Jest to więc idealne miejsce mogące służyć za powierzchnię reklamową. I tak też się stało w roku 2017, od kiedy to możemy swoje usługi reklamować na tym komunikatorze. Sama konfiguracja reklam nie nastręcza trudności, a na brak odbiorców nie można narzekać. Dzisiaj opowiemy co nieco o Messengerze w kontekście marketingowym.

Messenger jako powierzchnia reklamowa

Jest to pierwszy rodzaj reklamy, z jaką mamy do czynienia w przypadku Messengera. Sponsorowany baner widnieje pomiędzy okienkami konwersacji. Reklama wyświetlana w tym miejscu charakteryzuję się tym, że ciężko ją przeoczyć. Zajmuje ona sporo miejsca na ekranie smartfonu, więc – chcąc nie chcąc – nasz wzrok na nią padnie. Miejsce to sprawdzi się jednak, głównie jako działanie wspierające, aniżeli główne. By uruchomić ten rodzaj reklamy, wystarczy że przy konfiguracji ustawień w „edycji umiejscowienia” zaznaczysz „Messenger”.

Sponsorowana wiadomość

Kolejnym z rodzajów reklamy na Messengerze jest wiadomość sponsorowana. Wyróżnia się ona tym, że wysłać możemy ją jedynie tym, którzy kontaktowali się już z nami wcześniej.

Dzięki temu, że w przeszłości użytkownicy już podjęli z nami interakcję, na bazie tego, czego ona dotyczyła, możemy idealnie sprecyzować jej treść, maksymalizując przy tym szanse trafienia z konkretną ofertą do konkretnego grona osób.

Podobnie, jak we wcześniejszym rodzaju, tak i tutaj nie ma wielkiej filozofii przy konfigurowaniu reklamy. Za cel w tym przypadku ustawiamy „Wiadomości”. Grupa docelowa to oczywiście wszyscy ci, którzy wysłali już do Ciebie wiadomość. Treść komunikatu może być różna, w zależności od  tego, jak sprecyzujesz kryteria. Wiadomość może odsyłać do witryny internetowej przez wciśnięcie odpowiedniego przycisku, bądź też poprzez podpięcie wcześniej skonfigurowanego bota możesz poprowadzić z użytkownikiem dalszą konwersację.

Rozmowa na Messengerze

Ten rodzaj reklam jest nieco podobny do sponsorowanej wiadomości, z tym, że nie mamy tutaj zawężenia grupy docelowej wyłącznie do osób, które kontaktowały się z Tobą wcześniej za pośrednictwem Messengera. Możemy tutaj podpiąć jedynie profil firmowy, niemożliwym jest podpięcie profilu osobistego. W tym typie typie reklamy użytkownikowi wyświetli się Twój profil z call to action wzywającym do rozpoczęcia konwersacji. Jest to rodzaj reklamy, który świetnie sprawdzi się w remarketingu. Oprócz tego, ten typ jest idealną opcją dla osób, które alergią reagują na wszelkiego typu formy reklamy. Delikatna i nienachalna zachęta do rozmowy sprawi, że jesteśmy w stanie w sposób bezpośredni dać impuls niezdecydowanym do skorzystania z naszych usług. Ten pierwiastek ludzki w przypadku rozmowy na Messengerze ma niebagatelne znaczenie, gdyż do każdego przypadku mamy szansę podejść indywidualnie. Co zaś do konfiguracji, możemy ją przygotować na dwa sposoby:

  • w celu „Wiadomości” wybierając „Kliknięcie do Messengera
  • W celu „Ruch” zaznaczając „Messenger

Reklama na Messengerze to idealna przestrzeń dla wsparcia Twoich działań promocyjnych. Zachęca do bezpośredniego kontaktu z Twoją firmą oraz daje z nią poczucie bliskości. W końcu bardzo często skrupulatnie chronimy swoje prywatne wiadomości, rzadko udzielając komukolwiek do nich dostępu. To swoiste sacrum w naszym smartfonie, a możliwość wyświetlania w jego sercu reklam, sprawia, że firma, która się tam reklamuje, staje się automatycznie nam bliższa. To nieco nieszablonowe podejście do prezentacji swojej firmy może okazać się niezawodne przede wszystkim w próbie podjęcia interakcji z użytkownikami, którzy dotąd pozostawali głusi na wszelkie inne formy reklamy.

Remarketing, czyli okazja na zatrzymanie klientów

remarketing google

Remarketing to szansa na interakcję z osobami, które nie zdecydowały się na zakup Twoich produktów, przy niskiej inwestycji i nieskomplikowanej obsłudze. Zaoferowanie go sprzedawcom przez największe platformy zatrząsnęło internetem i znacznie zmieniło sprzedaż on-line. Czym jest i jak działa remarketing?

Remarketing – co to jest?

Wyobraź sobie, że w poszukiwaniu butów sportowych wchodzisz na stronę internetową pewnej firmy. Jesteś zmęczony, więc sprawdzasz tylko jeden model, zamykasz komputer i zapominasz o tym portalu. Niedługo później, podczas przeglądania internetu, trafiasz na reklamę tej samej witryny, z promocją, której nie zauważyłeś – idealne buty na przecenie. W końcu znalazłeś coś dla siebie!

To był właśnie remarketing – docieranie do internautów, którzy weszli na daną stronę, ale nie wykonali konwersji (np. nic nie kupili). Spotykasz się z nim na co dzień, bo reklamy generowane w takich kampaniach docierają aż do 92% użytkowników internetu. Możliwość wypuszczenia reklam remarketingowych dają najwięksi giganci – Facebook i Google. Ich zalety to przede wszystkim:

  • docieranie tylko do osób zainteresowanych Twoimi usługami,
  • większa skuteczność i oszczędność pieniędzy,
  • możliwość tworzenia przekazów dopasowanych do potrzeb użytkowników.

Remarketing dynamiczny, a statyczny

Jeśli spróbujesz zagłębić się w temat remarketingu, zaczniesz docierać do jego coraz to bardziej specyficznych rodzajów. Najważniejszym podziałem jest jednak ten na remarketing dynamiczny i statyczny. Czym się od siebie różnią?

– Remarketing statyczny (standardowy)

Pozwala na stworzenie jednej lub kilku reklam, które będą się wyświetlały wszystkim, którzy odwiedzili Twoją stronę.

Oczywiście, możesz przygotować osobne banery dla różnych grup, np. jeden dla osób szukających wózków dziecięcych, a drugi dla tych, którzy chcą kupić zabawkę dla pięciolatka. To, co stworzysz, wyświetli się im w niezmienionej formie. Remarketing statyczny jest kierowany do stron biznesowych i małych sklepów on-line.

– Remarketing dynamiczny

To wyjście naprzeciw bardziej wymagającym przedsiębiorcom. Kampanie remarketingu dynamicznego wyświetlają się w różnej formie, w zależności od tego, co dana osoba robiła na stronie.

W standardowej opcji wszystkim, którzy szukali wózka dla dziecka, wyświetli się jedna, przygotowana przez Ciebie reklama. W tym przypadku będzie się ona zmieniała i dopasowywała do preferencji danego użytkownika. Jednemu zastanie zaproponowany najtańszy, a innemu luksusowy produkt. Ze względu na konieczność dodania poszczególnych pozycji do kampanii, ta opcja przyda się tylko sklepom internetowym.

Możesz się też spotkać z innymi określeniami, które są stosowane zarówno przy remarketingu dynamicznym, jak i statycznym:

– Remarketing mobilny

Reklamy wyświetlają się w aplikacjach mobilnych.

– Remarketing video

Banery trafiają do użytkowników, którzy obejrzeli wcześniej materiały Twojej firmy na YouTube.

remarketing rodzaje

Jak uruchomić kampanię remarketingową?

1. Zainstaluj na stronie skrypt, który zapisze „ciasteczko” u internautów odwiedzających stronę. To dzięki niemu ich działania będą śledzone.

2. Zaloguj się na swoje konto Google Ads, stwórz nową kampanię o typie „sieć reklamowa” i przejdź do najważniejszego etapu, czyli ustawień:

– lokalizacji,

– budżetu,

– strategii

…i innych.

Jeżeli planujesz kampanię na Facebooku, pierwszym krokiem będzie zainstalowanie Pixela na stronie, a następnie dostosowanie ustawień podobnych do tych w Google Ads.

Na tym etapie ustal też, jaki jest cel Twojej kampanii remarketingowej.

3. Stwórz listy odbiorców danej reklamy. Mogą to być np. osoby, które:

  • zdecydowały się na zakup,
  • przeglądały konkretną podstronę witryny,
  • zrezygnowały z zakupów mimo zapełnienia koszyka.

WSKAZÓWKA: Jeżeli chcesz, żeby Twoja kampania remarketingowa była jak najskuteczniejsza, stwórz grupy odbiorców składające się z kilku kryteriów. Na przykład osoby, które weszły na stronę ORAZ przeglądały ją przynajmniej 10 sekund. Dzięki temu unikniesz wysyłania reklam do przypadkowych internautów.

Ile kosztuje remarketing?

Wszystko zależy od tego, czy potrafisz przeprowadzić kampanię samodzielnie – w takim przypadku możesz ją uruchomić za darmo. Co więcej, koszty jej prowadzenia są znacznie niższe od zwykłych kampanii marketingowych.

Jeżeli chcesz zyskać na remarketingu jak najwięcej, pomyśl nad zatrudnieniem grafika, który stworzy profesjonalne banery lub agencji/freelancera, którzy zajmą się kampanią od początku do końca. Twoja inwestycja wzrośnie, ale zarobki również.


Uważasz, że remarketing jest czymś koniecznym, żeby skutecznie reklamować się w internecie?

Trudni klienci – jak z nimi rozmawiać, żeby przekonać nieprzekonanych?

trudni klienci

W każdej pracy przychodzi taki moment, kiedy spokojny dzień przerywa trudny klient. Jak z nim rozmawiać, żeby nie tylko go nie stracić, ale też zbudować z nim silną relację? Jak znaleźć prawdziwe źródło problemu, z którym przychodzi? Kiedy stawiać granice, a kiedy okazywać zrozumienie?

Kim jest trudny klient?

„Trudny klient to agresywna osoba, która nie dopuszcza do siebie możliwości spokojnej rozmowy, nieraz krzyczy, a nawet używa wulgaryzmów. Nie pozwala Ci dojść do słowa i zachowuje się tak, jakby chciała tylko wylać na Ciebie swoją frustrację”.

Taką definicję spotkasz najczęściej, choć w wielu przypadkach wypadłoby ją rozszerzyć o zdanie:

„To również klient, który sam nie wie, czego chce i jaki tak naprawdę ma problem”.

Tak to często bywa, że w nerwach, zamiast ocenić człowieka przez pryzmat sytuacji, wolimy nałożyć mu łatkę nieobliczalnego i trudnego. Jednak aby dojść do porozumienia, musisz spojrzeć na jego emocje obiektywnie i zastanowić się, skąd wzięła się ta frustracja.

Jak przeprowadzić rozmowę z trudnym klientem?

Jeśli przygotujesz się na taką sytuację już wcześniej, rozmowa przebiegnie zdecydowanie sprawniej i niewykluczone, trudny klient stanie się lojalnym przyjacielem Twojej firmy. Niemożliwe? A jednak.  W rozmowie z trudnym klientem najważniejsze jest zachowanie spokoju. Zobacz, co jeszcze radzą doświadczeni managerowie:

1. Zadbaj o własne nastawienie

Pamiętaj, że to Ty grasz tutaj pierwsze skrzypce. Trudny klient przychodzi do Ciebie i nie myśli racjonalnie – zazwyczaj chce tylko wyrzucić z siebie negatywne emocje. Dlatego:

– postaraj się go zrozumieć – być może wstał lewą nogą, a może ma złe doświadczenia ze sprzedawcami i uważa, że bez awantury się nie obejdzie,

– zamiast nazywać go „tym trudnym”, wytłumacz sam sobie, że jest on po prostu niezdecydowany lub zdenerwowany,

– zachowaj spokój – w większości przypadków dana osoba nie ma pretensji do Ciebie, tylko do firmy, więc staraj się nie odbierać jej ataków personalnie.

2. Słuchaj i wspieraj

Absolutnie mu nie przerywaj – pozwól, żeby opowiedział Ci o sytuacji, która go zdenerwowała. Co ciekawe, czasem to właśnie dzięki milczeniu dowiesz się najwięcej.

Nie bagatelizuj też problemu klienta, nawet jeśli spotykasz się z podobnymi sytuacjami kilka razy dziennie i masz teraz coś ważniejszego na głowie. Okaż mu szczere zrozumienie (jeśli je wymusisz, Twój rozmówca szybko wyczyta to z Twojej mowy ciała) i bądź po jego stronie, a szybko go uspokoisz.

3. Pytaj

Jeżeli nie dowiedziałeś się wszystkiego z samej wypowiedzi rozmówcy, zadaj mu kilka konkretnych pytań. Możesz się zdziwić, czego się dzięki nim dowiesz.

Twój trudny klient jest wciąż zdenerwowany? Powiedz, że go rozumiesz i wiesz, że odpowiadanie na wiele pytań jest irytujące. Wytłumacz mu, że robisz to dla jego dobra – im lepiej poznasz problem, tym szybciej będziesz w stanie mu pomóc.

4. Przyznaj się do błędu

Tak, czasami jest to wyjątkowo trudne, ale pokazuje Twój profesjonalizm i pozwala rozładować atmosferę. Jednak pamiętaj:

– szanuj się i przepraszaj tylko wtedy, kiedy rzeczywiście popełniłeś błąd,

– staraj się nie zrzucać odpowiedzialności na innego pracownika lub szefa, bo zostaniesz odebrany za uciekającego od odpowiedzialności,

– zadbaj o to, żeby za słowami szły działania, a nie tłumaczenia – klient oczekuje efektu.

5. Stawiaj granice

Trudny klient to nadal człowiek i jakkolwiek się nie postarasz, może się okazać, że zamiast się uspokoić, zacznie Cię obrażać. Jak pokazać mu, że powinien przestać? Trzymaj się tych 3 kroków:

1. Najpierw zwyczajnie poproś, żeby tego nie robił. Pamiętaj, żeby wciąż podkreślać, że rozumiesz jego zdenerwowanie.

2. Jeśli to nie zadziała, wytłumacz, co się stanie, jeśli nie zmieni swojego zachowania. Pokazanie konsekwencji przerywa dane zachowanie w większości przypadków.

3. Ostatecznie spełnij swoją obietnicę. Po kilku ostrzeżeniach wiesz już, że ta osoba nie przyszła do Ciebie po pomoc. Możesz też zaproponować rozmowę za kilka godzin lub następnego dnia, kiedy emocje opadną.

6. Stosuj metodę kanapki

Zdarza się, że nie jesteś w stanie spełnić oczekiwań trudnego klienta. To właśnie wtedy przyda Ci się metoda kanapki, która pomoże Ci ustalić kompromis. Polega ona na przekazywaniu po kolei: dobrej, złej i znów dobrej informacji:

– powiedz, że bardzo chciałbyś sprostać wymaganiom, bo szanujesz daną osobę i zależy Ci na jej zadowoleniu,

– zaznacz stanowczo, ale spokojnie, że nie możesz zrobić tego, czego oczekuje, np. zwrócić jej pieniędzy za zakup,

– zaproponuj coś w zamian (np. zniżkę) lub zapytaj, czy rozmówca ma inną propozycję.

7. Nie uspokajaj na siłę

Czy wiesz, że zdanie „Proszę się uspokoić.” trudny klient prędzej odbierze jako atak niż szczerą prośbę? Chociaż nie raz pomyślisz o tym, żeby je wypowiedzieć, zdecydowanie lepiej go unikać. Zamiast tego postępuj według poprzednich punktów i przedstaw rozwiązanie jego problemu – emocje opadają dzięki działaniu, a nie słowom.

Na koniec zapytaj, jak, w jego ocenie, przebiegła rozmowa, czy jest z niej zadowolony i czy odpowiada mu ustalona rekompensata. Pokażesz mu, że zależy Ci na jego opinii i że jest ważny – taki pozytywny akcent zostanie zapamiętany i świetnie podsumuje całą rozmowę.

Jeśli wypracujesz sobie schemat rozmów z trudnymi klientami, niemal każda z nich będzie się kończyła w miłej atmosferze. Rozwiązując jego problem bez atakowania go, zrobisz na nim duże wrażenie i niewykluczone, że zamiast odejść do konkurencji, zostanie z Tobą na lata.


A czy Ty miałeś jakąś wyjątkowo trudną sytuację z klientem? Napisz w komentarzu 🙂

Cele marketingowe na Facebooku – który z nich jest dla Ciebie?

cele marketingowe

Nowy portal – nowe możliwości, ale też wyzwania. Jeżeli planujesz rozpocząć kampanię reklamową na Facebooku, na pewno masz w głowie wiele pytań, zaczynając od podstawowych. Jakie cele wybrać i który z nich przyniesie Ci najwięcej korzyści? Zobacz, czym się między sobą różnią i do kogo są kierowane poszczególne cele marketingowe na Facebooku.

Zanim rozpoczniesz kampanię reklamową na Facebooku

Tak, jak w każdej innej kampanii, tak i na Facebooku podstawą skutecznej reklamy jest strategia marketingowa. Czy wiesz, że na tej platformie reklamuje się aż 6 milionów firm? Żeby Twój przekaz rzeczywiście zadziałał, ustal:

  • konkretną grupę (lub grupy) odbiorców, najlepiej tworząc personę (lub persony),
  • co chcesz osiągnąć (zbudować rozpoznawalność marki, zwiększyć sprzedaż, a może zachęcić do pobrania aplikacji),
  • gdzie teraz jest Twoja firma w umysłach klientów – jaką ma opinię, czy jest znana itp.

Spójrz jak najbardziej obiektywnie na swoją działalność. Jeżeli dla danej grupy odbiorców jest czymś nowym, zachęcanie do zakupów bez przedstawienia się, to strzał w stopę. Natomiast jeśli jest już przez nich ceniona, przedstawianie się to tylko tracenie pieniędzy. Dlatego dokładnie przemyśl swoją strategię.

Jak rozumieć cele marketingowe na Facebooku?

W tym momencie Facebook daje Ci możliwość wybierania spośród 11 celów, podzielonych na 3 kategorie: świadomość, działania i konwersja.

cel kampanii reklamowej na facebooku

Cele marketingowe na Facebooku – świadomość

Czyli przedstawienie swojej firmy w internecie. Służą do tego 2 cele marketingowe:

– Rozpoznawalność marki

Pozwala na pokazanie się na portalu, bez zachęcania użytkowników do konkretnych działań. Taka reklama z dużym prawdopodobieństwem trafi do osób, które są zainteresowane podobnymi usługami, jednak zdecydowanie lepiej sprawdzi się większym niż mniejszym firmom.

Ten cel czasami okazuje się też skuteczny w przypadku lokalnych firm, bo pozwala na ustalenie zasięgu przekazu. W praktyce nie jest on chętnie wybierany przez reklamodawców ze względu na wiele niejasności.

Zasięg

To cel reklamowy, który pomaga dotrzeć do jak największej grupy osób, przy jak najmniejszym koszcie dotarcia. Wybierając go, musisz mieć świadomość, że każdy kij ma dwa końce. Często okazuje się, że pozyskane wyświetlenia są bezwartościowe i nie generują praktycznie żadnych konwersji.

Z drugiej strony, jego optymalizacja jest przejrzysta i sprawdza się świetnie w reklamach wizerunkowych. Jeśli zależy Ci tylko na budowaniu wizerunku, pomyśl nad celem Zasięg.

Cele marketingowe na Facebooku – działania

To docieranie do osób, które są na tyle zainteresowane Twoimi usługami, że chętnie zaangażują się w Twoje projekty i nawiążą z Tobą kontakt. Działania to po prostu budowanie więzi z klientami. Ta kategoria dzieli się na 6 celów marketingowych:

– Ruch

To jeden z najpopularniejszych celów marketingowych na Facebooku. Polega na zachęceniu użytkowników do przejścia na inną witrynę, np. na bloga, sklepu, a nawet Messengera. To cel dla Ciebie, jeśli, oprócz na fanpage’a, chcesz zwrócić uwagę ludzi na inne miejsca, gdzie mogą Cię znaleźć.

– Aktywność

Dzieli się na dotyczącą posta, polubień strony i reakcji na wydarzenia. Jest to świetne narzędzie dla każdego, komu zależy na interakcjach z użytkownikami. Jeżeli nie chcesz marnować pieniędzy na „puste” lajki, wybierz aktywność dotyczącą posta.

– Instalacje aplikacji

Czyli, jak sama nazwa wskazuje, cel kierowany jest do Ciebie, jeśli masz swoją aplikację.

– Wyświetlenia filmów

Cel reklamowy nastawiony na pozyskiwanie minimum 10 s wyświetleń Twojego filmu. To coś dla Ciebie, jeśli chcesz edukować swoich odbiorców lub prowadzisz firmę bezpośrednio związaną z wideo, np. kino.

– Pozyskiwanie kontaktów

Kampania, która wyświetla odbiorcom formularz kontaktowy np. z adresem e-mail i numerem telefonu. Mimo że niezbyt popularna, sprawdza się firmom, które opierają się na sprzedaży bezpośredniej, a nie mają swojej strony lądowania (landing page).

– Wiadomości

Czyli najszybszy sposób na rozpoczęcie rozmowy na Messengerze. Stosunkowo nowe i ciekawe rozwiązanie, które przyda Ci się, jeśli Twoi odbiorcy wolą taką komunikację np. od e-mailowej.

Cele marketingowe na Facebooku – konwersja

Ta grupa ma na celu przekonanie użytkowników do wykonania określonej czynności, np. zapisania się do newslettera, zrobienie zakupów itp. Daje ona niemal nieograniczone możliwości, a wyróżnić w niej można 3 cele marketingowe:

– Konwersje

To cel, który jest kierowany tylko do firm, na których stronach jest już jakiś ruch. Po zainstalowaniu Pixela Facebooka portal pobierze z witryny wszelkie niezbędne dane o odwiedzających i na tej podstawie zoptymalizuje kampanię. Taka reklama ma zachęcać do wykonania działania na Twojej stronie.

– Sprzedaż z katalogu

Jest skutecznym rozwiązaniem dla sklepów internetowych. Pozwala tworzyć dynamiczne reklamy, które wyświetlają odbiorcą produkty, które rzeczywiście ich zainteresują. Jeżeli chcesz polepszyć jakość sprzedaży w sklepie online, ten cel marketingowy jest dla Ciebie.

– Wizyty w firmie

Daje z kolei możliwość promowania sklepów stacjonarnych. Jest to rozwiązanie zarówno dla mniejszych firm, jak i wielooddziałowych działalności. Tego typu reklamy cechują się dużą skutecznością i wyświetlają się tylko osobom, które są w pobliżu Twojego sklepu.

Który cel marketingowy wybrać?

Cele marketingowe na Facebooku to rozbudowany temat i, tak naprawdę, jeśli zapytasz o pomoc w ich wyborze specjalistów, ich opinie mogą się między sobą różnić. To dlatego, że każdy rynek jest inny i każda grupa odbiorców oczekuje czegoś innego. Najlepszym, co możesz zrobić, jest wybranie kilku polecanych opcji dla Twojego biznesu i nieustanne testowanie każdej z nich.


A Ty, jaki cel wybierasz najczęściej?

SEO na blogu – jakie kategorie i tagi pomogą Ci w optymalizacji bloga?

optymalizacja bloga seo

Twój kilkuletni blog powoli przestaje wyglądać jak uporządkowana biblioteczka i zaczyna przypominać pomieszane w worku dokumenty? A może dopiero zaczynasz prowadzić swój “kawałek internetu” i chcesz od początku robić to jak najlepiej? Zobacz, jak używać kategorii i tagów, żeby pomagały Ci w pozycjonowaniu Twojej strony.

Po co optymalizować bloga?

Optymalizacja pod wyszukiwarki, czyli SEO, to dopasowywanie strony do najnowszych wymagań Google. Inaczej mówiąc, robienie wszystkiego, żeby Google “polubiło” daną witrynę i pokazywało ją na początku wyników wyszukiwania.

A jak to się ma do bloga? Przede wszystkim, pojawianie się w wynikach organicznych (czyli takich, za które nie zapłacono) to jedyna szansa na dotarcie do czytelników bez inwestowania pieniędzy. Poza tym nawet blogi z dużym budżetem powinny być optymalizowane, żeby ich reklama miała sens.

Pozycjonowanie strony to niesamowicie rozległe zagadnienie, jednak żeby działało, wszystkie jego elementy powinny być dopracowane. Jednym z nich jest właśnie odpowiednie dobranie tagów i kategorii artykułów.

Czy kategorie i tagi na blogu są niezbędne?

Blogi, które znajdują się na zaszczytnej liście TOP 10 wyszukiwarki to te, które Google uznało za najciekawsze dla internautów. A jakie strony są dla nich wartościowe? Takie, na których spędzają dużo czasu i które często odwiedzają.

Z technicznego punktu widzenia, kategorie tworzą strukturę strony, porządkując ją i tworzą nawigację dla Google. Jednak jest jeszcze jeden, dużo ważniejszy aspekt – doświadczenia użytkowników, czyli UX.

kategorie i tagi wordpress

Jeżeli Pan Jan wejdzie na Twojego bloga i zobaczy listę 50 wpisów “o wszystkim”, prawdopodobnie zerknie na pierwszą pozycję i opuści stronę. Natomiast jeśli wyświetli mu się czytelna lista kategorii i tagów, od razu dowie się, o czym piszesz. Łatwość w przeglądaniu strony zachęci go do czytania kolejnych artykułów i wracania na witrynę co jakiś czas.

Dlatego przemyślenie zarówno struktury kategorii (które i tak muszą znaleźć się na blogu), jak i tagów (które nie są obowiązkowe), może okazać się dla Ciebie ważnym krokiem.

Więcej czy mniej tagów i kategorii?

Niestety, w tej sytuacji możesz przesadzić zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.

Kategorie z punktu widzenia użytkowników:

  • powinno ich być tyle, żeby szybko znaleźli coś, co ich interesuje,
  • kiedy jest ich zbyt wiele i nie do końca wiadomo, co się w nich znajduje, łatwo się w niech pogubią (i szybko opuszczą stronę),
  • pokazują, o czym jest blog i pozwalają im dotrzeć do interesujących treści.

Kategorie z punktu widzenia Google:

  • ustalają strukturę witryny i ułatwiają ustalenie, komu należy ją wyświetlać,
  • odpowiednio zaplanowane zatrzymują na stronie internautów i mogą podnieść jej pozycję w wynikach wyszukiwania,
  • jeśli jest ich dużo, tworzą niepotrzebne podstrony, a roboty Google nie są w stanie zeskanować ich wszystkich (co odbija się na głównych zakładkach)

Natomiast tagi nie tworzą żadnej struktury. Są raczej “naklejkami”, które doprecyzowują tematy kategorii. Dla wyszukiwarki mogą być dodatkową wskazówką odnośnie do treści strony, chociaż raczej nie ma tu co liczyć na spektakularne efekty.

Dla czytelników potrafią być ułatwieniem, jeżeli:

  • każdy z nich odnosi się do grupy artykułów, a nie do jednego czy dwóch z nich,
  • nie ma ich zbyt wiele (20 tagów pod każdym postem działa gorzej niż ich wyłączenie),
  • są intuicyjne i nie powtarzają się (również synonimy).

Podsumowując, jeżeli Twój blog nie ma kilkuset wpisów od tematyki wycieczek, przez kuchnię chińską, po porady dla młodych mam, nie ma sensu tworzyć na nim wielu kategorii i tagów. Dużo lepiej sprawdzą się 2-3 kategorie z ewentualnymi podkategoriami. Tagi nie są konieczne, jednak jeżeli wiesz, że do każdego z nich możesz przyporządkować grupę wpisów, śmiało ich używaj.

Jak nazywać kategorie i tagi?

„Odpowiednio zaplanowane”, „czytelne”, „pokazujące, co jest na blogu”. Brzmi zachęcająco, ale co to tak naprawdę oznacza? Skąd wiedzieć, które słowa wpisują się w te określenia?

Sprawdzaj wyszukiwania wewnętrzne

Czyli wszystko, co internauci wpisują w „lupkę” na stronie. To, czego szukają, najczęściej jest wskazówką, o czym pisać i jak nazywać kategorie i tagi.

Nie powielaj słów i fraz kluczowych

Jeżeli fraza kluczowa Twojego artykułu to „buty na wiosnę”, a jego kategoria i tag brzmią tak samo, doprowadzasz do tzw. kanibalizacji słów kluczowych. Roboty Google skanują 3 strony o dokładnie takiej samej tematyce i nie wiedzą, która z nich jest ważniejsza. Dla Ciebie oznacza to tyle, że żadna z tych zakładek nie zdobędzie stabilnej pozycji w wyszukiwarce.

Używaj fraz długiego ogona

W ten sposób dużo łatwiej znajdziesz się na wyższej pozycji w Google. Trafisz do mniejszego, ale sprecyzowanego grona odbiorców zainteresowanych dokładnie tym tematem, o którym piszesz. Pomoże Ci to też uniknąć wspomnianej wyżej kanibalizacji. Zamiast kategorii „buty” stwórz taką o nazwie „recenzje butów” i dodaj do niej tag „najlepsze buty na wiosnę”.

Unikaj synonimów w tagach

W przeciwieństwie do słów kluczowych, synonimy w tagach nie przynoszą nic dobrego. Jest ich wtedy zdecydowanie zbyt dużo, tworzą niepotrzebne podstrony i mylą użytkowników. Wbrew niektórym opiniom, takie działania nie pomagają też w pozycjonowaniu strony.

tagi na blogu przyklad
Typowy przykład używania wielu synonimów w tagach.

Jeden artykuł w kilku kategoriach i tagach?

Oczywiście, każdy wpis może być przypisany do kilku tagów (choć nadal, z umiarem). Jeżeli chodzi o kategorie, teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce zdecydowanie niezalecane.

W takiej sytuacji może się zdarzyć, że system stworzy kilka podstron dla tego samego wpisu. Będzie to wyglądało np. tak:

butoholiczka.pl/wiosna/buty-na-wiosne

butoholiczka.pl/recenzje/buty-na-wiosne

Niestety, w takim przypadku Google widzi Twój artykuł podwójnie i automatycznie uważa go za mniej wartościowy dla użytkowników. Fachowo nazywa się to duplikacją treści, która może doprowadzić do nałożenia na stronę kary od Google. Dlatego dla bezpieczeństwa zaplanuj kategorie w taki sposób, żeby każdy wpis był przypisany tylko do jednej z nich.


Jakie są Twoje doświadczenia z kategoriami i tagami na blogu?

Strategie cenowe – jakie ceny otwierają portfele?

strategie cenowe

Mogłoby się wydawać, że przy ustalaniu ceny produktów, najważniejsze jest poznanie konkurencji i dopasowanie się do rynku. Jednak już lata temu sprzedawcy zaczęli zauważać, że nawet najmniejsze różnice w cennikach potrafią polepszyć sprzedaż. Tak zaczęło się rozwijać pojęcie psychologii cen i strategii cenowej. Dzisiaj, po wielu przeprowadzonych badaniach, wiemy już, jak zarabiać więcej dzięki wprowadzeniu kilku lub nawet jednej, małej, darmowej zmiany. Zobacz.

Pierwsza strategia cenowa – pełne i niepełne kwoty

Prawdopodobnie zastanawiasz się, o co chodzi z tą „magiczną” 9 na końcu ceny. Okazuje się, że zmniejszając pełną liczbę (np. 50 zł) do niepełnej (np. 49,99 zł), możesz sprzedawać aż o 15% więcej. Dlaczego? Dla naszych mózgów najważniejsza jest pierwsza liczba. Podczas gdy 50 zł podświadomie kwalifikujemy do większych wydatków, 49,99 zł brzmi jak cena z rzędu „czterdziestek”.

Podobnie wygląda to w przypadku większych kwot. Twoi klienci chętniej kupią samochód za 198 759 zł niż za 200 000 zł. Nie tylko dzięki poprzedniej zasadzie, ale też zrezygnowaniu z kwoty bez końcówki, którą ludzie uważają za podejrzaną.

strategia cenowa niepelne kwoty

UWAGA: ta strategia cenowa sprawdza się tylko w przypadku zakupów racjonalnych, czyli takich, których Twoi klienci nie kupują pod wpływem impulsu (np. chleb, kurtkę czy samochód). Okrągłe ceny przydadzą Ci się, jeśli sprzedajesz produkty luksusowe, nabywane w sposób emocjonalny. Wtedy dla klientów najważniejsze będzie szybkie przeskanowanie ceny, a nie jej wartość.

Druga strategia cenowa – zestawienie produktów

Psychologia cen mówi jasno – zestawienia działają, trzeba je tylko odpowiednio przygotować. Jeżeli sprzedajesz pakiety pozycjonowania, możesz je nazwać: mały, średni i duży i to już zadziała – ludzie wybiorą pakiet środkowy, bo wyda się najlepszą opcją.

Jeśli jednak chcesz osiągnąć maksymalne efekty, zmień nazwę ostatniej propozycji, np.: mały, średni i vip. Kiedy ostatnia opcja znacznie różni się od pozostałych, klienci jeszcze częściej wybierają tę środkową. Czasami zwiększa się również sprzedaż najdroższej, bo trafia ona do klientów, którym zależy na luksusie.

Trzecia strategia cenowa – pakiety

Twoi klienci kochają oszczędzać pieniądze. Zaproponuj im to w mądry sposób. Twoje pakiety produktów:

  • nie powinny być połączeniem taniego z drogim (np. drogiego telefonu z tanią ładowarką),
  • powinny spełniać potrzeby emocjonalne (luksusowe, kupowane pod wpływem impulsu) i racjonalne (przemyślane),

Za każdym razem, kiedy oferujesz promocję, pamiętaj też o zasadzie 100. Kiedy obniżasz cenę mniejszą od 100 zł, pisz o procentach (np. 25% taniej), a jeśli większą od 100 zł, użyj liczby (np. 25 zł taniej). Dodatkowo pamiętaj o tym, żeby podawać jedną, a nie dwie ceny (np. „kurs + e-book – 500 zł”, a nie „kurs + e-book 450 zł + 50 zł”).

Czwarta strategia cenowa – porównania

Nic tak nie działa na wyobraźnię, jak porównania, szczególnie przy drogich produktach. Sprzedajesz minikurs za 30 zł? Przypomnij klientom, że tyle samo wydają na pizzę. Luksusowe kosmetyki za 500 zł? Skoro wystarczają na 4 miesiące, to dziennie wydadzą na nie tylko 4 zł, przy okazji oszczędzając kilkaset złotych na wizytach u dermatologów. Czym jest 4 zł dziennie przy świetnym efekcie?

Nie można też tutaj nie wspomnieć o odwołaniu do potrzeb. Pamiętaj, żeby podkreślać, w czym Twój produkt lub usługa pomoże klientom. Oszczędność czasu, odebranie stresu, a może piękny wygląd?

strategia cenowa porownania
Świetny przykład porównania ceny do innego produktu ze strony https://tekstowni.pl/5-lekcji/

Piąta strategia cenowa – wygląd ceny

Czy wiesz, że nawet najmniejsze detale mają wpływ na to, jak postrzegamy daną kwotę? Najlepiej sprawdzają się ceny:

  • z mniejszym fontem i odstępami między cyframi (mózg odbiera je jako niższe),
  • o kolorze odróżniającym się od ceny początkowej (w przypadku promocji),
  • bez końcówki (PLN, zł) o ile to możliwe (cena, którą czyta się dłużej, wydaje się większa),
  • z mniejszą liczbą sylab, np. sto pięćdziesiąt, zamiast sto pięćdziesiąt jeden (im ich więcej, tym dłuższe skupienie na cenie).

Oprócz tego pamiętaj jeszcze o innych strategiach cenowych:

  • Podawaj koszty przesyłki jako osobny wydatek, zamiast wliczać je w cenę. Twoi klienci porównują to, co widzą i nie rozkładają tego na czynniki pierwsze. Dlatego, żeby wygrać z konkurencją, pisz, na przykład, 100 zł + przesyłka.
  • Rozkładaj koszty na raty. Jeśli klient widzi produkt u konkurencji za 500 zł, a u Ciebie za 49 zł miesięcznie, wybierze Twój sklep.
  • Sprzedawaj większe produkty. Kiedy klient widzi coś hurtowego, np. 20 batoników w jednym pudełku, często nawet nie sprawdza, czy są rzeczywiście tańsze od tych kupowanych na sztuki. Po prostu chętniej kupuje hurtowe opakowania.
  • Otaczaj dużymi liczbami. Tę strategię cenową stosują sklepy stacjonarne. Kiedy klient wchodzi do sklepu i z każdej strony widzi banery z większymi liczbami (niekoniecznie cenami – może to być np. informacja o tym, że sklep odwiedziło już 122 034 osób), wyższe ceny produktów nie robią na nim wrażenia.

Stosowałeś już którąś z tych strategii? A może artykuł zainspirował Cię do zmian w firmie? Daj znać w komentarzu.

Czy wiesz, kim są Twoi klienci? O personie w marketingu

marketing persona

Sprzedaż w Twojej firmie idzie zbyt wolno? Wydajesz na kampanie reklamowe mnóstwo pieniędzy, a zarabiasz na nich mniej, niż przewidywałeś? Twoje działania marketingowe nie przynoszą oczekiwanych rezultatów i czujesz, że Twoje komunikaty odbijają się od ściany? Wszystkie te problemy pomoże Ci rozwiązać persona marketingowa, czyli archetyp Twojego klienta.

Persona w marketingu – zacznijmy od podstaw

Persona marketingowa to wizualizacja prawdziwej osoby, która reprezentuje wszystkich Twoich potencjalnych klientów. To potężne narzędzie, które pomoże Ci wydawać mniej i zarabiać więcej. Stworzenie persony w marketingu to niełatwe zadanie – niektórzy marketingowcy je pomijają, inni wykonują niestarannie i tylko nieliczni odrabiają je na 6+. Dołącz do tych ostatnich, a:

  • zapomnisz o niskiej konwersji landing page’y,
  • osiągniesz lepsze wyniki reklam w GoogleAds i FacebookAds,
  • Twoja strona zyska wyższe miejsce w wyszukiwarce, dzięki skuteczniejszemu pozycjonowaniu

…oraz sprawisz, że wszelkie działania marketingowe Twojej firmy – tworzenie grafik, copywriting, prowadzenie fanpage’a i inne, rozwiną ją dużo szybciej.

Jaka persona marketingowa rzeczywiście Ci pomoże?

Wyżej wspomnieliśmy, że niektórzy tworzą persony  niestarannie, przez co nie tylko nie pomagają, a wręcz przeszkadzają w tworzeniu strategii marketingowej.

Najlepsza persona marketingowa to taka, która jak najbardziej przypomina prawdziwego człowieka. Im więcej wiesz o swoim kliencie, tym lepiej potrafisz go zrozumieć. Dlatego, zanim ją stworzysz, rozpisz na kartce wszystkie szczegóły, które przychodzą Ci do głowy, na przykład:

  • Gdzie mieszka?
  • Ile ma lat?
  • Jest kobietą czy mężczyzną?
  • Ma męża, żonę, partnera, jej małżeństwo się rozpadło, a może jest singlem/singielką?
  • Jakie ma wykształcenie i gdzie pracuje?
  • Czym się interesuje?
  • Jakie ma cele?
  • Jakie ma problemy?
  • Gdzie, co i ile najczęściej kupuje?
  • Ile zarabia? Czy wzięła już kredyt lub planuje to zrobić?

Określ też, jaka jest jej rola w danej grupie (np. w pracy, w rodzinie). Persona w marketingu może być:

  • Inicjatorem, który proponuje zakup,
  • Doradcą, który analizuje, czy dany produkt lub usługa są potrzebne,
  • Decydentem, który bezpośrednio wpływa na decyzję,
  • Nabywcą, który kupuje produkt lub usługę,
  • Użytkownikiem, który z nich korzysta.

Jeśli działasz w branży B2B, Twoja persona marketingowa będzie raczej inicjatorem lub doradcą. Im wyżej chcesz dotrzeć bezpośrednio, tym trudniej będzie to zrobić.

WSKAZÓWKA: Miej na uwadze, że jeden biznes może przyciągać kilka typów klientów. Jeżeli pierwszą grupą Twoich odbiorców są zabiegane, młode mamy, a drugą młodzi mężczyźni po studiach, stwórz 2 persony i z każdą z nich “rozmawiaj” inaczej. Równocześnie pamiętaj o tym, że jeśli będzie ich zbyt dużo, całe Twoje starania na nic się zdadzą i wprowadzą jeszcze większy zamęt. W większości przypadków, 2 – 3 persony zdecydowanie Ci wystarczą.

Jak stworzyć personę marketingową?

Przede wszystkim nie opieraj jej na własnym wyobrażeniu – najlepiej rozpisuj każdy element na podstawie “twardych” dowodów. Skorzystaj z:

  • Google Analytics, aby poznać ludzi, którzy odwiedzają Twoją stronę,
  • Facebook Audience Insight, czyli programu, który pokaże Ci, kto śledzi Twój fanpage,
  • managerów reklam na różnych portalach, dzięki którym dowiesz się, do kogo trafia Twój przekaz.

Twoja persona marketingowa będzie kompletna, kiedy połączysz ze sobą wszelkie informacje o niej. Z jakich źródeł jeszcze możesz skorzystać?

  • Ankiety – proś o ich wypełnienie przy zapisie na newsletter, wysyłaj je w e-mailach i udostępniaj na grupach oraz na stronie.
  • Dział sprzedaży – to ci pracownicy wiedzą najlepiej, jakie problemy i pytania mają Twoi klienci. Pytaj ich o to regularnie.
  • Narzędzia do monitoringu internetu (np. Brand24) – podpowiedzą Ci, czego szukają osoby zainteresowane Twoimi usługami.

Nie wiesz, od czego zacząć i jak opisać swoją personę na podstawie tak wielu informacji? Skorzystaj z darmowych narzędzi, które Ci w tym pomogą, np. Up Close & Persona, PersonaGenerator, Personapp.io.

Negative persona – kogo odrzucić?

Last but not least. Pamiętaj, żeby w swoich działaniach marketingowych dążyć do jak największej personalizacji przekazów. Oprócz grupy docelowej określ też, dla kogo Twój produkt lub usługa kompletnie się NIE nadaje. Pozwoli Ci to stworzyć prostą ścieżkę do potencjalnych klientów, bez marnowania czasu i pieniędzy na coś, co nigdy nie zadziała.

negative persona

Ale to nie wszystko – dzięki negative personie spojrzysz na swój biznes z boku i zrozumiesz, że lepiej skupić się na realnych możliwościach niż trzymać się twardo tego, że Twoje usługi są dla każdego.

Negative persona w marketingu to Twój “antyklient”, ale stworzysz ją na podobnych zasadach, co jej “pozytywną” wersję. Zadaj sobie pytania (i, jeśli możesz, przedyskutuj je z zespołem):

  • Komu nie przydadzą się moje usługi lub produkty?
  • Kto uzna je za zbędne i co kupi zamiast nich?
  • Kogo zniechęcą ich ceny lub kanał sprzedaży?
  • Kiedy te osoby rezygnują z mojego produktu lub usługi – na początku czy na końcu drogi zakupowej?

Persona w marketingu – podsumowanie

Jak widzisz, persona marketingowa pomoże Ci nie tylko oszczędzać pieniądze i czas, ale też szybciej budować swoją markę, oszczędzić sobie frustracji i spojrzeć z boku na swój biznes. Pamiętaj:

1. Zanim stworzysz personę, przeanalizuj wszelkie statystyki odnośnie do Twoich klientów.

2. Stwórz jak najbardziej szczegółowy opis persony, we współpracy z innymi działami firmy.

3. Skup się na kilku, a nie kilkudziesięciu personach i nie zapominaj o negative personie.


Zaskoczyły Cię któreś z naszych rad czy znasz je wszystkie „na wylot”? Napisz o tym w komentarzu.

User Generated Content (UGC) – zdobądź rozgłos dla swojej marki

User Generated Content

Inwestujesz w reklamy, prowadzisz stronę firmową, dbasz o wysoką jakość usług, a mimo to Twoja konkurencja wciąż cieszy się lepszym zainteresowaniem wśród ludzi? Możesz to zmienić za pomocą User Generated Content – darmowych „reklam”, które stworzą Twoi klienci.

Czym jest User Generated Content?

User Generated Content przetłumaczone na język polski brzmi: zawartość/treść tworzona przez użytkowników. Innymi słowy, UGC to wszystko, co piszą i mówią na temat Twojej firmy internauci, np.:

  • komentarze,
  • opinie,
  • zdjęcia,
  • filmy i vlogi.

Aż 70% konsumentów kupuje przede wszystkim produkty i usługi polecane przez innych. Oznacza to, że rozwinięty User Generated Content pomoże Twoim klientom i upewni ich, że kupują coś wartościowego. Z drugiej strony, Twoja firma uzyska dzięki niemu rozgłos, wiernych fanów i będzie nieustannie przyciągać do siebie nowych zainteresowanych. To sytuacja „win-win”, czyli taka, w której wszyscy wygrywają.

Jak zaplanować strategię User Generated Content?

No dobrze, ale jak zbudować społeczność, która będzie tworzyła UGS? Zanim zaczniesz próbować wszystkich możliwości i denerwować się, że nie działają, zaplanuj swoją strategię. User Generted Content powinien być „darmową częścią płatnej kampanii”, więc postaraj się, żeby spełniał ustalone dla niej cele.

  • Sprawdź, gdzie najczęściej przebywają Twoi klienci – nie ma sensu zachęcać ich do aktywności na Facebooku, jeśli najchętniej przeglądają Instagrama.
  • Ustal konkretne cele, które można zmierzyć i rozpisz je krok po kroku.
  • Pisz konkretnie, co ułatwi Ci spełnianie celów.

Pamiętaj, że działanie „na ślepo” tylko opóźni sukces Twojej marki. Dlatego ustal, co, gdzie i kiedy zrobisz i jak zareagujesz, jeśli projekt nie pójdzie po Twojej myśli. Do sprawdzania postępów przydadzą Ci się takie narzędzia jak Brand24 czy SentiOne.

Co pomoże rozwinąć User Generated Content marki?

Content tworzony przez użytkowników to skarb, którego nie tak łatwo zdobyć. W Polsce istnieje wiele firm i duża część z nich każdego dnia stara się do nich dotrzeć.

Żeby przekonać klientów do pisania właśnie o Twojej marce:

  • organizuj konkursy, w których trzeba pokazać coś z nią związanego (np. zdjęcia z produktem, storytelling itp.),
  • oferuj nagrody za podzielenie się opinią (np. zniżki, kupony rabatowe),
  • wysyłaj e-maile z prośbą o opinię do osób, które dokonały zakupu,
  • zaproponuj użytkownikom darmowy produkt za rekomendację (w formie lead magnetu, np. e-book),
  • doceniaj użytkowników (i ich talenty) i udostępniaj ich dzieła (np. zdjęcia wykonane Twoją marką telefonów),
  • twórz akcje, które wniosą coś w życie użytkowników (tak, jak CocaCola i jej słynna kampania „Podziel się radością”, podczas której internauci wrzucali zdjęcia z butelkami tego napoju na Instagrama, oznaczając je hashtagiem CocaColi),
  • proponuj hashtagi, które zachęcą do dzielenia się zadowoleniem z produktów,
  • zadawaj pytania i prowadź dyskusje pod postami marki w mediach społecznościowych,
  • inspiruj i rozpoczynaj dyskusje,
  • stwórz grupę na Facebooku, która pomoże Ci budować społeczność,
  • skorzystaj z portali marketingu rekomendacji, dzięki którym ludzie otrzymają do testów Twoje produkty, w zamian za podzielenie się opinią na ich temat (np. Rekomenduj.to, TestMeToo).
jak rozwinac ugc marki
GoPro regularnie publikuje zdjęcia osób korzystających ze sprzętów marki.

Jak widzisz, możliwości są niemal nieograniczone. Korzystaj z nich dowolnie i staraj się tworzyć coś nowego, z czym będzie kojarzona Twoja marka. Tak, jak robi to Huawei czy GoPro – ich UGC opiera się na zdjęciach i filmach stworzonych przy pomocy tych urządzeń. Chwalenie się nimi stało się niemal naturalne dla fanów tych firm.

User Generated Content, a SEO

Pozycjonowanie strony internetowej bez contentu nie istnieje. Chcesz dotrzeć do wielu odbiorców? Zainwestuj w SEO. Chcesz zainwestować w SEO? Zadbaj o treści. Dlaczego te tworzone przez użytkowników są tak przydatne?

  • Są unikalne, czyli lubiane przez wyszukiwarki,
  • Zwiększają czas przebywania na stronie (ludzie uwielbiają czytać opinie innych) i sprawiają, że staje się ona ciekawsza,
  • Rozwijają link building, chociażby dzięki odnośnikom do blogów.

Marketingowcy kładą coraz większy nacisk na budowanie społeczności wokół marki. Jeśli obserwujesz liderów rynkowych, to wiesz, że User Generated Content bez wątpienia się sprawdza. Co więcej, jest to idealne rozwiązanie również dla mniejszych firm, które nie mają budżetu na spektakularne reklamy.


Wystarczy dobry pomysł i odrobinę zaangażowania, żeby stać się rozpoznawalnym i zyskać nowych klientów. Zrób pierwszy krok, a za jakiś czas sobie podziękujesz.